Loader
Śledź nas
Reklama

Szybsze powroty i ostrzejsze kontrole graniczne: jak UE zaostrza politykę migracyjną

Komisarz UE ds. spraw wewnętrznych i migracji Magnus Brunner przemawia podczas konferencji prasowej w siedzibie UE w Brukseli, we wtorek 4 sierpnia 2026 r.
Komisarz UE ds. spraw wewnętrznych i migracji Magnus Brunner przemawia podczas konferencji prasowej w siedzibie UE w Brukseli, wtorek 4 sierpnia 2026. -  Prawo autorskie  AP Photo/Marius Burgelman
Prawo autorskie AP Photo/Marius Burgelman
Przez Elisabeth Heinz & Leticia Batista Cabanas
Opublikowano dnia
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

UE zaostrza politykę migracyjną dwa miesiące po uruchomieniu Paktu o migracji i azylu. Osoby bez prawa pobytu mają wracać, trafią do „ośrodków powrotu”, a nowy Europejski Nakaz Powrotu ujednolici decyzje. Czy UE jest na to gotowa.

1 października ministrowie spraw wewnętrznych państw UE oraz komisarz ds. wymiaru sprawiedliwości i spraw wewnętrznych, Magnus Brunner, zatwierdzili przyspieszenie procedur powrotowych podczas posiedzenia Rady ds. Wymiaru Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych, kilka dni po spotkaniu na Monachijskiej Konferencji Migracyjnej 26 września.

REKLAMA
REKLAMA

Państwa członkowskie uzgodniły, że będą kierować migrantów do ośrodków detencyjnych oraz wpisywać wszystkie szczegóły decyzji powrotowych do Europejskiego Nakazu Powrotu, aby przyspieszyć postępowania i ułatwić współpracę transgraniczną. W procesach powrotowych większą rolę odegra wzmocniona Europejska Agencja Straży Granicznej i Przybrzeżnej (Frontex), a Europejskie Ramy Reagowania Kryzysowego mają zwiększyć gotowość Unii na masowe napływy osób.

Organizacje broniące praw człowieka i wiele NGO podchodzą do nowych rozwiązań sceptycznie, ponieważ Frontex podaje, że liczba wykrytych nielegalnych przekroczeń granic zewnętrznych UE spadła w pierwszej połowie 2026 roku o prawie 40 proc. w porównaniu z tym samym okresem 2025 roku.

– „Trudno uzasadnić te środki jako proporcjonalną reakcję na obecną presję migracyjną; rodzi się też pytanie, czy nie są one forsowane z innych względów politycznych” – powiedziała Marta Welander, dyrektorka ds. rzecznictwa przy UE w organizacji humanitarnej International Rescue Committee (IRC).

Obecna sytuacja migracyjna w UE

Międzynarodowa Organizacja ds. Migracji (IOM) podaje, że do połowy września 2026 roku liczba nielegalnych przybyć drogą morską spadła do 60 tys., z ponad 98 tys. w 2025 roku.

Największy spadek odnotowano na centralnym szlaku przez Morze Śródziemne do Włoch – liczba przybyć zmniejszyła się o 55 proc., z 48 231 w 2025 roku do 21 393 w 2026 roku. Na szlakach atlantyckim i zachodniośródziemnomorskim liczba przybyć wyniosła 16 794, wobec 22 855 w 2025 roku. Liczba ofiar śmiertelnych wzrosła jednak z 284 w 2025 roku do co najmniej 2 292 w 2026 roku. Od stycznia do połowy września libijska straż przybrzeżna przechwyciła 17 067 migrantów i zawróciła ich do Libii.

Według Eurobarometru liczba wniosków o azyl składanych po raz pierwszy jest najniższa od 2022 roku. W czerwcu 2026 roku o ochronę międzynarodową wystąpiło 37 075 osób, wobec 53 025 w styczniu 2022 roku i niemal 115 tys. w październiku 2023 roku, gdy liczba wniosków osiągnęła szczyt. Włochy (9 660), Francja (9 165), Niemcy (4 265) i Grecja (3 955) przyjęły najwięcej wniosków, co łącznie stanowi 73 proc. wszystkich pierwszorazowych wnioskodawców. Zmniejszyła się też liczba nieletnich bez opieki – z 1 775 w 2025 roku do 1 105 w 2026 roku.

Unia wydała w tym roku także mniej pozytywnych decyzji azylowych. W drugim kwartale 2026 roku zapadło 74 780 takich rozstrzygnięć, wobec 89 850 w trzecim kwartale 2025 roku i 90 535 w trzecim kwartale 2024 roku.

Mimo to liczba powrotów nie nadąża za decyzjami. W porównaniu z drugim kwartałem 2025 roku liczba nakazów opuszczenia UE wydanych obywatelom państw trzecich spadła w drugim kwartale 2026 roku o 12 proc. Powroty do krajów trzecich wzrosły o 9,7 proc., ale z 110 335 wydanych nakazów tylko 36 825 zostało jak dotąd wykonanych.

