W Wilnie odbyło się trójstronne spotkanie prezydentów Polski, Litwy i Ukrainy – Karola Nawrockiego, Gitanasa Nausėdy oraz Wołodymyra Zełenskiego – wraz z ich małżonkami. Przywódcy odnajdowali analogie między stanem ducha Europy w 1863 roku i dziś.
Oficjalnym pretekstem wizyty było wspólne uczczenie 163. rocznicy wybuchu powstania styczniowego, jednak szczyt w formacie Trójkąta Lubelskiego służył również omówieniu aktualnych kwestii bezpieczeństwa, agresywnej polityki Rosji oraz negocjacji dotyczących zakończenia wojny na Ukrainie.
Powstanie styczniowe (które toczyło się w 1863–1864) było największym i najdłuższym zrywem niepodległościowym w XIX wieku przeciwko rosyjskiemu zaborcy. Obejmowało tereny dawnej Rzeczypospolitej Obojga Narodów – dzisiejszej Polski, Litwy, Białorusi i Ukrainy – i miało charakter ponadnarodowy: obok Polaków walczyli w nim Litwini, Białorusini i Ukraińcy.
Nausėda: „pragnienia wolności nie da się pokonać”
Podczas mszy świętej w Archikaterze Wileńskiej, trzej prezydenci wygłosili swoje wystąpienia, w których nawiązywano zarówno do sytuacji powstańców z 1863 roku, jak i sytuacji w dzisiejszej Europie.
Litewski prezydent Gitanas Nausėda stwierdził, że to, co pomogło przetrwać poprzednim pokoleniom to pragnienie wolności, które pozwoliło przezwyciężyć fale represji, przymusowej indoktrynacji i niszczenia tożsamości narodowej.
"Przykład Ukrainy pokazuje, iż pragnienia wolności nie da się pokonać".
Nawrocki: historia „zatacza koło”
Prezydent Nawrocki stwierdził z kolei, że pytanie, które wówczas padało - "czy warto było walczyć?" - powraca dziś z całą mocą.
"W świecie, w którym znów odradza się imperialna agresja. W świecie, w którym jeden z narodów Europy - naród ukraiński - już czwarty rok broni swojej wolności przed rosyjską napaścią".
Dodał, że historia „zatacza koło”, a najtrudniejsze i najgroźniejsze momenty zaczynają się próbą odebrania innym prawa do wolności. "To od nas zależy, czy zatoczy je jako powrót do niewoli, czy jako potwierdzenie, że Europa wyciągnęła wnioski ze swojej przeszłości".
Zełenski: UE musi być globalnym liderem
W trakcie konferencji w litewskim Pałacu Prezydenckim prezydent Wołydymyr Zełenski wyraził duże oczekiwania wobec przewodnictwa Litwy w UE. Podkreślił, że liczy, że kraj poprze dążenia Ukrainy do dołączenia do Wspólnoty.
„Ukraina powinna być w UE. Bardzo się cieszę, że nasi partnerzy - Litwa i Polska - popierają ideę przystąpienia Ukrainy. Jest to dla nas jedna z gwarancji bezpieczeństwa” - stwierdził.
Nieco w odwrocie swojej krytyki Europy, na którą pozwolił sobie w Davos, stwierdził, że UE powinna stać się globalnym liderem i ma ku temu zadatki.
„Musimy nadal pracować razem, opierając się na wspólnych interesach, aby zjednoczone instytucje europejskie były skuteczne. UE musi być globalnym liderem - uważamy, że jest to możliwe, między innymi dzięki technologicznemu i gospodarczemu wkładowi Ukrainy w bezpieczeństwo i wspólną siłę Europy” - ocenił.
Jak stwierdził Zełenski, codzienna praca na rzecz silnej Europy, to obowiązek wszystkich.
"Dlatego dla Europy ważne jest, aby nie stracić żadnego z narodów, które żyją w wolności. Dlatego dla Europy niezwykle ważne jest, aby nie tracić czasu" - przekonywał w swoim przemówieniu.
Litwa „zachęca” Polskę do „unikalnego rozwiązania w kontekście NATO”
Kluczowym elementem wizyty była litewska propozycja wojskowa. Prezydent Gitanas Nausėda zachęcił Polskę do rozszerzenia planowanego poligonu szkoleniowego w rejonie Łoździej (lit. Lazdijai), położonego tuż przy granicy, na wspólny obiekt obu państw.
„Zachęcamy Polskę do rozważenia możliwości rozszerzenia planowanego poligonu w rejonie łoździejskim na Polskę i utworzenia wspólnego obiektu wojskowego obu krajów (...) Byłoby to unikalne rozwiązanie w kontekście NATO” – podkreślono w komunikacie urzędu prezydenta Litwy.
Nowy poligon ma powstać w miejscowości Kopciowo i zająć około 14,6 tysięcy hektarów. Przeznaczony byłby do ćwiczeń brygadowych z udziałem 3,5–4 tysięcy żołnierzy. Według Nausėdy wspólne wykorzystanie obiektu pozwoliłoby wzmocnić współpracę sił zbrojnych obu krajów oraz obronę strategicznego przesmyku suwalskiego, kluczowego dla bezpieczeństwa wschodniej flanki NATO.
Litewski przywódca stwierdził, że takie rozwiązanie pozwoli wzmocnić nie tylko współpracę między siłami zbrojnymi, ale także obronę przesmyku suwalskiego.
Protesty w Kopciowie
Budowa obiektu spotyka się jednak z oporem lokalnej społeczności – w sobotę w Kopciowie protestowało około 400 osób, w tym mieszkańcy polskich terenów przygranicznych, obawiający się wpływu ćwiczeń wojskowych na codzienne życie.
Oprócz kwestii militarnych Nausėda zaproponował także utworzenie wspólnej strefy wolnego handlu w Suwałkach i Łoździejach, co miałoby stymulować rozwój gospodarczy regionów przygranicznych, zwiększyć zatrudnienie i otworzyć dostęp do obu rynków. W ocenie litewskiego prezydenta mogłoby to stać się impulsem dla wspólnych projektów w przemyśle obronnym oraz ułatwić pozyskiwanie funduszy UE na sektory takie jak elektronika, nauki przyrodnicze, sztuczna inteligencja czy centra danych.
Trójkąt Lubelski to format współpracy zapoczątkowany w 2020 roku przez Polskę, Litwę i Ukrainę, mający na celu koordynację działań w zakresie bezpieczeństwa, integracji europejskiej Ukrainy oraz wspólnego przeciwdziałania zagrożeniom ze strony Rosji. Spotkania w tym gronie odbywają się regularnie i stanowią platformę dla trójstronnego dialogu na najwyższym szczeblu.