Iran wykonał w poniedziałek wyrok śmierci na 29-letnim inżynierze lotnictwa i kosmonautyki Erfanie Shakourzadehu, skazanym za domniemane szpiegostwo, mimo jego twierdzeń o torturach i wymuszonym przyznaniu się do winy zawartych w notatce z więzienia.
Iran dokonał w poniedziałek egzekucji 29-letniego inżyniera lotnictwa i kosmonautyki, oskarżonego o szpiegostwo. Stało się to kilka dni po tym, jak organizacje praw człowieka ostrzegały przed jego rychłą egzekucją i opublikowały notatkę, którą napisał w więzieniu. Twierdził w niej, że jego zeznania zostały wymuszone torturami.
Erfan Shakourzadeh, urodzony w 1996 roku, studiował inżynierię elektryczną na Uniwersytecie w Tabriz, a następnie ukończył studia magisterskie z wyróżnieniem - jako najlepszy student w swojej grupie - w zakresie inżynierii lotniczej i technologii satelitarnej na Uniwersytecie Nauki i Technologii Iranu.
Uważano go za jeden z najbardziej obiecujących młodych talentów w dziedzinie lotnictwa i kosmonautyki w kraju. Pracował w organizacji naukowej zajmującej się technologiami satelitarnymi, zanim został zatrzymany przez wywiad IRGC w lutym 2025 roku.
Państwowa agencja Mizan, powiązana z irańskim wymiarem sprawiedliwości, określiła Shakourzadeha jako „wspólnego szpiega CIA i Mosadu”, twierdząc, że został zwerbowany „ze względu na swoje kompetencje i jako projekt operacyjny”.
Według sądu miał on podejmować próby kontaktu z Mosadem i CIA „w trzech etapach” oraz przekazywać tajne informacje zagranicznym służbom wywiadowczym. Przed egzekucją nie ujawniono jednak żadnych szczegółów dotyczących dowodów ani przebiegu procesu.
W notatce wyniesionej z więzienia Shakourzadeh zaprzeczył wszystkim zarzutom, podkreślając, że przyznanie się do winy zostało wymuszone.
„Nazywam się Erfan Shakourzadeh, mam 29 lat i jestem jednym z nielicznych tak zwanych elit, które odmówiły emigracji” – napisał.
„Na kilka miesięcy przed 12-dniowym konfliktem zostałem zatrzymany przez wywiad IRGC pod sfabrykowanymi zarzutami szpiegostwa i współpracy z wrogimi państwami. Przez osiem i pół miesiąca tortur i izolacji zmuszono mnie do przyznania się do winy” - dodał.
Organizacje praw człowieka poinformowały, że w piątek został przeniesiony do więzienia Qezel Hesar w Karadżu, gdzie oczekiwał na wykonanie wyroku. Wcześniej przebywał w więzieniu Evin w Teheranie.
Jego egzekucja zwiększyła do niemal 30 liczbę osób straconych w Iranie w ostatnich tygodniach w związku z zarzutami dotyczącymi działalności politycznej, zagrożeń dla bezpieczeństwa oraz udziału w styczniowych protestach.
Władze w Teheranie od lat są oskarżane przez organizacje międzynarodowe o represje wobec dysydentów i przeciwników politycznych, w tym o szybkie procesy i egzekucje oparte na ograniczonych dowodach lub zeznaniach uzyskanych pod przymusem.