Loader
Śledź nas
Reklama

Putin podpisuje dekret: państwo może przejmować firmy po atakach dronów

Żołnierz 413. samodzielnego ukraińskiego pułku systemów bezzałogowych „Raid” przygotowuje drona dalekiego zasięgu FP-1 do ataku na Rosję, Ukraina, 16 sierpnia 2026.
Żołnierz z 413. samodzielnego pułku systemów dronów nalotowych Ukrainy przygotowuje dalekosiężnego drona FP-1 do ataku na Rosję, Ukraina, 16 sierpnia 2026. Prawo autorskie  AP Photo
Prawo autorskie AP Photo
Przez Ioulia Poukhli
Opublikowano dnia
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

Dekret obejmuje sektor energii, transport, logistykę i kluczowe obiekty bezpieczeństwa; prezydent może wprowadzić go sam. Eksperci mówią o „hybrydowej nacjonalizacji” i ostrzegają przed przejmowaniem majątku firm pod pretekstem naruszeń bezpieczeństwa.

Władimir Putin podpisał dekret, który pozwala przekazywać prywatne firmy pod zarząd państwa, jeśli rząd uzna, że nie zapewniły one ochrony przed ukraińskimi atakami dronów. Prawnicy określają go jako potencjalne narzędzie do przejmowania majątku rosyjskich spółek pod pretekstem zaniedbań w zakresie bezpieczeństwa.

REKLAMA
REKLAMA

Akt prawny, który wszedł w życie natychmiast, obejmuje obiekty w sektorze paliwowo-energetycznym, przemyśle, łączności, energetyce – w tym jądrowej – usługach komunalnych, transporcie i logistyce, a także wszystkie inne obiekty uznane za „szczególnie istotne dla bezpieczeństwa, stabilności gospodarczej i utrzymania ludności Federacji Rosyjskiej”.

Dekret pozwala wprowadzać tymczasowe zarządzanie państwowe bez decyzji sądu, wyłącznie na podstawie polecenia prezydenta. Prawnicy zwracają uwagę, że takie polecenie może mieć nawet formę ustną.

Tymczasowe zarządzanie państwowe może zostać wprowadzone, gdy firma nie wdroży środków ochrony przed atakami dronów, narusza wymagania bezpieczeństwa albo stosuje rozwiązania uznane za nieskuteczne.

Co istotne, dekret prezydenta Rosji nie określa, kto ma stwierdzać spełnienie tych przesłanek ani według jakich kryteriów.

Narzędzie do redystrybucji majątku?

Przedstawiciel dużej rosyjskiej spółki energetycznej, który wypowiedział się dla Euronews anonimowo, przyznał, że obawia się wykorzystania dekretu w wewnętrznych sporach korporacyjnych. Jego zdaniem pracownicy mogliby powoływać się na nowe przepisy, aby donosząc na kierownictwo w czasie konfliktów, wywołać dla firmy katastrofalne skutki.

Prawnicy i eksperci biznesowi zareagowali ostro. Analityk polityczny Abbas Galliamow nazwał dekret „hybrydową nacjonalizacją”. „Po tym, jak cię zbombardują, państwo przyjdzie, oskarży cię, że nie ochroniłeś się przed atakiem, i odbierze ci majątek” – stwierdził.

Słupy dymu unoszą się nad magazynem internetowego sprzedawcy Wildberries w Petersburgu po ukraińskim ataku dronów; na pierwszym planie sobór św. Izaaka, 24 lipca 2026 r.
Słupy dymu unoszą się nad magazynem internetowego sprzedawcy Wildberries w Petersburgu po ukraińskim ataku dronów; na pierwszym planie sobór św. Izaaka, 24 lipca 2026 r. AP Photo

Prawnik Andriej Griwcow wskazał, że niezwykle szeroka definicja „infrastruktury krytycznej” nie daje odpowiedzi na podstawowe pytanie: kto i według jakich zasad będzie oceniał, czy wymogi są spełnione.

