Białoruś i Korea Północna mają ze sobą wiele wspólnego: autorytarne reżimy, wsparcie dla Rosji w wojnie z Ukrainą i międzynarodowa izolacja. Aleksander Łukaszenka i Kim Dzong Un zamierzają "rozwijać współpracę"
Prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka rozpoczął swoją pierwszą oficjalną wizytę w Korei Północnej - oba kraje "łączą" zachodnie sankcje, bliskość Rosji i oskarżenia o łamanie praw człowieka.
Białoruska państwowa agencja prasowa BiełTA poinformowała, że dwudniowa wizyta ma na celu pogłębienie więzi i "zidentyfikowanie kluczowych obszarów wspólnych interesów oraz najbardziej obiecujących projektów do realizacji".
Mińsk i Pjongjang wspierają Moskwę w wojnie w Ukrainie, przy czym KRLD wysyła tam wojska lądowe i broń, a Białoruś udostępnia teren od rosyjskiej inwazji w 2022 roku.
Kim Dzong Un i Łukaszenka spotkali się we wrześniu w Pekinie na paradzie wojskowej na placu Tiananmen, gdzie północnokoreański dyktator podobno zaprosił swojego białoruskiego odpowiednika do złożenia wizyty.
Analitycy uważają, że wizyta ma na celu pokazanie solidarności między krajami sprzeciwiającymi się zachodniemu porządkowi.
"Kim będzie próbował wykorzystać tę okazję, aby podnieść swój profil dyplomatyczny i wzmocnić solidarność tak zwanego bloku antyzachodniego" - powiedział Lee Ho-ryong z Korea Institute for Defence Analysis agencji France-Presse.
Wcześniej, w liście do Łukaszenki, Kim Dzong Un powiedział, że jest "gotowy rozszerzyć i rozwinąć tradycyjne stosunki przyjaźni i współpracy na nowy, wyższy poziom zgodnie z wymogami nowej ery", podała północnokoreańska Centralna Agencja Telegraficzna.
W odpowiedzi białoruski przywódca powiedział, że "Mińsk potwierdza swoje zainteresowanie aktywnym rozszerzaniem więzi politycznych i gospodarczych z Pjongjangiem na wszystkich poziomach".
Rosyjskie wsparcie wojskowe i represje
Korea Północna obłożona jest zachodnimi sankcjami, głównie z powodu swojego programu nuklearnego i działań rakietowych, ale także z powodu wsparcia Rosji dla wojny przeciwko Ukrainie.
Południowokoreańskie i zachodnie agencje wywiadowcze szacują, że Korea Północna wysłała tysiące żołnierzy do Rosji, głównie w region Kurska, wraz z pociskami artyleryjskimi, rakietami i systemami rakietowymi.
Korea Południowa szacuje, że zginęło około 2000 północnokoreańskich żołnierzy, a tysiące zostało rannych.
Analitycy twierdzą, że w zamian KRLD, którą Władimir Putin odwiedził w 2024 roku, otrzymuje od Rosji pomoc finansową, technologię wojskową, żywność i energię.
Pozwoliło to Pjongjangowi zmniejszyć zależność od swojego głównego długoterminowego sponsora, Chin.
Międzynarodowe organizacje praw człowieka oskarżają północnokoreański reżim o tortury, publiczne egzekucje, obozy dla więźniów, pracę przymusową oraz ograniczanie wolności słowa i przemieszczania się.
W międzyczasie Łukaszenka wciągnął Mińsk jeszcze głębiej w orbitę wpływów Rosji i przez trzy dekady sprawowania władzy brutalnie tłumił wszelkie przejawy sprzeciwu w kraju.
Zachód nałożył na Mińsk szeroko zakrojone sankcje za brutalne stłumienie protestów w 2020 roku, a także za ułatwienie Rosji inwazji na Ukrainę.
Jednak prezydent USA Donald Trump, podczas swojej drugiej kadencji, postanowił zacieśnić więzi z Białorusią, łagodząc sankcje i przyjmując ją do swojej "Rady Pokoju".
W ostatnich miesiącach, w dużej mierze dzięki staraniom Waszyngtonu, białoruskie władze uwolniły dziesiątki więźniów politycznych, w tym 250 na początku tego miesiąca. Jednak większość z nich została wydalona z kraju, a setki przeciwników reżimu Łukaszenki pozostają w więzieniu.
Trump spotkał się z Kimem podczas swojej pierwszej kadencji i krążą plotki o możliwym drugim spotkaniu, gdy prezydent USA złoży odroczoną wizytę w Chinach w przyszłym miesiącu.