Loader
Śledź nas
Reklama

Polska gospodarczym liderem UE. Ekonomista wskazuje jednak na poważne zagrożenie

Ładowanie wideo
Piotr Maszczyk, ekonomista z SGH
Piotr Maszczyk, ekonomista z SGH -  Prawo autorskie  Euronews, Paweł Głogowski
Prawo autorskie Euronews, Paweł Głogowski
Przez Jan Bolanowski
Opublikowano dnia
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button
Skopiuj/wklej poniższy link do osadzenia wideo z artykułu: Copy to clipboard Skopiowane

Polska była najszybciej rozwijającą się gospodarką Unii Europejskiej w latach 2004–2025, osiągając średnie realne tempo wzrostu na poziomie 3,7 proc. rocznie. Do globalnych liderów wciąż nam jednak daleko.

Polska może pochwalić się najwyższym średniorocznym tempem wzrostu gospodarczego wśród państw Unii Europejskiej w latach 2004–2025. W tym okresie polska gospodarka rosła realnie średnio o 3,7 proc. rocznie. Dla porównania, w grupie 11 państw Europy Środkowo-Wschodniej, które przeszły transformację ustrojową, wskaźnik ten wyniósł około 3 proc., a w krajach tzw. starej Unii, czyli UE-15, nieco ponad 1 proc.

REKLAMA
REKLAMA

"Jesteśmy liderem, jesteśmy czempionem wzrostu w Unii Europejskiej" – powiedział Piotr Maszczyk, ekonomista SGH, w rozmowie z Euronews podczas Forum Ekonomicznego w Karpaczu.

Ekspert zaznacza jednak, że dobre wyniki Polski i regionu należy oceniać w szerszym, globalnym kontekście. Stany Zjednoczone rozwijały się w tym samym okresie w tempie przekraczającym 2 proc. rocznie. Polska szybko nadrabia więc dystans do amerykańskiej gospodarki, a jeszcze szybciej zmniejsza różnicę w stosunku do państw Europy Zachodniej.

Chiny wyznaczają tempo globalnego wzrostu

Na świecie są jednak gospodarki, które rozwijają się znacznie szybciej niż Polska. Według danych przywołanych przez ekonomistę średnie realne tempo wzrostu dla grupy BRICS w latach 2004–2025 wyniosło 6,8 proc. rocznie. Duży wpływ na ten wynik mają Chiny. W przypadku państw ASEAN wzrost sięgał 4,9 proc.

"Niestety, ani Polska, ani kraje naszej jedenastki, z ich patchworkowym modelem kapitalizmu, nie są globalnymi czempionami wzrostu gospodarczego" – podkreśla Maszczyk.

Wysokie tempo wzrostu pozwala Polsce nadrabiać dystans do najbogatszych gospodarek, ale zdaniem eksperta pozostaje pytanie, czy dotychczasowe osiągnięcia odpowiadają ambicjom kraju. Utrzymanie konwergencji z Zachodem będzie wymagało dalszego zwiększania efektywności gospodarki.

Demografia coraz większym wyzwaniem

Perspektywy wzrostu na kolejne lata pozostają niepewne. Wśród czynników ryzyka Maszczyk wymienia sytuację geopolityczną, w tym wojnę w Ukrainie, konflikt z udziałem Iranu oraz politykę Stanów Zjednoczonych. Wszystkie te zjawiska mogą wpływać na warunki prowadzenia działalności gospodarczej, inwestycje i handel międzynarodowy.

Jednym z najważniejszych wyzwań wewnętrznych jest natomiast demografia. Jak wskazuje ekonomista, Europa Środkowo-Wschodnia wyróżnia się na tle innych analizowanych regionów tym, że w latach 2004–2025 doświadczyła spadku liczby ludności.

"Musimy zwiększać przede wszystkim produktywność pracy" – podkreśla ekspert.

W warunkach kurczącej się populacji utrzymanie wysokiego wzrostu gospodarczego będzie w coraz większym stopniu zależało od tego, jak efektywnie pracujący wykorzystują swój czas, wiedzę i dostępne technologie. Znaczenia nabiorą więc inwestycje, innowacje oraz poprawa organizacji pracy.

Video editor • Pawel Glogowski

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

NBP gromadzi rezerwy. Polska ma już prawie 700 ton złota

Polska w G20? Sama wielkość gospodarki nie wystarczy. Ekonomista wskazuje słaby punkt

Polska nowym centrum wzrostu w Europie. "Nie jesteśmy już państwem tanim"