Rosyjski dron uderzył w pociąg pasażerski w obwodzie charkowskim, zabijając co najmniej pięć osób. Prezydent Zełenski nazwał atak aktem terroryzmu i potępił atak na cywilów.
Co najmniej pięć osób zginęło po tym jak rosyjski dron uderzył w pociąg pasażerski w obwodzie charkowskim.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski określił atak jako "akt terroryzmu" i opublikował na X krótki film pokazujący płonący wagon.
Regionalne służby ratunkowe poinformowały, że pożar został szybko opanowany.
Zełenski podkreślił, że w pociągu podróżowało ponad 200 osób, z czego 18 znajdowało się w wagonie, który został trafiony przez drona.
"Nie ma żadnego militarnego usprawiedliwienia dla zabijania cywilów" - napisał prezydent, dodając, że Rosja zwiększyła zdolność do terroryzowania i mordowania ludności.
Równocześnie ponad 50 rosyjskich dronów zaatakowało Odessę.
W wyniku tego zdarzenia zginęły trzy osoby, a rannych zostało ponad 30, w tym dwoje dzieci.
Celem uderzeń były miejska sieć energetyczna oraz pięć budynków mieszkalnych.
Władze Ukrainy zaznaczają, że drony wykorzystane w ataku obejmowały modele niedawno zmodernizowane przez Rosję w celu zwiększenia zasięgu i siły rażenia.
Odessa, będąca strategicznym węzłem eksportowym, była wcześniej wielokrotnie celem podobnych działań.
Ataki nie ominęły również Kijowa, który w ostatnich miesiącach znajdował się pod coraz częstszym ostrzałem.
W wyniku uderzeń zginęły co najmniej dwie osoby.
Szef administracji wojskowej obwodu kijowskiego Mykoła Kałasznyk, poinformował, że w społeczności Biłohorodzkiej zginęła kobieta i mężczyzna, a ich czteroletnie dziecko zostało ranne, podobnie jak trzy inne osoby.