Moskwa zaatakowała Berlin ciężką retoryką historyczną i zinterpretowała wsparcie Niemiec dla Ukrainy jako "rewanżyzm" - odwet za porażkę w II wojnie światowej. Federalny minister spraw zagranicznych Wadephul stanowczo odrzuca oskarżenia i mówi o odwracaniu uwagi.
Rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych przypuściło niezwykle ostry atak na Berlin, przedstawiając obraz niemieckiej polityki napędzanej "rewanżyzmem". Niemcy chcą ukarać Rosję retrospektywnie "za poprzednie porażki", dążą do "strategicznej porażki" Moskwy, a jednocześnie dążą do maksymalnych szkód gospodarczych - wyraźnie obejmujących sankcje.
Moskwa przedstawia swoje wsparcie dla Ukrainy jako ideologiczną kampanię przeciwko Rosji: według oskarżeń towarzyszy temu "agresywna rusofobiczna histeria" i systematyczna demonizacja kraju, zgodnie z logiką której nawet błędy rządów krajowych lub wydarzenia takie jak ataki hakerów są automatycznie przypisywane Rosji bez żadnych dowodów lub rozróżnienia.
"Rewanżyzm" i "rosyjskie zagrożenie" jako niemiecka narracja
Zasadniczo Moskwa twierdzi, że Berlin wykorzystuje narrację o rzekomym "rosyjskim zagrożeniu", aby legitymizować miliardowe programy zbrojeniowe, nowe zadłużenie i deklarowany cel rozbudowy Bundeswehry w najsilniejszą konwencjonalną armię w Europie. Jest to celowa aluzja do historii, mająca umieścić obecną politykę Niemiec w sąsiedztwie wcześniejszych planów mocarstwowych.
Równolegle do tych politycznych oskarżeń Rosja zaostrza ton militarny i przekształca debatę o gwarancjach bezpieczeństwa dla Ukrainy w scenariusz zagrożenia.
W rosyjskiej narracji "80 lat po II wojnie światowej" niemiecka broń ponownie jest wystrzeliwana przeciwko terytorium Rosji - zdanie, które działa mniej jako twierdzenie faktyczne niż jako dźwignia historyczno-polityczna.
Tło zagrożenia militarnego: Obce wojska jako "uzasadnione cele"
Jakakolwiek ekspansja niemieckiej obecności w regionie jest opisywana jako eskalacja:
Rosja wskazuje na trwające już rozmieszczenie sił Bundeswehry na Litwie i łączy to z ostrzeżeniem, że rozmieszczenie niemieckich żołnierzy na Ukrainie lub w jej pobliżu - na przykład w ramach międzynarodowej misji bezpieczeństwa lub stabilizacyjnej po zakończeniu wojny - uczyniłoby ich uzasadnionymi celami z rosyjskiej perspektywy.
Jednocześnie Moskwa odrzuca pomysł, że Rosja może być konfrontowana "z pozycji siły": ultimatum i retoryka nacisku są "absurdalne" i skazane na niepowodzenie.
Wadephul kontruje: "Tania próba odwrócenia uwagi"
Niemiecki rząd kontruje. Minister spraw zagranicznych Johann Wadephul (CDU) nazwał narrację o rewanżyzmie podczas swojej podróży do Oceanii "tanią próbą odwrócenia uwagi". Niemcy nie mają trudności z krytycznym spojrzeniem na własną przeszłość i nie zaprzeczają, że wyzwolenie od nazistowskiego reżimu zostało również osiągnięte przez były Związek Radziecki - z ofiarami z Ukrainy i innych narodów.
Jednocześnie Wadephul dał jasno do zrozumienia, że z niemieckiej perspektywy ta historyczna odpowiedzialność nie nadaje się do uodpornienia obecnej rosyjskiej polityki na krytykę: Nie pozwolimy zamknąć sobie ust, jeśli chodzi o wyraźne nazwanie i potępienie obecnych działań Rosji- powiedział.
Podróż przez Indo-Pacyfik: Poszukiwanie partnerów w niepewnym porządku świata
Stanowisko Wadephula pojawiło się nie podczas codziennej działalności w Berlinie, ale podróży zagranicznej, która ma na celu właśnie główne zmiany polityczne w teraźniejszości.
Polityk CDU kontynuuje swoją podróż po Azji Południowo-Wschodniej i regionie Pacyfiku w Nowej Zelandii, gdzie spotkał się ze swoim odpowiednikiem Winstonem Petersem - również z myślą o nowej niepewności w porządku międzynarodowym i polityce USA pod rządami prezydenta Trumpa. Wadephul był wspierany przez swojego nowozelandzkiego odpowiednika. Peters podkreślił, że zachowanie integralności terytorialnej jest fundamentalną zasadą systemu międzynarodowego.
Wadephul wezwał do dodatkowego partnerstwa z państwami, które chcą zapewnić sobie wpływ poprzez zasady, handel i instytucje, a nie poprzez politykę władzy. Nowa Zelandia i Niemcy już współpracują w dziedzinie badań i edukacji. Niemcy są również najważniejszym partnerem handlowym Nowej Zelandii w UE.