Informatyk i podcaster Lex Fridman przeanalizował wysokiej rozdzielczości zdjęcia członków plemienia amazońskiego, które nie kontaktuje się ze światem zewnętrznym.
Materiał wideo przedstawiający jedną z nielicznych rdzennych społeczności żyjących w Ameryce Południowej, która nie ma kontaktu ze światem zewnętrznym, szybko rozprzestrzenił się w Internecie, zarówno zaskakując, jak i skłaniając widzów do refleksji.
Eksperci podkreślają, że kontakt z odizolowanymi rdzennymi plemionami jest zdecydowanie odradzany. Głównymi tego powodami jest to, że układ odpornościowy tych społeczności jest podatny na choroby zewnętrzne, kontakt jest też postrzegany jako fizyczne zagrożenie, a w najgorszym przypadku może przynieść śmiertelne konsekwencje.
Jednym z najbardziej znanych przykładów tego ryzyka było zabicie Amerykanina Johna Allena Chau, który próbował nawiązać kontakt z odizolowanym plemieniem na wyspie North Sentinel.
Lex Fridman przeanalizował materiał filmowy
Ostatnio, informatyk i podcaster Lex Fridman przeanalizował wysokiej rozdzielczości obrazy odizolowanego plemienia amazońskiego.
Za kamerą stanął autor i konserwator przyrody Paul Rosolie. Rosolie spędził prawie 20 lat pracując w największym na świecie lesie deszczowym.
Przed analizą materiału filmowego Rosolie powiedział o swoim doświadczeniu: "Nie da się tego opisać bez pokazania tych zdjęć. Tego nigdy wcześniej nie widziano. To pierwszy taki przypadek na świecie" - powiedział.
Po raz pierwszy tak wyraźnie i dokładnie
Film, opublikowany na YouTube, jest godnym uwagi wyjątkiem, biorąc pod uwagę, że nagrania członków odizolowanych plemion są często odległe i rozmyte.
Rosolie powiedział, że takie nagrania są często "rozmazane i zrobione z odległości 100 metrów" i że nagrał swój własny materiał przy użyciu obiektywu 800 mm i telekonwertera 2x.
Według ekspertów na całym świecie istnieje około 200 społeczności tubylczych, z których większość żyje w amazońskich lasach deszczowych w Brazylii i Peru.
Kontakt z tymi społecznościami jest uważany za niezwykle niebezpieczny ze względu na ryzyko przenoszenia chorób i przemocy. Naukowcy i władze polegają zatem na zdjęciach satelitarnych, obserwacjach lotniczych i pośrednich informacjach od innych rdzennych społeczności, a nie na bezpośrednim kontakcie, w celu zebrania informacji o odizolowanych plemionach.