Loader
Śledź nas
Reklama

Ropa, złoto i cena władzy: Wenezuela 8 miesięcy po upadku Maduro

Fotomontaż: Donald Trump i Nicolás Maduro.
Fotomontaż Donalda Trumpa i Nicolása Maduro. Prawo autorskie  AP/X con Canva
Prawo autorskie AP/X con Canva
Przez Maria Muñoz Morillo
Opublikowano dnia
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

Waszyngton czyni Pentagon akcjonariuszem w sektorze naftowym kraju, który niegdyś uciekał przed „imperializmem” i oskarżał opozycję o „oddawanie go” USA.

Osiem miesięcy po odsunięciu Nicolása Maduro od władzy w Wenezueli energetyczna przyszłość kraju skręciła w kierunku, który zmienia globalną układankę geopolityczną. Jak ujawnił ekskluzywnie "The Wall Street Journal" („WSJ”), administracja Donalda Trumpa rozważa ambitny i nietypowy plan, w ramach którego sam Departament Obrony USA miałby przejąć bezpośrednią kontrolę nad aktywami i infrastrukturą naftową tego karaibskiego państwa poprzez strategiczne alianse z państwowym koncernem PDVSA.

REKLAMA
REKLAMA

Strategia ma nie tylko przeznaczyć dochody z ropy na finansowanie odbudowy kraju i odszkodowania dla firm wcześniej wywłaszczonych, lecz także ostatecznie wyprzeć wojskowe i gospodarcze wpływy potęg takich jak Chiny, Rosja i Iran z największych na świecie zasobów ropy.

Ogłoszeniu towarzyszą sprzeczne liczby – z jednej strony 25 lat, z drugiej cały wiek – trwająca wojna z Iranem, która niemal wydrenowała amerykańską rezerwę strategiczną, oraz polityczna ironia dobrze zauważalna w Caracas: podpis pod przekazaniem tych zasobów składa Delcy Rodríguez, ta sama liderka chavizmu, która przez lata oskarżała opozycję Marii Coriny Machado o to, że chce „oddać" kraj Waszyngtonowi.

Od pojmania do prezydentury tymczasowej

Wszystko zaczęło się nad ranem 3 stycznia 2026 roku, gdy wojska USA przeprowadziły operację Resolución Absoluta („Operation Absolute Resolve” po angielsku) i pojmały Maduro oraz jego żonę, Cilię Flores, w Caracas. Oboje natychmiast przewieziono do Nowego Jorku, by stanęli przed sądem federalnym pod zarzutami narkoterroryzmu. 48 godzin później ówczesna wiceprezydent, Delcy Rodríguez przejęła władzę jako prezydentka tymczasowa, z poparciem pozostałego kierownictwa chavizmu oraz – jak później informowały "The New York Times" i "The Wall Street Journal" – za aprobatą samej CIA, która miała zalecić postawienie na Rodríguez zamiast na liderkę opozycji Marię Corinę Machado, obawiając się, że ta ostatnia nie zdoła utrzymać kontroli nad wojskiem.

Sądowy szkic byłego prezydenta Wenezueli Nicolása Maduro, jego prawników i Cilii Flores podczas posiedzenia poprzedzającego proces w sprawie handlu narkotykami w lipcu 2026 roku.
Sądowy szkic byłego prezydenta Wenezueli Nicolása Maduro, jego prawników i Cilii Flores podczas posiedzenia poprzedzającego proces w sprawie handlu narkotykami w lipcu 2026 roku. AP Photo

Od tamtej pory Waszyngton buduje pragmatyczną relację ze spadkobierczynią chavizmu. Trump publicznie określa ją jako „niezwykłą osobę”, która wykonuje „bardzo, bardzo dobrą pracę”, podczas gdy Machado – laureatka pokojowej Nagrody Nobla 2025 – pozostaje na dalszym planie, przyjmowana w Białym Domu, lecz bez poparcia do sprawowania rządów. Sama Machado twierdzi, że Rodríguez „otrzymuje polecenia” ze Stanów Zjednoczonych i że „nikt jej nie ufa”.

25 czy 100 lat ropy? Umowa o dwóch różnych okresach obowiązywania

W piątek 28 sierpnia Trump ogłosił – jak to ujął – największą w swojej historii umowę naftową z Wenezuelą: Waszyngton przejmuje kontrolę większościową nad ponad 20 proc. udokumentowanych rezerw kraju, czyli ok. 65 mld baryłek ropy w 17 strategicznych złożach. Delcy Rodríguez nazwała porozumienie „historycznym” i podała, że będzie obowiązywać przez 25 lat, z celem przekroczenia produkcji 1,5 mln baryłek dziennie i prognozowanymi przychodami w wysokości 209 mld dolarów dla Wenezueli, przy minimalnej opłacie licencyjnej na poziomie 16 proc. i podatku dochodowym wynoszącym 34 prc.. Rodríguez podkreśla, że Wenezuela „zachowuje własność i suwerenność” nad swoimi zasobami.

Tymczasem śledztwo "The Wall Street Journal", podpisane przez Verę Bergengruen, Drewa FitzGeralda, Collina Eatona i Juana Forero, pokazuje inny obraz tej 25‑letniej ramy. Według dziennika Trump od miesięcy powtarzał, że upadek Maduro zapewnił USA wenezuelską ropę, ale gdy prywatne koncerny naftowe nie chciały inwestować w tempie, jakiego oczekiwał, jego administracja opracowała bezprecedensową formułę: uczynić z samego rządu USA inwestora poprzez Pentagonowskie Biuro Kapitału Strategicznego.