Co Unia zrobiła do tej pory?

W ostatniej dekadzie Unia była zmuszona zaostrzyć zasady wobec migrantów wjeżdżających bez zezwolenia. Od 12 czerwca 2026 roku obowiązuje Nowy Pakt o Migracji i Azylu, który zobowiązuje państwa do stosowania wspólnego systemu rejestracji przyjazdów, weryfikacji tożsamości i szybkiego podejmowania decyzji, co dalej.

Władze graniczne muszą przeprowadzać kontrole bezpieczeństwa, stanu zdrowia i podatności na zagrożenia, a rządy decydują, czy dana osoba trafi do systemu azylowego, zostanie objęta przyspieszoną procedurą na granicy, czy będzie musiała wrócić.

Nowe przepisy przenoszą znaczną część postępowania na granice zewnętrzne. Osoby przybywające w sposób nieuregulowany muszą przejść obowiązkową wstępną kontrolę, zanim zostaną formalnie objęte zwykłą procedurą azylową. System rozszerza też stosowanie Eurodac, unijnej bazy danych gromadzącej informacje o osobach ubiegających się o azyl oraz o migrantach o nieuregulowanym statusie.

Pakt zmienia podział odpowiedzialności między rządami, ponieważ takie kraje jak Włochy, Grecja, Hiszpania czy Cypr od dawna podkreślały, że z powodu położenia geograficznego przyjmują nieproporcjonalnie dużo przybyszów.

Nowy system wprowadza stały mechanizm solidarności, w ramach którego pozostałe państwa członkowskie muszą wnieść wkład. Mogą zrobić to na trzy sposoby: po pierwsze poprzez relokacje, czyli fizyczne przenoszenie osób ubiegających się o azyl na swoje terytorium. Po drugie, wpłacając 20 tys. euro za każdą nierelokowaną osobę do scentralizowanego unijnego funduszu, z którego finansowana jest infrastruktura graniczna lub zarządzanie migracją. Po trzecie, wysyłając personel, sprzęt lub inne elementy infrastruktury do państw pierwszej linii.

System już obowiązuje, ale jego wdrażanie pozostaje nierówne. W pierwszej ocenie po wejściu Paktu w życie Komisja odnotowała postępy w Hiszpanii, na Cyprze, w Grecji i we Włoszech, zwłaszcza w przygotowaniu władz do przejmowania odpowiedzialności. Jednocześnie wskazała, że część państw musi podjąć dalsze praktyczne kroki.

Unia stara się też ograniczać nieuregulowaną migrację, zanim ludzie dotrą do jej granic, współpracując z państwami w Afryce Północnej, na Bliskim Wschodzie i w innych regionach w zakresie ochrony granic, zwalczania przemytu ludzi, powrotów i readmisji.

Przyspieszone powroty

Nowe przepisy przede wszystkim zaostrzają rozporządzenie w sprawie powrotów, włączone do czerwcowego paktu, tak aby procedury powrotowe były szybsze i prostsze.

Migranci, którzy nie mają prawa pobytu, muszą opuścić państwo członkowskie, na którego terytorium się znajdują. Mają obowiązek współpracować z władzami krajowymi, w przeciwnym razie grożą im sankcje, w tym ograniczenie świadczeń i zasiłków, a nawet sankcje karne.

Państwa członkowskie mogą kierować migrantów do tak zwanych „centrów powrotów” – ośrodków detencyjnych poza terytorium UE, w których będą oczekiwać na deportację, wzorowanych na włoskich ośrodkach zatrzymań w Albanii. Grupa państw przodujących w pracach, w skład której wchodzą Dania, Niemcy, Grecja, Austria i Niderlandy, tworząca „Grupę Pięciu”, dąży do uruchomienia pierwszych takich centrów w 2027 roku. Jako potencjalne lokalizacje wskazywane są Uzbekistan, Rwanda i Uganda. Migranci uznani za zagrożenie dla bezpieczeństwa mogą otrzymać bezterminowy zakaz wjazdu do UE lub zostać zatrzymani na okres dłuższy niż 24 miesiące.

IRC ostrzega, że centra powrotów są „kontrproduktywne”, ponieważ «mogą potęgować zagrożenia, z którymi mierzą się ludzie» – wyjaśniła Welander. – «Osoby wysyłane do państwa trzeciego bez trwałego statusu prawnego czy ochrony mogą zostać zmuszone do ponownej próby wjazdu nieuregulowaną, bardziej niebezpieczną drogą albo ponownie trafić w ręce przemytników i handlarzy ludźmi» – dodała.

