Iran przeprowadził największy od trzech tygodni atak rakietowy na Izrael, wystrzeliwując serię pocisków balistycznych w momencie rozpoczęcia święta Paschy – alarmy rozbrzmiewały w centrum kraju, a według wojska była to najintensywniejsza salwa od pierwszych dni wojny.
Syreny alarmowe wielokrotnie rozbrzmiewały w środkowym Izraelu w środę wieczorem, gdy Iran wystrzelił znaczną liczbę pocisków balistycznych w kierunku kraju, w którym właśnie rozpoczynało się najważniejsze żydowskie święto – Pascha.
Według wstępnych ocen wojskowych około 10 pocisków balistycznych zostało skierowanych w stronę centralnego Izraela, co stanowiło największą irańską salwę od pierwszych dni konfliktu.
Izraelskie radio wojskowe podało, że większość wystrzelonych pocisków była wyposażona w amunicję kasetową.
Tego rodzaju broń jest szczególnie niebezpieczna dla ludności cywilnej, ponieważ rozrzucana przez nią subamunicja może nie eksplodować przy uderzeniu, stwarzając poważne zagrożenie dla przypadkowych osób.
W ciągu ostatnich dwóch tygodni intensywność irańskiego ostrzału rakietowego Izraela spadła do około 10–15 pocisków dziennie, w porównaniu z blisko 90 w pierwszym dniu wojny.
Donald Trump oświadczył w środę, że prezydent Iranu zwrócił się o zawieszenie broni, jednocześnie wykluczając możliwość rozejmu do czasu ponownego otwarcia strategicznej cieśniny Ormuz dla kluczowych dostaw energii.
Twierdzeniu temu stanowczo zaprzeczył jednak Iran. Rzecznik tamtejszego ministerstwa spraw zagranicznych, Esmaeil Baqaei, określił je jako „fałszywe i bezpodstawne”.
Teheran podtrzymuje, że nie prowadzi żadnych negocjacji z Waszyngtonem w sprawie zakończenia wojny, a w środę przeprowadził kolejne ataki rakietowe na Izrael oraz państwa Zatoki Perskiej sprzymierzone ze Stanami Zjednoczonymi.
„Rozważymy to, gdy cieśnina Ormuz będzie ponownie otwarta, bezpieczna i wolna. Do tego czasu zrównamy Iran z ziemią albo – jak to się mówi – cofniemy go do epoki kamienia łupanego!!!” – napisał Trump na swojej platformie Truth Social.
Od początku konfliktu jego wypowiedzi oscylują między ostrą retoryką a bardziej pojednawczym tonem.
Jeszcze pod koniec wtorku stwierdził, że trwająca od miesiąca wojna może zakończyć się w ciągu „dwóch, może trzech tygodni”.
Masoud Pezeshkian oświadczył, że Iran dysponuje „niezbędną wolą”, by zawrzeć zawieszenie broni, jednak tylko pod warunkiem uzyskania gwarancji, że działania wojenne nie zostaną wznowione.
Irańscy Strażnicy Rewolucji ogłosili w środę, że cieśnina Ormuz – wąski szlak morski, przez który w normalnych warunkach transportowana jest jedna piąta światowej ropy naftowej – pozostanie zamknięta dla „wrogów” kraju.
Formacja potwierdziła również uderzenie w tankowiec na wodach Zatoki Perskiej, który – według jej informacji – miał należeć do Izraela. Brytyjska agencja ds. bezpieczeństwa morskiego podała, że statek został trafiony u wybrzeży Kataru; odnotowano uszkodzenia, jednak nie było ofiar.
Kryzys energetyczny
Optymizm wywołany wypowiedziami Donalda Trumpa na temat możliwego zakończenia wojny przełożył się w środę na spadek cen ropy, a także wzrosty na giełdach w Europie i Azji.
Jednak blokada cieśniny Ormuz przez Iran – kluczowego szlaku, którym ropa i gaz z regionu Zatoki Perskiej trafiają na światowe rynki – doprowadziła do gwałtownego wzrostu cen energii i wywołała globalne zawirowania gospodarcze. Średnia cena benzyny w USA przekroczyła w tym tygodniu 4 dolary (3,45 euro) za galon po raz pierwszy od czterech lat. Jednocześnie wzrosła inflacja w Europie, a rządy na całym świecie zaczęły wprowadzać pakiety wsparcia.
Wielka Brytania poinformowała w środę, że jeszcze w tym tygodniu zorganizuje spotkanie około 35 państw, aby omówić możliwości ponownego otwarcia cieśniny.