Negocjacje, w których pośredniczył Oman, są następstwem powtarzających się gróźb Donalda Trumpa dotyczących uderzenia na Iran, a prezydent USA dał Teheranowi 15 dni na osiągnięcie porozumienia.
Iran i Stany Zjednoczone poczyniły "znaczące postępy" w rozmowach w Szwajcarii w czwartek, powiedzieli mediatorzy po ostatniej rundzie negocjacji i zgodzili się na dalsze dyskusje w przyszłym tygodniu.
Oczekiwano, że rozmowy nie doprowadzą do przełomu, a Stany Zjednoczone nadal rozważają uderzenia, gromadząc ogromną flotę samolotów i okrętów wojennych w regionie. Prezydent USA Donald Trump dał Teheranowi 15 dni na osiągnięcie porozumienia.
Podczas gdy Iran nalegał, by rozmowy koncentrowały się wyłącznie na jego programie nuklearnym, Stany Zjednoczone chcą, by program rakietowy Teheranu i jego wsparcie dla grup bojowników w regionie zostały ograniczone.
Irański minister spraw zagranicznych Abbas Araghchi powiedział państwowej telewizji, że rozmowy "poczyniły bardzo duże postępy i bardzo poważnie weszły w elementy porozumienia, zarówno w dziedzinie nuklearnej, jak i sankcji".
Powiedział, że kolejna runda odbędzie się "być może za mniej niż tydzień", a rozmowy techniczne w agencji nuklearnej ONZ rozpoczną się w poniedziałek w Wiedniu**.**
Araghchi nazwał również ostatnią rundę rozmów "najbardziej intensywną do tej pory".
"Zakończyły się one wzajemnym zrozumieniem, że będziemy nadal angażować się w bardziej szczegółowy sposób w kwestie, które są kluczowe dla każdej umowy, w tym zniesienie sankcji i kroki związane z energią jądrową" - napisał Araghchi na X.
Obie strony przeprowadziły w zeszłym roku wiele rund rozmów, które zakończyły się fiaskiem, gdy Izrael rozpoczął 12-dniowy konflikt przeciwko Iranowi w czerwcu, a Stany Zjednoczone przeprowadziły ciężkie ataki na jego obiekty nuklearne, pozostawiając znaczną część irańskiego programu nuklearnego w ruinie, nawet jeśli pełny zakres szkód pozostaje niejasny.
Araghchi reprezentował Iran podczas rozmów. Steve Witkoff, miliarder, deweloper i przyjaciel Trumpa, który służy jako specjalny wysłannik na Bliski Wschód, reprezentował delegację USA wraz z zięciem Trumpa, Jaredem Kushnerem.
Obie strony przerwały rozmowy po około trzech godzinach i wznowiły je później.
Podczas przerwy rzecznik irańskiego MSZ Esmail Baghaei powiedział, że Irańczycy uważają, że zaoferowano "konstruktywne propozycje" zarówno w kwestiach nuklearnych, jak i złagodzenia sankcji.
Trump chce, aby Iran całkowicie zaprzestał wzbogacania uranu i wycofał zarówno swój program rakietowy dalekiego zasięgu, jak i wsparcie dla regionalnych grup zbrojnych. Iran twierdzi, że będzie omawiał wyłącznie kwestie nuklearne i utrzymuje, że jego program atomowy służy wyłącznie celom pokojowym.
Rozbudowa sił zbrojnych
We wtorkowym orędziu o stanie państwa Trump oskarżył Iran o "realizowanie złowrogich ambicji nuklearnych", choć Teheran zawsze twierdził, że jego program służy celom cywilnym.
Trump twierdził również, że Teheran "opracował już pociski rakietowe, które mogą zagrozić Europie i naszym bazom za granicą". Irańskie ministerstwo spraw zagranicznych nazwało te twierdzenia "wielkimi kłamstwami".
Prezydent Iranu Masoud Pezeshkian podkreślił przed rozmowami, że Islamska Republika "w ogóle" nie dąży do posiadania broni nuklearnej.
W ramach dramatycznej rozbudowy amerykańskiej floty, USS Gerald R. Ford, największy lotniskowiec świata, wysłany w tym tygodniu na Morze Śródziemne, opuszczał w czwartek bazę morską na Krecie.
Waszyngton ma obecnie ponad tuzin okrętów wojennych na Bliskim Wschodzie: jeden lotniskowiec, USS Abraham Lincoln, dziewięć niszczycieli i trzy inne okręty bojowe.
Rzadko zdarza się, aby w regionie znajdowały się dwa amerykańskie lotniskowce.