Prezydent Karol Nawrocki podpisał dwie ustawy mające zahamować wzrost cen paliw na polskich stacjach. Złożył podpis w trakcie lotu do Dallas, gdzie weźmie udział w konferencji CPAC. Cały proces legislacyjny – od przyjęcia projektów przez rząd do podpisu prezydenta – zamknął się w ciągu jednego dnia.
O decyzji prezydenta poinformował w mediach społecznościowych Rafał Leśkiewicz, rzecznik Kancelarii Prezydenta. Ustawy wejdą w życie z dniem następującym po dniu ogłoszenia.
Ustawy przeszły przez obie izby parlamentu jeszcze tego samego dnia.
Nawrocki podpisał dwie ustawy obniżające ceny paliw
Pierwsza z podpisanych ustaw wprowadza maksymalne ceny benzyny i oleju napędowego, ustalane według określonej formuły opartej na średniej hurtowej cenie paliw, powiększonej o akcyzę, opłatę paliwową, marżę w wysokości 30 groszy za litr oraz VAT. Za sprzedaż powyżej ceny maksymalnej grozi kara do miliona złotych. Kontrole prowadzić będzie Krajowa Administracja Skarbowa, a kluczowi gracze rynkowi będą zobowiązani do codziennego raportowania cen do Ministerstwa Energii.
Druga ustawa daje rządowi możliwość czasowego obniżania stawek akcyzy na paliwa w drodze rozporządzenia – jednak nie dłużej niż do 30 czerwca. Premier Donald Tusk zapowiedział ponadto obniżenie VAT na paliwa z 23 do 8 procent. Cały pakiet – nazwany roboczo "CPN", czyli Ceny Paliwa Niżej – ma według rządu przełożyć się na spadek cen na stacjach o około 1,20 zł na litrze.
Cały proces wprowadzający nowe regulacje przebiegł błyskawicznie. Rząd przyjął projekty ustaw w czwartek na nadzwyczajnym posiedzeniu Rady Ministrów. Tego samego dnia uchwaliły je Sejm i Senat. Celem było wprowadzenie nowych przepisów w życie jeszcze przed Wielkanocą – czyli przed szczytem świątecznych wyjazdów.
Przyczyną kryzysu jest trwający konflikt na Bliskim Wschodzie, który doprowadził do zablokowania cieśniny Ormuz – kluczowego szlaku transportu ropy i gazu. Polski minister energii Miłosz Motyka ocenił, że to największy kryzys paliwowy od pięćdziesięciu lat. Gwałtowny spadek podaży surowca – o ponad 20 milionów baryłek dziennie – wywołał globalny szok cenowy odczuwalny również w Polsce.