Przedstawiciel jednego z największych rosyjskich holdingów rolno-spożywczych, który anonimowo wypowiedział się dla „Forbes Russia”, był jeszcze bardziej dosadny i nazwał dekret „narzędziem, które pozwoli odbierać biznesowi duże aktywa pod pretekstem niespełniania wymogów bezpieczeństwa”.

Prawnik Siergiej Uczitiel ostrzegł, by nie traktować dosłownie słowa „tymczasowe”. W praktyce zarząd zewnętrzny oznacza, że firma traci kontrolę nad działalnością, nie może samodzielnie kształtować strategii, a ostatecznie zostaje zmuszona do sprzedaży „na warunkach, których trudno nazwać dobrowolnymi” – ocenił Uczitiel.

Przedstawiciele rafinerii naftowych oraz platform e‑commerce Wildberries i Ozon, które były celem ukraińskich ataków dronów, na razie nie skomentowali decyzji Putina.

Ataki dronów i braki paliwa

Dekret został wydany na tle nasilającej się kampanii ukraińskich dronów wymierzonej w rosyjską infrastrukturę gospodarczą. Tymczasem rozpoczęta przez Moskwę pełnoskalowa wojna przeciwko Ukrainie trwa już piąty rok.

W pierwszym półroczu 2026 roku ukraińskie drony skutecznie zaatakowały rosyjskie rafinerie co najmniej 194 razy, czyli 11‑krotnie częściej niż w tym samym okresie 2025 roku, wylicza „Financial Times”. Od połowy lipca magazyny Wildberries były celem 21 ataków w 16 regionach kraju. Od soboty ukraińskie drony uderzyły też w sześć centrów logistycznych Ozonu w ciągu zaledwie trzech dni.

Kijów w ostatnich tygodniach nasilił uderzenia w rosyjną logistykę i infrastrukturę energetyczną, próbując odciąć źródła finansowania rosyjskiej machiny wojennej. Dzieje się to w sytuacji utrzymujących się, intensywnych ostrzałów ukraińskich miast i wsi przez Rosję.

Według ONZ w lipcu na Ukrainie zginęło co najmniej 437 cywilów. To najwyższy miesięczny bilans od maja 2022 roku, o 30 proc. wyższy niż w czerwcu i o 70 proc. wyższy niż w lipcu 2025 roku.

Kijów wielokrotnie ostrzegał, że rosyjskie wojska celowo kontynuują ataki na dzielnice mieszkalne i infrastrukturę cywilną.

Trzy dni przed podpisaniem dekretu wicepremier Aleksandr Nowak polecił koncernom naftowym zmianę harmonogramów przestojów remontowych rafinerii, by nie pogłębiać już istniejących niedoborów paliwa. Na mocy nowego dekretu wszelkie opóźnienia w odbudowie uszkodzonych obiektów mogą teraz pociągać za sobą bezpośrednie konsekwencje prawne dla ich właścicieli.

Pierwszy wicepremier Denis Manturow próbował uspokoić biznes w dniu publikacji dokumentu, mówiąc w rozmowie z serwisem RBC, że dekret „będzie stosowany wybiórczo; nie chodzi o nacjonalizację”.

Zapewnił, że decyzje będą zapadać „na najwyższym szczeblu” i że nie przewidziano mechanizmu masowego wprowadzania zarządu tymczasowego.

„Dziś właściciele przedsiębiorstw w różnym stopniu odpowiedzialnie podchodzą do zagrożeń, z którymi mamy do czynienia” – stwierdził.

„W wielu przypadkach zapewnienie bezpieczeństwa obiektów i pracowników, niestety, nie jest dla nich priorytetem. Właśnie w takich sytuacjach państwo przejmie odpowiedzialność.”

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

ONZ i Czerwony Krzyż ostrzegają: „zagrożenia wzrosły”, wzywają do uregulowania kwestii robotów zabójców

Zambia. Prezydent Hakainde Hichilema zapewnił sobie reelekcję, uzyskując 60 proc. głosów

Kolumbia: "Sygnał” od rządu De la Esprielli. Sześciu rebeliantów nie żyje