Mechanizm zakłada pasywny udział w wysokości 35 proc. w spółce North American Blue Energy Partners (NABEP), należącej do kontrowersyjnego wenezuelskiego biznesmena Alejandro Betancourta. Firma otrzymałaby stuletnią koncesję na wspomniane pola naftowe, a także uprzywilejowane prawo zakupu 20 proc. ich produkcji po cenie kosztu. Jeden z urzędników USA powiedział stacji CBS, że w praktyce Waszyngton kontrolowałby 55 proc. tej wspólnej spółki, łącząc udział kapitałowy z możliwością tak korzystnego zakupu ropy.

W efekcie polityczna ramka, którą Rodríguez sprzedaje Wenezuelczykom – 25 lat, jasno określone opłaty i podatki – współistnieje z głębszą strukturą korporacyjną, która według "WSJ" przyznaje prawa na 100 lat i czyni z samego Pentagonu udziałowca prywatnego biznesu naftowego, co nie ma oczywistego odpowiednika we współczesnej praktyce. Samo porozumienie, jak pisze dziennik, wywołało zamieszanie wśród menedżerów sektora i urzędników USA co do tego, jak dokładnie będzie działać, a także zaniepokoiło branżę, czy przyszły rząd Wenezueli mógłby je zakwestionować w sądzie.

Wojna z Iranem w tle pośpiechu

Z informacji „WSJ” wynika krajowy powód pośpiechu Białego Domu: wojna z Iranem wyczerpała Strategiczne Rezerwy Ropy Naftowej USA do ok. 41% ich pojemności, czyli najniższego poziomu od ponad czterdziestu lat, a średnia cena benzyny wzrosła od początku konfliktu o ponad jedną trzecią.

Trump zapowiedział, że wykorzysta wenezuelską ropę do uzupełnienia tych rezerw i opisał ją w mediach społecznościowych jako „dar Wenezueli dla narodu Stanów Zjednoczonych”. Według "WSJ" urzędnicy administracji pospiesznie przedstawiali to źródło surowca jako sposób na ochronę Amerykanów przed kosztami wojny przed wyborami do Kongresu w połowie kadencji.

Wpis Trumpa, w którym wyjaśnia, że uzupełni strategiczne rezerwy ropy naftowej USA.
Wpis Trumpa, w którym wyjaśnia, że uzupełni strategiczne rezerwy ropy naftowej USA. Truth Social

Złoto, które wciąż należy do Wenezueli… na razie

Równolegle Caracas negocjuje odblokowanie innego aktywa zamrożonego od niemal ośmiu lat: 31 ton złota zdeponowanych przez Bank Centralny Wenezueli w skarbcach Banku Anglii, wartych ok. 4 mld dolarów, ponad 3,449 mld euro. Dostęp do nich został zablokowany w 2019 roku, gdy Londyn uznał ówczesnego lidera opozycji Juana Guaidó za prezydenta tymczasowego.

W sierpniu rząd Rodríguez i część opozycji – bez Machado, wykluczonej z rozmów – osiągnęli rzadki konsensus, by wspólnie domagać się zwrotu tych środków, przeznaczonych w teorii na odbudowę po trzęsieniach ziemi z 24 czerwca**, które pochłonęły ponad 6 tys. ofiar śmiertelnych**.

Z kolei brytyjskie Foreign Office wyjaśniło, że nie jest stroną sporu sądowego, który rozstrzygnie kontrolę nad złotem, a jego uwolnienie będzie wymagało zewnętrznych audytów i zdeponowania środków pod nadzorem amerykańskiego Departamentu Skarbu. Innymi słowy: formalnym właścicielem pozostaje Wenezuela, ale odblokowanie zasobów jest de facto uzależnione od mechanizmów kontrolnych opracowanych w Waszyngtonie.

Przyszłość Wenezueli

Niektórych szczegółów dotyczących negocjacji w sprawie eksploatacji wenezuelskiej ropy – w tym niedawnej rozmowy telefonicznej między Trumpem a Rodríguez, podczas której mieli dopiąć warunki porozumienia – nie udało się na razie niezależnie potwierdzić poza samym materiałem "WSJ". Wciąż nie ma też terminu wyborów, o które – jak deklarują – zabiegają zarówno Rodríguez, jak i Machado, ani jasności, co stanie się z umową naftową, jeśli – zgodnie z postulatem opozycji – w pewnym momencie dojdzie do realnej zmiany politycznej.

Gdy były prezydent Wenezueli pozostaje w więzieniu, czekając na proces, jedno jest już pewne: osiem miesięcy po interwencji zbrojnej, która usunęła Maduro z władzy, Wenezuela przeszła od antyimperialistycznej retoryki chavizmu do układu, w którym sam Pentagon figuruje jako udziałowiec jej sektora naftowego, a spór o to, kto faktycznie rządzi państwem – Rodríguez z poparciem Waszyngtonu czy Machado z poparciem społecznym i Noblem – nadal pozostaje nierozstrzygnięty.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

Wenezuela. Co wiemy o umowie Trumpa ws. dostępu USA do ropy Wenezueli

Wenezuela utrzyma suwerenność nad ropą mimo porozumienia z USA

Izrael zacieśnia relacje z Kolumbią i Wenezuelą: uznanie Wzgórz Golan i pomoc po trzęsieniach