Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Transferowy wstrząs w NBA. Giannis Antetokounmpo ma trafić do Miami Heat

Giannis Antetokounmpo pozdrawia publiczność w Brooklynie po meczu z Brooklyn Nets w kwietniu 2026 roku.
Giannis Antetokounmpo pozdrawia publiczność w Brooklynie po meczu z Nets w kwietniu 2026 roku Prawo autorskie  AP Photo
Prawo autorskie AP Photo
Przez Konstantinos Tsellos & euronews z AP
Opublikowano dnia
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

To jedna z największych bomb transferowych w historii NBA. Według Associated Press Giannis Antetokounmpo po 13 latach ma opuścić Milwaukee Bucks i przenieść się do Miami Heat.

Według Associated Press, amerykańskiej agencji prasowej, dołączenie Giannisa Antetokounmpo do Miami Heat ma być już przesądzone.

REKLAMA
REKLAMA

Grecki supergwiazdor, dwukrotny MVP NBA i dziesięciokrotny uczestnik Meczu Gwiazd, po 13 latach ma opuścić Milwaukee Bucks. W zamian Bucks otrzymają rozbudowany pakiet zawodników oraz wybory w drafcie, który miał ich ostatecznie przekonać do sfinalizowania wymiany.

Jak przekazała osoba znająca szczegóły rozmów, która rozmawiała z AP pod warunkiem anonimowości, do Miami oprócz Antetokounmpo ma trafić także Bobby Portis.

W przeciwnym kierunku powędrują Tyler Herro, Jaime Jaquez Jr., Kel'el Ware oraz Kasparas Jakucionis. Milwaukee ma dodatkowo otrzymać co najmniej cztery wybory w drafcie, w tym numer 13 w tegorocznym drafcie NBA, który odbędzie się we wtorkowy wieczór.

W ostatnich dniach Bucks analizowali oferty zarówno z Miami, jak i z Bostonu dotyczące „Greek Freaka”. Antetokounmpo poprowadził Milwaukee do mistrzostwa NBA w 2021 roku, trafił także do jubileuszowej listy 75 najlepszych zawodników w historii ligi i dziewięciokrotnie był wybierany do pierwszej piątki sezonu. W ostatnich latach jego występy bywały jednak przerywane kontuzjami, a średnio notował 27,6 punktu na mecz.

Dla Heat byłby to kolejny spektakularny ruch w historii klubu, który już wcześniej przyciągał największe gwiazdy ligi. W 2004 roku do Miami trafił Shaquille O'Neal, a w 2010 roku LeBron James i Chris Bosh. Wspólnie z Dwyane’em Wade’em doprowadzili oni zespół do dwóch mistrzostw NBA z rzędu w latach 2012 i 2013.

Teraz do tej historii miałby dołączyć Antetokounmpo. Władze Miami są przekonane, że 31-latek wciąż ma przed sobą wiele bardzo dobrych sezonów. Przez dziewięć kolejnych lat był w ścisłym gronie kandydatów do MVP aż do sezonu 2025–26, kiedy liczne absencje wykluczyły go z rywalizacji.

W całej karierze notuje średnio 24,1 punktu i 9,9 zbiórki na mecz, a w ostatniej dekadzie nie spadał poniżej średniej 22,9 punktu. Wśród aktywnych zawodników NBA tylko kilku ma obecnie więcej zdobytych punktów w karierze niż on – Antetokounmpo ma ich na koncie 21 531.

Nazwisko Greka od lat regularnie pojawiało się w spekulacjach transferowych, jednak Milwaukee Bucks konsekwentnie podkreślali, że nie planują rozstania ze swoją największą gwiazdą. Sytuacja miała się jednak zmienić – po zwolnieniu trenera Doca Riversa zespół miał uznać, że nie dysponuje już składem zdolnym realnie walczyć o mistrzostwo.

Wymiana Antetokounmpo miałaby więc oznaczać rozpoczęcie przebudowy wokół nowych filarów i wyborów w drafcie.

Sam zawodnik w przeszłości wielokrotnie wypowiadał się pozytywnie o Miami. W jednym z przedmeczowych komentarzy powiedział: „Grają twardo i nie przestają grać. Taka jest kultura Miami Heat”.

Jak się później okazało, miał to być jego przedostatni mecz w barwach Milwaukee. Następnie zagrał jeszcze przeciwko Indianie, po czym opuścił końcówkę sezonu z powodów zdrowotnych.

Klub tłumaczył jego nieobecności urazami, natomiast sam Antetokounmpo twierdził, że chciał grać. W trakcie sezonu zmagał się m.in. z naciągnięciem przywodziciela oraz urazami łydki, które wyłączały go z gry na kilka lub kilkanaście spotkań.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

Nowy Jork świętuje: Knicks zdobywają pierwszy tytuł NBA od 1973 roku

Finał NBA. New York Knicks mistrzami NBA po raz pierwszy od ponad 50 lat

Tłum wygwizduje Trumpa podczas hymnu przed finałem NBA w Nowym Jorku