Administracja Donalda Trumpa wprowadza nowe cła na import z ponad 82 państw, uzasadniając decyzję walką z pracą przymusową. Stawki wyniosą od 10 do 12,5 proc. i zaczną obowiązywać od piątku.
Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump wprowadza nowe, dwucyfrowe cła wobec 60 partnerów gospodarczych, zarzucając im, że nie podjęli wystarczających działań w celu zapobiegania pracy przymusowej.
Wśród objętych tymi działaniami partnerów znajduje się Unia Europejska traktowana jako jeden podmiot, co oznacza, że faktyczna liczba dotkniętych krajów przekracza 80.
Administracja uzasadnia tę decyzję zarzutami, że kraje te nie podejmują wystarczających działań, aby zapobiegać pracy przymusowej.
Nowe stawki, wynoszące od 10 do 12,5 procent wejdą w życie w piątek. Zastąpią obowiązujące od początku roku 10-procentowe cła nałożone na import z całego świata, które wygasają tego samego dnia o godz. 0.01.
Ogłoszone w czwartek cła obejmą dziesiątki partnerów handlowych Stanów Zjednoczonych, w tym największe gospodarki świata, takie jak Chiny, Indie i Unię Europejską. Łącznie odpowiadają one za 99 procent amerykańskiego importu.
"Stany Zjednoczone od prawie wieku mają zakaz importu towarów wytworzonych z wykorzystaniem pracy przymusowej i konsekwentnie go egzekwują. Najwyższy czas, by nasi partnerzy handlowi zrobili to samo" - powiedział przedstawiciel USA ds. handlu Jamieson Greer.
W ubiegłym roku Trump nałożył dwucyfrowe cła na import z niemal wszystkich państw świata, uznając amerykańskie deficyty handlowe za sytuację nadzwyczajną.
W lutym Sąd Najwyższy orzekł, że prezydent nie miał podstaw prawnych do wprowadzenia tych ceł na mocy ustawy o międzynarodowych nadzwyczajnych uprawnieniach gospodarczych z 1977 roku (IEEPA).
W konsekwencji rząd musiał zwrócić importerom pobrane należności.
W odpowiedzi administracja wprowadziła 10-procentowe cła na podstawie sekcji 122 ustawy o handlu z 1974 roku.
Przepisy pozwalają jednak utrzymywać takie stawki jedynie przez 150 dni. Termin ten upływa w piątek.
Wygasające cła zostaną zastąpione nowymi stawkami, wprowadzonymi na podstawie sekcji 301 ustawy o handlu z 1974 roku.
Przepisy te upoważniają prezydenta do nakładania ceł i innych sankcji wobec państw stosujących "nieuzasadnione", "nierozsądne" lub "dyskryminujące" praktyki handlowe. Administracja uważa, że nowe rozwiązanie będzie trudniejsze do podważenia przed sądami.
Państwa, które wprowadziły zakaz importu towarów wytwarzanych z wykorzystaniem pracy przymusowej lub zobowiązały się do jego wdrożenia, zostaną objęte 10-procentową stawką.
Do tej grupy należą m.in. Kanada, Unia Europejska, Indie i Zjednoczone Królestwo.
Pozostałe kraje, w tym Chiny, Japonia i Korea Południowa, zapłacą cło w wysokości 12,5 procent.
Z ceł wyłączono część produktów, m.in. ropę naftową, gaz, nawozy oraz towary objęte północnoamerykańskim porozumieniem o wolnym handlu między USA, Meksykiem i Kanadą.
Decyzja Waszyngtonu spotkała się z ostrą krytyką części państw. Brazylia, która zostanie objęta stawką 12,5 procentową, określiła nowe cła jako "arbitralne i nieuzasadnione". Zapowiedziała również wprowadzenie ceł odwetowych wobec Stanów Zjednoczonych.
"Waszyngton zdecydował się wykorzystać kwestię o ogromnym znaczeniu dla praw człowieka i walki o prawa pracowników na całym świecie, aby oskarżyć 59 krajów oraz Unię Europejską o nieuczciwe praktyki" - oświadczył rząd Brazylii.
Stawką 12,5 procentową zostanie objęte również Chile. Wiceminister ds. międzynarodowych relacji gospodarczych Paula Estévez podkreśliła, że kraj posiada "solidne instytucje rynku pracy, mocne ramy regulacyjne i zdecydowane zobowiązanie do zapobiegania pracy przymusowej oraz jej eliminacji".
Obrońcy praw człowieka wskazują, że motywy wprowadzenia nowych ceł mogą budzić wątpliwości.
Jednocześnie przyznają, że takie działania mogą przyczynić się do ograniczenia zjawiska pracy przymusowej.
Zgodnie z Konwencją Międzynarodowej Organizacji Pracy z 1930 roku praca przymusowa to "wszelka praca lub usługi wymagane od jakiejkolwiek osoby pod groźbą kary, których dana osoba nie podjęła dobrowolnie".
Według Międzynarodowej Organizacji Pracy w 2021 roku każdego dnia pracę przymusową wykonywało na świecie około 27,6 mln osób.