Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Rosjanie wydają prawie połowę swojego budżetu na żywność. Zaleca się im uprawę własnych warzyw

Zdjęcie demonstracyjne.
Zdjęcie demonstracyjne. Prawo autorskie  AP Photo
Prawo autorskie AP Photo
Przez Alexei Kavalerov
Opublikowano dnia
Udostępnij
Udostępnij Close Button

Wydatki mieszkańców Rosji na żywność osiągnęły najwyższy poziom od 16 lat. Odpowiednie dane zostały opublikowane przez Rosstat, zauważając, że na początku 2026 r. Rosjanie zaczęli wydawać prawie 40% swoich dochodów na żywność.

Udział wydatków na żywność w budżetach obywateli Rosji osiągnął maksimum od ponad półtorej dekady, wynika z danych opublikowanych przez Rosstat. Szacuje się, że na początku roku na żywność wydano 39% wszystkich wydatków Rosjan. Ostatni raz takie dane odnotowano w kraju w 2008 roku.

REKLAMA
REKLAMA

Na papierze Rosjanie stają się coraz bogatsi. Ale nie w praktyce

W wywiadzie dla mediów Natalia Orlova, główna ekonomistka Alfa Bank, nazwała to alarmującym sygnałem: "Wysoki odsetek wydatków na żywność jest typowy dla krajów o niższych dochodach. Na przykład w Indiach udział wydatków na żywność wynosi około 44%, ale w krajach rozwiniętych jest znacznie niższy i nie przekracza 20% (w USA - około 13%)".

Wysoki udział wydatków na żywność jest charakterystyczny dla krajów o niższych dochodach. Na przykład w Indiach udział wydatków na żywność wynosi około 44%, ale w krajach rozwiniętych jest znacznie niższy i nie przekracza 20% (w USA - około 13%).
Natalia Orlova, ekonomistka

Jednocześnie Rosstat twierdzi, że inflacja w Rosji do końca 2025 r. zwolniła do 5,6%, co było najniższym poziomem od 2020 roku. Wzrost cen żywności, według oficjalnych statystyk, był jeszcze niższy - 5,2%, podczas gdy realne dochody rozporządzalne obywateli wzrosły o 7,4% w ubiegłym roku i 23% od początku wojny, co jest rekordowym poziomem od połowy 2000 roku.

W tym kontekście, według analityków Gallupa, jedna trzecia Rosjan skarży się na brak pieniędzy na żywność, a 39% twierdzi, że sytuacja gospodarcza w ich regionach pogarsza się. Badania biznesowe przeprowadzone przez Centralny Bank Rosji potwierdzają, że konsumenci zaciskają pasa: sprzedawcy detaliczni w całym kraju odnotowują załamanie popytu na drogie produkty, spadek sprzedaży mięsa i przejście na tańsze zamienniki przy wyborze elektroniki, sprzętu AGD i mebli.

Sprzedawcy detaliczni twierdzą, że sprzedaż mięsa spada.
Detaliści twierdzą, że sprzedaż mięsa spada. AP Photo

W raporcie Banku Centralnego zauważono, że w centralnej Rosji udział towarów sprzedawanych w promocjach przekroczył 50%, a frekwencja w restauracjach spadła, podobnie wartość przeciętnego rachunku. Prywatne kliniki medyczne również doświadczyły spadku wydatków klientów. "Konsumenci coraz częściej odkładają usługi dentystyczne na czas nieokreślony" - napisali eksperci Banku Centralnego.

Moskwa: trudności są tymczasowe

Na początku lutego premier Rosji Michaił Miszustin ocenił stan rosyjskiej gospodarki jako "stabilny", pomimo spowolnienia wzrostu do 1% w 2025 roku. Ocena prezydenta Putina była "stworzona przez człowieka" i związana z "działaniami mającymi na celu obniżenie inflacji" do 5,6% wobec 9,5% rok wcześniej i nie powinna wywierać poważnej presji na ceny.

