Wysiłki dyplomatyczne mające na celu zakończenie inwazji Rosji na Ukrainę utknęły w martwym punkcie w ostatnich miesiącach, częściowo dlatego, że Stany Zjednoczone skupiły się na wojnie w Iranie.
Rosja wystrzeliła w środę setki dronów na Ukrainę, zabijając co najmniej pięć osób i niszcząc terminal pocztowy, poinformowali ukraińscy urzędnicy.
Ataki nastąpiły dzień po tym, jak Kreml odrzucił ukraińską propozycję tymczasowego zawieszenia broni w okresie Świąt Wielkanocnych.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski powiedział w środę, że odbył "pozytywną" rozmowę z amerykańskimi negocjatorami Stevem Witkoffem i Jaredem Kushnerem na temat ożywienia procesu pokojowego.
Wysiłki dyplomatyczne mające na celu zakończenie pełnej inwazji Rosji na Ukrainę, trwającej już piąty rok, utknęły w martwym punkcie w ostatnich miesiącach, częściowo dlatego, że Stany Zjednoczone przeniosły swoją uwagę na wojnę w Iranie.
Obie strony zgodziły się "wzmocnić gwarancje bezpieczeństwa" - dodał.
"Ukraina robi wszystko, co w jej mocy, aby wspierać wysiłki na rzecz pokoju" - powiedział Zełenski w swoim wieczornym przemówieniu.
Sekretarz generalny NATO Mark Rutte i amerykański senator Lindsey Graham również wzięli udział w rozmowie, jak przekazał Zełenski .
Uwagi Zełenskiego pojawiły się po tym, jak rosyjskie drony uszkodziły w środę obiekty na zachodniej Ukrainie w pobliżu granicy z Polską, w tym zakład przemysłowy w mieście Łuck, około 400 kilometrów na zachód od Kijowa.
Ukraińska firma pocztowa Nova Poshta opublikowała zdjęcie przedstawiające płonący magazyn w Łucku po rosyjskim ataku, z którego dachu unosił się gęsty dym.
Burmistrz Ihor Polishchuk powiedział, że uszkodzone zostało centrum sortowania poczty i miejsce dystrybucji żywności, a spadające szczątki dronów również podpaliły budynek mieszkalny.
Według ukraińskich sił powietrznych, Rosja wystrzeliła 339 dronów na Ukrainę w ciągu nocy i ponad 360 dronów w ciągu dnia.
Rosyjski dron zabił cztery osoby w centralnym regionie Czerkasów. Wcześniejszy atak drona na samochód w ukraińskim regionie Chersoń zabił kobietę i ciężko ranił dwie inne osoby, jak podały władze regionalne.
W międzyczasie Rosja zwiększyła również presję na linię frontu, twierdząc w środę, że zajęła dwie wioski we wschodniej Ukrainie i całkowicie okupowała region Ługańska, czego nie można niezależnie zweryfikować.
Zełenski opisał sytuację na froncie jako "napiętą" we wcześniejszym poście w mediach społecznościowych.