Władze krajowe muszą wpisywać szczegóły decyzji powrotowych do nowego ujednoliconego formularza – Europejskiego Nakazu Powrotu. Ma on ułatwiać współpracę transgraniczną, dostarczając organom krajowym informacji o decyzjach powrotowych wydanych przez inne państwa członkowskie. Na razie wzajemne uznawanie tych decyzji pozostaje dobrowolne, choć może zostać ponownie ocenione trzy lata po wejściu nowych przepisów w życie.

– „To tylko doraźny opatrunek, a nie trwałe rozwiązanie” – oceniła Welander.

„Przekazywanie odpowiedzialności za zarządzanie migracją podmiotom zewnętrznym uzależnia Unię od państw trzecich, które zyskują możliwość wykorzystywania współpracy w dziedzinie migracji jako karty przetargowej […] to nie jest zwykłe techniczne rozwiązanie problemu wolno prowadzonych deportacji, lecz świadomy wybór polityczny, by przenieść zarządzanie migracją poza zasięg prawa i sądów UE”.

Co z prawami migrantów?

Od początku to właśnie centra powrotów były najbardziej spornym elementem reformy. Organizacje pozarządowe i obrońcy praw człowieka w całej Europie nazywają je „ośrodkami deportacyjnymi” i ostrzegają przed naruszeniami praw, mimo że UE gwarantuje, iż powstaną one w bezpiecznych państwach trzecich i że powroty będą się odbywać zgodnie z prawem międzynarodowym.

„Samo pojęcie «bezpiecznego» państwa trzeciego niewiele znaczy. Dane państwo może być uznawane przez UE za bezpieczne, a jednocześnie pozostawać niebezpieczne dla niektórych osób, w zależności od ich indywidualnej sytuacji […] Amnesty International udokumentowała konkretne przypadki naruszania praw zarówno w Ugandzie, jak i w Rwandzie, w tym arbitralne zatrzymania i inne środki represyjne” – ostrzegła Chiara Catelli, specjalistka ds. rzecznictwa w Platformie Współpracy Międzynarodowej na rzecz Migrantów o Nieuregulowanym Statusie.

Dodała, że ośrodków detencyjnych nie da się budować w sposób w pełni zgodny z prawami człowieka. „Żadne zabezpieczenia nie uczynią centrów deportacyjnych uprawnionym narzędziem zarządzania migracją. Sam fakt wysyłania ludzi w miejsca, których nie znają, z dala od życia, które próbowali sobie ułożyć, stoi w sprzeczności z prawem do życia prywatnego i rodzinnego”.

Catelli zwróciła też uwagę na nieludzkie warunki bytowe, jakie mogą tam panować, oraz brak gwarancji poszanowania praw migrantów. „Już w Europie osoby przebywające w ośrodkach detencyjnych dla cudzoziemców żyją w skandalicznych warunkach […] jak miałoby być inaczej w miejscach, gdzie nadzór organizacji społecznych czy innych niezależnych podmiotów będzie jeszcze trudniejszy albo wręcz niemożliwy?” – powiedziała.

Silniejsze kontrole graniczne i większa zdolność reagowania

Nowe przepisy przewidują również wzmocnioną ochronę zewnętrznych granic UE. Państwa członkowskie zaproponowały rozszerzenie mandatu Fronteksu i przekształcenie go z agencji ochrony granic w agencję repatriacyjną, z własną wyspecjalizowaną jednostką.

Zdaniem Welander „powierzenie Fronteksowi większej roli operacyjnej w procedurach powrotowych, także potencjalnie w państwach trzecich i w «centrach powrotów»” nie rozwiązuje zasadniczych problemów dyplomatycznych i prawnych. „Natomiast rodzi poważne pytania o odpowiedzialność. Frontex już teraz jest krytykowany za udział w nielegalnych zawracaniach łodzi i naruszeniach praw podstawowych, w tym w związku z toczącym się postępowaniem dotyczącym Grecji” – dodała.

Unia planuje dołożyć 130 mln euro do wartego 250 mln euro Drone Action Plan, aby rozwijać nowe technologie służące ochronie granic oraz pogłębiać „dyplomację migracyjną” z państwami trzecimi, tak by powstrzymywać przepływy migracyjne u ich źródła.

Ministrowie omawiali też Europejskie Ramy Reagowania Kryzysowego, zaproponowane przez Komisję Europejską we wrześniu, które mają wzmocnić zdolność UE do reagowania na nagłe, masowe przyjazdy lub na „sterowaną i wykorzystywaną jako broń” migrację, jak ujęła to przewodnicząca Komisji Ursula von der Leyen.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

Europejskie ośrodki powrotów: czy działają bez naruszania praw człowieka?

Jak Europa uszczelnia granice i przyspiesza powroty? Zapytaj bota Euronews AI

Co dalej z polityką migracyjną UE? Weź udział w naszej ankiecie