Loader
Śledź nas
Reklama

Wiatr, słońce i pompy ciepła mogą uniezależnić UE od LNG do 2030

Ładowanie wideo
Turbiny wiatrowe na tle zachodu słońca w Nauen w Niemczech.
Elektrownie wiatrowe o zachodzie słońca w Nauen w Niemczech. Prawo autorskie  AP Photo
Prawo autorskie AP Photo
Przez Marta Pacheco
Opublikowano dnia Zaktualizowano
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button
Skopiuj/wklej poniższy link do osadzenia wideo z artykułu: Copy to clipboard Skopiowane

Realizacja celów UE w rozwoju energii słonecznej i wiatrowej może do 2030 r. zmniejszyć zużycie gazu o jedną czwartą i ograniczyć import LNG z Kataru, a jednocześnie otwiera Chinom wyjątkową szansę.

Jeśli Unia Europejska chce osiągnąć suwerenność energetyczną, powinna przyspieszyć rozwój odnawialnych źródeł energii i pomp ciepła, zamiast wiązać się na lata nowymi kontraktami na import gazu – wynika z nowego raportu Instytutu Ekonomiki Energii i Analiz Finansowych (IEEFA).

REKLAMA
REKLAMA

Ośrodek analityczny przekonuje, że rozbudowa energetyki wiatrowej, słonecznej oraz pomp ciepła to najskuteczniejsze rozwiązanie w dłuższej perspektywie. Szacuje, że w 2024 r. technologie te zastąpiły 8,8 mld m³ skroplonego gazu ziemnego (LNG) – czyli około dwie trzecie importu LNG z Kataru do UE w tym roku.

Według autorów, jeśli w ciągu najbliższych pięciu lat wspólnota zrealizuje obecne cele dotyczące wdrażania tych rozwiązań, popyt na gaz do 2030 r. może spaść o ok. 25 proc., co oznacza oszczędności równe dwukrotności wolumenu LNG, który Europa mogłaby potencjalnie sprowadzać z Kataru.

„IEEFA szacuje, że osiągnięcie przez UE celu instalowania co roku co najmniej 4 mln pomp ciepła, 75 GW mocy słonecznej i 22 GW wiatrowej przez następnych pięć lat mogłoby ograniczyć zapotrzebowanie na gaz o około jedną czwartą do końca 2030 r.” – piszą autorzy.

Zwracają uwagę, że choć po inwazji Rosji na Ukrainę UE skutecznie zmniejszyła zależność od rosyjskiego gazu przesyłanego rurociągami, to w zamian za jeden rodzaj podatności pojawił się inny: gwałtownie wzrosły dostawy LNG, głównie ze Stanów Zjednoczonych i Kataru.

Tymczasem, jak podkreśla raport, zastąpienie rosyjskiego gazu LNG z innych państw jedynie przesuwa europejską zależność na nowych dostawców, którzy z kolei są narażeni na własne ryzyka geopolityczne.

Import LNG do UE zwiększył się w latach 2021–2025 o 84 proc., przez co wspólnota jest bardziej wystawiona na zakłócenia geopolityczne, takie jak ostatnie zniszczenia infrastruktury eksportowej Kataru czy napięcia w cieśninie Ormuz.

Autorzy sugerują, że UE powinna dążyć do całkowitego wyeliminowania potrzeby importu gazu i podwoić wysiłki na rzecz rozwoju odnawialnych źródeł energii. Ich zdaniem to właśnie one powinny być główną odpowiedzią na kryzys klimatyczny i transformację energetyczną, bo stały się kluczowym elementem bezpieczeństwa energetycznego w sytuacji, gdy napięcia geopolityczne wciąż zagrażają globalnym rynkom gazu.

Ponieważ UE szykuje się do wprowadzenia od 2027 r. zakazu importu rosyjskiego gazu, a jednocześnie zmaga się z niestabilnością na Bliskim Wschodzie, ośrodek popiera najnowsze plany Komisji Europejskiej dotyczące przyspieszenia elektryfikacji oraz przedstawia energetykę odnawialną i pompy ciepła jako strategiczne narzędzia bezpieczeństwa.

Rosnąca przewaga Chin

Analiza IEEFA opiera się jednak na dość optymistycznym założeniu, że UE zrealizuje ambitne cele dotyczące rozwoju odnawialnych źródeł energii i pomp ciepła, a także będzie dalej intensywnie inwestować w sieci elektroenergetyczne – mimo że finansowanie modernizacji infrastruktury energetycznej jest jednym z najbardziej spornych tematów bieżących negocjacji politycznych.

Cele UE w dziedzinie czystej energii zakładają, że do 2030 r. odnawialne źródła mają stanowić co najmniej 42,5 proc. zużycia energii w całej wspólnocie, przy ambitnym poziomie docelowym 45 proc. Ma to wesprzeć wiążący cel osiągnięcia neutralności klimatycznej do 2050 r.

Tymczasem w 2025 r. udział czystej energii w konsumpcji wynosił 26,2 proc., czyli zdecydowanie mniej niż przewiduje unijny plan – wynika z danych UE.

Raport nie analizuje też barier, które mogą spowolnić transformację, takich jak opóźnienia w wydawaniu pozwoleń, wysokie ceny pomp ciepła, przeciążenia sieci czy opór polityczny.

Dochodzi jeszcze kwestia Chin. Najnowsza analiza firmy Oxford Economics dowodzi, że europejski kryzys energetyczny wywołany wojną Stanów Zjednoczonych i Izraela przeciwko Iranowi tworzy dla Pekinu ogromną szansę strategiczną.

Lata prowadzenia aktywnej polityki przemysłowej sprawiły, że chińskie firmy zdominowały światową produkcję paneli słonecznych, baterii, samochodów elektrycznych, komponentów turbin wiatrowych i pomp ciepła. Dzięki temu Chiny przejmują znaczną część inwestycji kierowanych dziś w transformację energetyczną.

Według tego ośrodka chiński eksport technologii czystej energii przyspieszył od początku konfliktu, zwłaszcza w kierunku Europy, Azji, Afryki i Ameryki Łacińskiej.

„Najnowsze zmiany technologiczne i geoekonomiczne umocniły pozycję Chin jako pierwszego na świecie elektropaństwa” – czytamy w opracowaniu opublikowanym 13 lipca.

Pojawiające się w debacie pojęcie „elektropaństwo” opisuje kraj, którego wpływy geopolityczne wynikają nie z zasobów ropy i gazu, lecz z kontroli nad technologiami, mocami produkcyjnymi i łańcuchami dostaw kluczowych surowców potrzebnych do elektryfikacji. To przeciwieństwo tradycyjnych „państw naftowych”, takich jak Rosja czy producenci z Zatoki Perskiej, których znaczenie opiera się na eksporcie paliw kopalnych.

Autorzy ostrzegają w konkluzji, że Europa, próbując zakończyć jedną zależność, ryzykuje wejście w następną. Nawet jeśli państwa UE szybciej niż dotąd sądzono ograniczą narażenie na zmienne rynki paliw kopalnych, mogą stać się coraz bardziej uzależnione od chińskiej produkcji i łańcuchów dostaw.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

Nowe sankcje UE na Rosję. Grecja wymusiła wyjątek, Bruksela poszła na ustępstwa

USA dostarczą dwie trzecie importowanego do Europy LNG

Atak na saudyjski ropociąg wystawia na próbę bezpieczeństwo Europy