Kreml powiedział, że głównym zadaniem jest dziś pobudzenie wzrostu gospodarczego, stymulowanie inwestycji i poprawa klimatu biznesowego. Były premier Rosji Michaił Kasjanow nie zgadza się z takimi oczekiwaniami. W wywiadzie dla Delfi przypomniał, że w rzeczywistości rosyjska gospodarka weszła w 2026 r. na skraju recesji - z zerowym wzrostem, wysoką inflacją i ryzykiem kryzysu bankowego.

Rozdźwięk między deklaracjami Kremla a rzeczywistością wydaje się być znany w kręgach bliskich Gabinetowi Ministrów. Reuters donosi , powołując się na wewnętrzne obliczenia ekonomistów z rosyjskiego think tanku powiązanego z rządem, że tegoroczny deficyt budżetowy może niemal potroić oficjalną prognozę z powodu zmniejszonych zakupów ropy przez Indie, zwiększonych rabatów na surowce i rosnących kosztów wojny.

Sankcje, wysokie stopy procentowe i niedobory siły roboczej również zostały wymienione jako główne czynniki wywierające presję na gospodarkę. Eksperci mówią o trwającej już cztery lata realokacji zasobów na linię frontu ze szkodą dla produktywnego przemysłu cywilnego.

Upadek gospodarczy Rosji jest dobrze znany również za granicą. "Dziś Rosja jest załamana, jej gospodarka jest w ruinie, jest odcięta od europejskich rynków energii, a jej obywatele uciekają" - powiedziała wysoka przedstawiciel UE do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa Kaja Kallas na niedawnej Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa.

Niektórzy obserwatorzy sądzili, że słabnąca gospodarka Rosji będzie czynnikiem przyspieszającym skomplikowany proces pokojowy wokół Ukrainy, wspierany przez USA, ale raporty wywiadowcze z kilku krajów europejskich sugerują, że Rosja nie dąży do szybkiego zakończenia konfliktu i może wykorzystywać rozmowy jedynie do zniesienia sankcji i uzyskania korzyści handlowych.

"Kreml jest zajęty tylko sobą"

Dwóch rozmówców od razu powiedziało naszemu kanałowi, że rosyjskie władze nie dbają nie tylko o Ukraińców, ale także o własnych obywateli.

Aleksander, emeryt z Moskwy, przyznaje, że do niedawna uważał się za "dość zamożną osobę". "Teraz jednak uważnie porównuję ceny ogórków i mięsa w różnych sklepach. Wszystko cały czas drożeje, a ja koncentruję się tylko na tym, co najważniejsze, bo wiem, że od teraz będzie tylko gorzej. Władze, jak zwykle, są zajęte tylko sobą" - przyznaje. Jako były kawosz, mężczyzna całkowicie zrezygnował ze swojego ulubionego napoju, ponieważ "dobre odmiany nadszarpują budżet". Humorystycznie pociesza się faktem, że "kawa wcale nie jest taka zdrowa".

Zdjęcie demonstracyjne.
Zdjęcie demonstracyjne. AP Photo

Anna, również mieszkanka Moskwy, ma 46 lat. Pracuje jako inżynier i opiekuje się swoim partnerem i trzema kotami. "Całkowicie zrezygnowałam z wszelkiego rodzaju zabiegów kosmetycznych, na które kiedyś było mnie stać, a także z weekendowych wycieczek" - wylicza. - Teraz kupuję najtańszą karmę dla moich zwierząt. W przeciwnym razie nie mogę się wyżywić".

Tymczasem Duma Państwowa radzi Rosjanom, aby zaczęli uprawiać ogórki na tle ich gwałtownego wzrostu cen w sklepach. Tamara Kazantseva, deputowana do Dumy Obwodu Tiumeńskiego, również wezwała ludzi, aby "nie byli leniwi". Powiedziała, że łączy swoją pracę jako polityk z ogrodnictwem, "zbierając jagody i warzywa" i "nie odczuwa drożyzny".

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij

Czytaj Więcej

Rosja. Moskwę sparaliżowała rekordowa śnieżyca

Putin mówi kubańskiemu premierowi, że Rosja nie zaakceptuje sankcji USA wobec Hawany

Glukhovsky: wolna Ukraina to konkurencyjny projekt wobec Rosji Putina. Dlatego chce ją zniszczyć