Ukraińska sanitariuszka i obrończyni Azowstalu Kateryna "Ptashka" Polishchuk otrzymała nagrodę za odwagę podczas Warsaw Security Forum. W Warszawie przypomniała o losie ukraińskich jeńców wojennych.
25-letnia ukraińska sanitariuszka wojskowa, obrończyni zakładów Azowstal w Mariupolu i była jeniec wojenna - Kateryna "Ptashka" Polishchuk otrzymała nagrodę Lord Ashcroft Award for Courage podczas Warsaw Security Forum.
Jej historia stała się symbolem odwagi, wytrwałości i oporu wobec rosyjskiej agresji.
Ustanowione przez Lorda Michaela Ashcrofta wyróżnienie przyznawane jest osobom, które wykazały się niezwykłą odwagą w obliczu zagrożenia.
Nagrodę młodej Ukraińce wręczył sam Lord Ashcroft, a laudacje wygłosili generał David Petraeus oraz minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha.
Od muzyki do pola walki
Kateryna Polishchuk pochodzi z obwodu tarnopolskiego na zachodzie Ukrainy. Przed wojną studiowała śpiew i rozwijała zainteresowania muzyczne.
Po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji w lutym 2022 roku trafiła do oblężonego Mariupola, gdzie jako sanitariuszka ratowała rannych żołnierzy i cywilów.
Po zbombardowaniu szpitala, w którym służyła dołączyła do walczących żołnierzy na terenie zakładów metalurgicznych Azowstal.
W podziemiach kompleksu, pod nieustannym rosyjskim ostrzałem śpiewała ukraińskie pieśni, podtrzymując na duchu obrońców, a nagrania jej występów szybko obiegły internet.
Wygłaszając laudację na cześć laureatki generał David Petraeus, podkreślił, że odwaga nie zawsze oznacza brak strachu. Często polega na udzielaniu pomocy potrzebującym i podtrzymywaniu innych na duchu, mimo trudnych warunków.
W ten sposób generał opisał postawę Polishchuk, która ratowała rannych i śpiewała w podziemiach Azowstalu. "Kateryna nie śpiewała, bo się nie bała. Ona śpiewała, ponieważ inni się bali" - stwierdził.
Kateryna Polishchuk spędziła w niewoli około czterech miesięcy. 21 września 2022 roku została uwolniona w ramach wymiany jeńców, w której wolność odzyskało łącznie 215 ukraińskich obrońców.
Jak przypomniał Petraeus, podczas jednego z przesłuchań Polishchuk została zapytana przez Rosjan, czy żałuje, że pojechała do Mariupola. Jej odpowiedź była jednoznaczna.
"Gdyby miała wybór, pojechałaby znowu" - powiedział.
Po powrocie do kraju zdecydowała się ponownie podjąć służbę wojskową. Petraeus uznał tę decyzję za szczególnie wymowny dowód odwagi.
"To nie jest odwaga w teorii, to odwaga w rzeczywistości" - zaznaczył
Nagroda za odwagę i przypomnienie o trwającej wojnie
Podczas uroczystości głos zabrała także sama laureatka. Polishchuk podkreśliła, że nie przyjechała do Warszawy po nagrodę, lecz by nagłośnić rosyjskie zbrodnie.
Podziękowała za wsparcie udzielane Ukrainie, ale jednocześnie przypomniała, że konsekwencje rosyjskiej agresji mogą wkrótce dotknąć też inne kraje.
„Nie przyjechałam prosić o pomoc, bo Polska już wspiera Ukrainę. Przyszłam wam powiedzieć, co Rosjanie robią dziś z Ukraińcami i co zrobią jutro z Polakami, jeśli Ukraina przegra” - ostrzegała.
W swoim wystąpieniu mówiła o codzienności wojny, doświadczeniach ukraińskich żołnierzy oraz losie osób przetrzymywanych w rosyjskiej niewoli.
Przywołała tragedię w Ołeniwce, gdzie w wyniku eksplozji w baraku z ukraińskimi jeńcami zginęli więźniowie.
Polishchuk mówiła także o śmierci dziennikarki Wiktorii Roszczyny, która zmarła w rosyjskiej niewoli. Według jej relacji ciało reporterki nosiło ślady tortur.
Jej przesłanie do europejskich partnerów było jasne: solidarność powinna oznaczać nie tylko współczucie, lecz także konkretne działania.
"Nie prosimy o litość, potrzebujemy partnerstwa" - powiedziała.
Na miejscu obecny był również minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha. Podczas swojego przemówienia podkreślił, że tysiące ukraińskich żołnierzy nadal pozostają w rosyjskiej niewoli. Nawiązując do laureatki, powiedział:
"Rosja próbowała ją złamać, ale nie mogła. Wróciła do domu i wróciła na linię frontu".
Sybiha zaznaczył, że obrońcy Azowstalu stali się ucieleśnieniem odwagi Ukrainy. Zaapelował do społeczności międzynarodowej o intensyfikację działań na rzecz uwolnienia więźniów, wywieranie presji na Rosję i pociąganie sprawców tortur do odpowiedzialności.
"Wielu towarzyszy Kateryny z Azowstalu jest nadal w rosyjskiej niewoli. Przed tą wizytą byłem w regionie" - mówił.
Sybiha również nawiązał do zbrodni w Ołeniwce. "Osoby odpowiedzialne za to przestępstwo muszą zostać pociągnięte do odpowiedzialności, bez względu na to, ile czasu upłynie" - zaapelował na Warsaw Security Forum.
"Według ONZ ponad 95 proc. naszych jeńców wojennych jest torturowanych w niewoli. Prawie wszyscy wracają głodni. Jeden z naszych żołnierzy stracił 77 kilogramów w ciągu zaledwie pięciu miesięcy" - mówił Sybiha.
Po powrocie z niewoli Polishchuk zaangażowała się również w działania na rzecz Ukrainy na arenie międzynarodowej.
26 lutego 2023 roku pojawiła się przed ambasadą Rosji w Berlinie, gdzie stanęła na rosyjskim czołgu i zaśpiewała pieśń "Tam na łące czerwona kalina" będącą jednym z symboli ukraińskiego oporu.