Loader
Śledź nas
Reklama

System Pegasus. "CBA nie miało pełnej kontroli nad systemem. Dane opuszczały terytorium Polski"

Sejmowa komisja śledcza do spraw oprogramowania Pegasus
Sejmowa komisja śledcza do spraw oprogramowania Pegasus -  Prawo autorskie  Sejm RP
Prawo autorskie Sejm RP
Przez Lukasz Aftanski
Opublikowano dnia •Zaktualizowano
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

"CBA nie miało pełnej kontroli nad funkcjonowaniem systemu" - przekazała Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego za pośrednictwem Prokuratury Krajowej. Zaznaczono, że "dane przesyłane przez system opuszczały terytorium Polski".

Komunikat Prokuratury Krajowej zbiega się z ogłoszeniem raportu podsumowującego prace specjalnej komisji sejmowej do spraw wykorzystywania oprogramowania Pegasus.

REKLAMA
REKLAMA

"Biegli z Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego wydali opinie dotyczące funkcjonalności i bezpieczeństwa systemu Pegasus. Z opinii biegłych wynika, że system Pegasus umożliwiał pozyskiwanie szerokiego zakresu danych z urządzeń mobilnych bez wiedzy i zgody ich użytkowników" - czytamy w komunikacie Prokuratury.

"Biegli ustalili również, że Centralne Biuro Antykorupcyjne (CBA - operator systemu Pegasus w Polsce - przyp. red.) nie miało pełnej kontroli nad funkcjonowaniem systemu, producent oprogramowania mógł uzyskać dostęp do infrastruktury, na której przetwarzano i przechowywano materiały z kontroli operacyjnych, a dane przesyłane przez system opuszczały terytorium Polski" - zaznaczono.

"CBA nie posiadało haseł dostępowych do części kont"

Prokuratura wskazała także, że "CBA nie posiadało haseł dostępowych do części kont z uprawnieniami administracyjnymi, a niektóre elementy systemu pozostawały pod kontrolą producenta oprogramowania (prywatnej izraelskiej firmy - red.). Uniemożliwiało to pełną weryfikację poprawności funkcjonowania poszczególnych modułów systemu, w tym odpowiedzialnych za przesyłanie i przechowywanie danych. Moduł serwera odpowiedzialnego za infekowanie urządzeń mobilnych pozostawał pod wyłączną kontrolą producenta".

W związku z tym "zastosowane rozwiązania nie gwarantowały pełnego bezpieczeństwa systemu i pozyskiwanych danych. Brak dostępu do części elementów systemu uniemożliwiał CBA pełną kontrolę nad jego działaniem oraz niezależną weryfikację procesów pozyskiwania, przesyłania i przechowywania danych".

Raport sejmowej komisji

Przewodnicząca sejmowej komisji Magdalena Sroka posłanka Polskiego Stronnictwa Ludowego przekazała o sporządzeniu 11 zawiadomień o popełnieniu przestępstwa w sprawie stosowania systemu Pegasus. Dotyczą czołowych nazwisk polityków PiS.

Zawiadomienia dotyczą: byłego ministra sprawiedliwości i posła PiS Zbigniewa Ziobry, byłego ministra koordynatora służb specjalnych Mariusza Kamińskiego, byłego zastępcy ministra koordynatora służb specjalnych i byłego wiceszefa MSWiA Macieja Wąsika, byłego wiceministra sprawiedliwości Michała Wosia, byłego szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego Ernesta Bejdy i zastępcy Bejdy Grzegorza Ocieczka, byłego szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego Piotra Pogonowskiego, byłego szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego Macieja Materki i byłej prokurator regionalnej w Gdańsku Teresy Rutkowskiej-Szmydyńskiej.

"Komisja ustaliła to, co poprzednia władza przez lata ukrywała. Państwo nigdy nie miało pełnej kontroli nad Pegasusem" - przekazała Sroka podczas prezentacji podsumowującej prace komisji.

Dodała, że "na ostatniej prostej otrzymaliśmy dokumenty z ABW. Część tej opinii została odtajniona. Państwo nie mogło pełnić kontroli nad elementami systemu znajdującego się wewnątrz siedziby CBA. Kontrolę sprawował producent oprogramowania".

"Dane polskich sędziów, prokuratorów, samorządowców, polityków opozycji były w rękach zagranicznej firmy" - mówiła Sroka.

Podkreśliła, że "producent miał techniczną możliwość odcięcia służb od systemu".

"Zakup Pegasusa od początku opierał się na potrójnym złamaniu prawa, nielegalnym finansowaniu, wprowadzeniu w błąd organów państwa oraz zignorowaniu ostrzeżeń własnych służb" - mówił wiceszef sejmowej komisji poseł Lewicy Tomasz Trela.

Przypomniał, że "z ustaleń komisji i zeznań świadków wynika jasno, że stali za tym: Zbigniew Ziobro, Mariusz Kamiński, Michał Woś, Jarosław Kaczyński".

Raport komisji częściowo nie jest jawny.

Premier: mówimy o zbrodni stanu

Głos po publikacji Prokuratury zabrał premier Donald Tusk. W nagraniu wideo opublikowanym na X system Pegasus określił, jako "totalne narzędzie cybernetycznej inwigilacji, wyprodukowane przez izraelską firmę, co do której współpracy ze służbami izraelskimi nikt nie ma wątpliwości".

