Ekstremalne upały, które od kilku dni nawiedzają Francję, wysyłają wiele zwierząt domowych do weterynarzy. Największym zagrożeniem pozostaje brak profilaktyki i zbyt późna reakcja właścicieli.
Od kilku dni Cléo dyszy, mało pije i łatwo się denerwuje. To objawy, które wydają się błahe, ale w czasie fali upałów zaczyna się wyścig z czasem, by zapobiec udarowi cieplnemu, który mógłby być śmiertelny dla tej młodej kotki z nadwagą.
Wezwany w trybie pilnym do tego mieszkania w regionie paryskim lekarz weterynarii, Rodolphe Lesauvage, mierzy jej temperaturę i zakłada kroplówkę, żeby szybko ją nawodnić…
„Gdybyśmy tu nie interweniowali i nie wyjaśnili właścicielce, jak zapobiegać takim problemom u tego typu kotów, bardzo prawdopodobne byłoby, że w ciągu najbliższych 24 godzin jej temperatura nadal by rosła, oddech stawałby się coraz cięższy i doszłoby do powikłań” – tłumaczy Rodolphe Lesauvage.
Od początku tej historycznej fali upałów we Francji rośnie liczba wizyt z powodu przegrzania u wielu kotów, które zwykle nie są szczególnie podatne na udar cieplny.
Coraz częściej po pomoc w nagłych przypadkach zgłaszają się też właściciele psów. W innej rodzinie Goldy, 16‑letni cocker spaniel, również potrzebuje założenia wenflonu, żeby go nawodnić. Mimo tych zabiegów rokowanie co do życia jest niepomyślne, dlatego weterynarz decyduje o jego hospitalizacji.
„Podczas badania zauważyłem niewielką hipertermię, najpewniej związaną z upałem. Zauważyłem również silną niedokrwistość. Potwierdziło to badanie krwi, które wykazało naprawdę ciężką anemię i bardzo silny ból brzucha. Wszystko to każe mi przypuszczać, że mamy tu albo proces nowotworowy z masywnym krwotokiem do jamy brzusznej, albo wielonarządową niewydolność spowodowaną wczorajszym udarem cieplnym” – stwierdza Rodolphe Lesauvage.
Sytuacja jest tak poważna, że część zwierząt umiera jeszcze zanim zobaczy je lekarz weterynarii. Szczególnie wrażliwe są szczenięta, kocięta oraz zwierzęta otyłe i starsze.
Od połowy czerwca pogotowie weterynaryjne 3115 odnotowuje wzrost śmiertelności wśród zwierząt przyjmowanych w trybie nagłym o blisko 10 proc.; w porównaniu z tym samym okresem ubiegłego roku.