Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Francuski żołnierz zginął w ataku na siły koalicji w irackim Kurdystanie

Ratownik przeszukuje gruzy budynku mieszkalnego w Teheranie w Iranie, czwartek, 12 marca 2026 r.
Ratownik przeszukuje gruzy budynku mieszkalnego w Teheranie w Iranie, czwartek, 12 marca 2026 r. Prawo autorskie  AP Photo/Vahid Salemi
Prawo autorskie AP Photo/Vahid Salemi
Przez Emma De Ruiter
Opublikowano dnia
Udostępnij
Udostępnij Close Button
Skopiuj/wklej poniższy link do osadzenia wideo z artykułu: Copy to clipboard Skopiowane

Francuski żołnierz zginął w ataku na bazę koalicji w Irbilu w irackim Kurdystanie. To pierwsza potwierdzona śmierć wojskowego Francji od początku eskalacji wojny na Bliskim Wschodzie.

Francuski żołnierz zginął w ataku w autonomicznym regionie Kurdystanu w Iraku -poinformował prezydent Francji Emmanuel Macron.

REKLAMA
REKLAMA

To pierwsza potwierdzona śmierć francuskiego wojskowego od początku obecnego konfliktu na Bliskim Wschodzie.

W ostatnich tygodniach doszło do licznych ataków przypisywanych proirańskim frakcjom.

Ich celem były m.in. obszary, w których stacjonują zagraniczne kontyngenty działające w ramach międzynarodowej koalicji przeciwko dżihadystom.

"Członek naszych sił zbrojnych zginął za Francję podczas ataku w regionie Irbilu w Iraku" - napisał Macron w serwisie X.

Dodał, że kilku innych żołnierzy zostało rannych. Nie wskazał jednak, kto odpowiada za atak.

Prezydent Francji potępił zdarzenie, nazywając je "niedopuszczalnym".

Podkreślił również, że "wojna w Iranie nie może usprawiedliwiać takich działań".

Po jego oświadczeniu jedna z proirańskich grup działających w Iraku ostrzegła, że francuskie interesy "w Iraku i w regionie" będą "pod ostrzałem".

Groźby pojawiły się w związku z przybyciem w rejon francuskiego lotniskowca.

W tym samym czasie doszło do incydentu z udziałem amerykańskiego lotnictwa.

W zachodnim Iraku rozbił się samolot cysterna KC-135.

Druga maszyna uczestnicząca w zdarzeniu bezpiecznie wylądowała - poinformowało dowództwo armii USA.

"Jeden z samolotów spadł w zachodnim Iraku, a drugi wylądował bezpiecznie. Zdarzenie nie było wynikiem ostrzału ani działań wroga" - przekazało w komunikacie Centralne Dowództwo USA (CENTCOM), które odpowiada za operacje amerykańskich sił zbrojnych na Bliskim Wschodzie.

Siły saudyjskie zestrzeliwują dziesiątki dronów

Izraelskie wojsko poinformowało w piątek, że Iran wystrzelił kolejną serię pocisków rakietowych w kierunku Izraela.

Służby ratunkowe podały, że na północy kraju ranne zostały dwie osoby.

"Niedawno Siły Obronne Izraela zidentyfikowały pociski wystrzelone z Iranu w kierunku terytorium państwa Izrael. Systemy obrony powietrznej działają w celu przechwycenia zagrożenia"- przekazała armia w komunikacie opublikowanym na Telegramie.

Teheran prowadzi również intensywną kampanię ataków dronowych i rakietowych na państwa regionu, w których znajdują się amerykańskie instalacje wojskowe.

Wśród celów znalazła się Arabia Saudyjska.

Saudyjskie ministerstwo obrony poinformowało w piątek, że siły obrony powietrznej przechwyciły łącznie 28 dronów.

"Dwanaście bezzałogowców zostało zniszczonych po wejściu w saudyjską przestrzeń powietrzną"- napisał rzecznik resortu w serwisie X.

W oddzielnych komunikatach poinformowano również o zestrzeleniu kolejnych dziewięciu i siedmiu dronów.

Jeden z zaatakowanych tankowców w pobliżu Basry w Iraku, późno w środę, 11 marca 2026 r.
Jeden z zaatakowanych tankowców w pobliżu Basry w Iraku, późno w środę, 11 marca 2026 r. AP Photo

Arabia Saudyjska w ostatnich dniach wielokrotnie stawała się celem podobnych ataków.

Władze potwierdziły, że w tym tygodniu kilka bezzałogowców zmierzało w kierunku strategicznego pola naftowego Shaybah.

Iran zapowiedział wcześniej, że w odpowiedzi na amerykańskie i izraelskie uderzenia spróbuje zakłócić globalne rynki energii.

Ataki, które rozpoczęły się pod koniec ubiegłego miesiąca, doprowadziły do śmierci najwyższego przywódcy Iranu i pogłębiły destabilizację w regionie.

Odwetowe irańskie uderzenia rakietowe i dronowe niemal całkowicie sparaliżowały żeglugę w cieśninie Ormuz.

Przez ten strategiczny szlak transportowany jest około jedna piąta światowych dostaw ropy naftowej.

W rezultacie ceny surowca utrzymują się powyżej poziomu 100 dolarów za baryłkę, mimo rekordowego uwolnienia rezerw strategicznych.

Międzynarodowa Agencja Energii ostrzegła, że konflikt może doprowadzić do "największych zakłóceń w dostawach" w historii branży.

Irańskie media informowały również o kolejnych eksplozjach w Teheranie.

Nic nie wskazuje na rychłe wygaszenie konfliktu, mimo rosnących kosztów gospodarczych i zwiększającej się liczby ofiar.

Nowy najwyższy przywódca Iranu Modżtaba Chamenei, którego ojciec oraz inni członkowie rodziny zginęli w pierwszych uderzeniach wojny 28 lutego, zapowiedział w czwartek odwet.

Oświadczenie w jego imieniu odczytano w państwowej telewizji.

Według części irańskich urzędników oraz mediów państwowych Modżtaba został ranny podczas ataków.

Jego miejsce pobytu oraz aktualny stan zdrowia pozostają nieznane.

Premier Izraela Benjamin Netanjahu wezwał, aby się ujawnił.

Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump powiedział dziennikarzom w Białym Domu, że wojna z Iranem rozwija się "bardzo szybko".

"Radzimy sobie bardzo dobrze. Nasze wojsko jest niezrównane” – stwierdził, nie odnosząc się bezpośrednio do ostatnich wypowiedzi nowego irańskiego przywódcy.

Dodatkowe źródła • AFP

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij

Czytaj Więcej

Tylko w Euronews: Teheran nie chce blokować cieśniny Ormuz

Wojna na Bliskim Wschodzie: obawy o francuskie pożyczki dla Luwru w Abu Zabi

Policja wymienia ogień z napastnikiem w synagodze w Michigan