"Zapłaciliśmy za to ponad 60 mln złotych, z tego 25 mln z Funduszu Sprawiedliwości. Te pieniądze miały iść na ofiary przestępstw, a wydali to na to totalne oprzyrządowanie cybernetycznej inwigilacji" - mówił premier.

Mówić do obecnie opozycyjnej partii PiS "zapłacili Izraelowi, firmie z Izraela ponad 30 mln złotych za to narzędzie inwigilacji, śledzenia, podsłuchiwania, podglądania, nad którym de facto nie mieli kontroli, bo kontrola pozostawała w rękach Izraela i firmy izraelskiej".

"Oni chętnie używali tego narzędzia wobec polskich obywateli, polskich opozycjonistów, a także obywateli państw europejskich, takich jak Francja czy Niemcy" - mówił Tusk.

"Wyobraźcie sobie, że ludzie odpowiedzialni za bezpieczeństwo państwa oddali w ręce obcego państwa, Izraela, dziesiątki tysięcy danych wrażliwych swoich obywateli, nie mając nad tym żadnej kontroli. To już nie jest skandal, tak naprawdę, i chyba dla każdego to jest jasne, mówimy o zbrodni stanu i za to będą odpowiadać" - grzmiał premier.

Woś do Tuska: za robotę się chłopie weź

"Za robotę się chłopie weź, a nie pompowanie kolejnej przykrywki dla nieudolności rządu" - oceniał doniesienia o Pegasusie Michał Woś, jeden z oskarżanych w związku z aferą Pegasusa.

Woś tłumaczył we wpisie na X, że "na każde użycie Pegasusa zgodę wydawał sąd tylko jeśli zachodziło podejrzenie przestępstwa".

"W pełni wiedzieli, co potwierdził nawet Sąd Najwyższy. Dofinansowanie pochodziło z „pieniędzy dla ofiar przestępstw” Cele Funduszu Sprawiedliwości to pomoc pokrzywdzonym, ale TEŻ PRZECIWDZIAŁANIE PRZESTĘPCZOŚCI. Ustawa: środki funduszu przeznacza się na „realizację zadań ustawowych związanych z wykrywaniem i zapobieganiem przestępczości" (pisownia oryginalna) - twierdził Woś.

"Premier Donald Tusk mówiąc o zakupie oraz użytkowaniu przez służby tzw. systemu Pegasus wprowadza opinię publiczną w błąd oraz manipuluje faktami. Wobec powyższego informuję, że polskie służby specjalne stosowały Pegasusa zgodnie z prawem, a jego użytkowanie było należycie zabezpieczone przez Centralne Biuro Antykorupcyjne" - skomentował wspominany przez sejmową komisję Ernest Bejda.

Wskazał w poście na X, że "dane dotyczące obiektów zainteresowania oraz pozyskane za pomocą stosowania wskazanego systemu nie były znane stronie izraelskiej, zaś system był kontrolowany przez CBA".

"Nie jest prawdą, że Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego dokonując w ramach śledztwa prokuratorskiego audytu systemu, ustaliła, że właściciel systemu, izraelska firma NSO weszła w posiadanie jakichkolwiek informacji o osobach poddawanych kontroli operacyjnej jak również o materiałach zdobytych przy użyciu tego systemu" - dodał Bejda.

Afera Pegasusa i działania służb

Afera związana z nadprogramowym użyciem systemu szpiegującego Pegasus do celów politycznych wybuchła w ostatnich latach prawicowych rządów Prawa i Sprawiedliwości (PiS) i doprowadziło do powołania 12 stycznia 2022 nadzwyczajnej komisji senackiej ds. nielegalnej inwigilacji. Polski Senat nie ma jednak takiej mocy prawnej i działania jak specjalna komisja sejmowa.

Senat w latach rządów PiS (2019-2023) był jednak zdominowany przez opozycję, ówcześnie Koalicję Obywatelską, co umożliwiło powołanie komisji.

Zarzuty wobec władzy PiS dotyczyły wykorzystywania Pegasusa w celu inwigilowania polityków opozycji, urzędników, sędziów, prokuratorów i dziennikarzy.

Po zmianie władzy w 2023 roku powołano specjalna sejmową komisję śledczą do spraw oprogramowania Pegasus.

"18 marca 2024 r. wszczęto śledztwo dotyczące podejrzenia przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych w związku ze stosowaniem oprogramowania Pegasus" - przekazała w poniedziałek Prokuratura.

Komunikat informuje, że "śledztwo obejmuje przede wszystkim trzy wątki: legalność kontroli operacyjnych, sposób pozyskiwania i wykorzystywania informacji oraz bezpieczeństwo i funkcjonalność systemu Pegasus".

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

Tusk: Rosja chce zrujnować dotychczasową architekturę bezpieczeństwa w Europie

UE wydała miliardy na tarczę przed cyberatakami, nikt nie sprawdził, czy działa

Tusk: w ocenie wywiadów w rosyjskim planie są uderzenia dronami na Polskę i inne kraje wspierające Ukrainę