Kilku dilerów zostało usuniętych z Bag, ale według organizacji pozarządowej pomagającej mieszkańcom, zostali niemal natychmiast zastąpieni. Opowiadali również o młodej osobie, która ukradła prezent świąteczny swojej matki, aby kupić narkotyki.
Pomimo dziewięciu tysięcy postępowań karnych i półtorej tony narkotyków skonfiskowanych przez policję w ramach Programu Delta, operacji antynarkotykowej prowadzonej od marca, dopalacze nadal stanowią ogromny problem w wiejskich obszarach, gdzie tanie i wysoce szkodliwe narkotyki są nadal poważnym problemem.
Około 400 osób mieszka w slumsach Bag, trzydzieści kilometrów od Budapesztu. Według Bagázs, organizacji pozarządowej działającej na rzecz integracji miejscowej ludności, 70-80% mieszkańców zażywa narkotyki lub ma członka rodziny, który je zażywa.
"Bieda, beznadzieja, sytuacja, w której żyją, wszystko to sprawia, że sięgają po coś, co daje im coś innego. To trochę wyciąga ich z tej złej sytuacji. Narkotyki sprawiają, że czujesz się dobrze i myślę, że tego właśnie szukają w narkotykach", powiedziała Euronews Tünde Horváth Farkas, która wyprowadziła się z kolonii 12 lat temu częściowo z powodu problemu narkotykowego, a obecnie pracuje jako koordynatorka programu w Bagázs.
Niektórzy zaczynają brać narkotyki już w wieku 11 lat
Bagázs działa na tym terenie od piętnastu lat. Z ich doświadczenia wynika, że różne narkotyki były obecne od początku XXI wieku, a dopalacze pojawiły się około 2015 roku. Według nich sytuacja narkotykowa pogorszyła się ostatnio, a coraz więcej osób używa niebezpiecznych narkotyków, które stają się coraz łatwiejsze do zdobycia. Pokazuje to słabość nie tylko organów ścigania, ale także systemu opieki społecznej i ochrony dzieci.
"Problemy z ochroną dzieci w osiedlach przejawiają się w tym, że dzieci w wieku 11-12-13 lat zażywają narkotyki z powodu braku perspektyw, ponieważ znajdują się w trudnej sytuacji, bardzo często z powodu zażywania narkotyków przez rodziców w tych rodzinach. Jednak ochrona dzieci nie działa. Domy dziecka są przepełnione, nie ma w nich miejsca. Są dzieci, które od lat czekają na usunięcie z sytuacji poważnego zagrożenia" - powiedziała Emőke Both, współprzewodnicząca Bagázs, dodając, że w kraju jest około 2000 dzieci oczekujących na interwencję.
Na miejscu działa obecnie ponad dziesięciu dilerów. Członkowie Bagázs i mieszkańcy złożyli donosy i anonimowe raporty przeciwko nim, ale sytuacja nie uległa poprawie. W ciągu ostatnich kilku miesięcy policja usunęła kilku dilerów z tego miejsca, ale zostali oni szybko zastąpieni przez nowych, ponieważ handel narkotykami jest łatwym źródłem dochodu dla tych, którzy nie mają pieniędzy z innych źródeł.
15-letni chłopiec wymienił swój świąteczny prezent na narkotyki
Przemytnicy dali nam ostatnio konkretny przykład tego, jak walka z narkotykami toczy się w slumsach. Historia głosi, że 15-letni chłopiec wrócił do domu na święta Bożego Narodzenia ze specjalnego domu dziecka w Kalocsa, gdzie został skierowany z powodu nadużywania narkotyków. Chłopiec ponownie zaczął brać narkotyki w Sylwestra, a jego matka zabrała go na policję. Tam dziecko powiedziało policji, że zażywał narkotyki i od kogo je kupił. Policja pobrała próbkę i odesłała go do domu, ponieważ wynik był negatywny.
Chłopiec nie wrócił do Kalocsy pod koniec świąt Bożego Narodzenia. Od tego czasu był poszukiwany, według miejscowych, ukrywając się na osiedlu Bag i kilkakrotnie kradł, aby zdobyć narkotyki. Ukradł na przykład swojej matce perfumy, które kupił jej w prezencie świątecznym. Matka niedawno rozpoznała kurtkę, którą kupiła wcześniej dla syna od dilera, a następnie odzyskała ją, po prostu zabierając ją dilerowi.
Komenda Główna Policji w Peszcie potwierdziła w rozmowie z Euronews, że chłopiec przebywał na komisariacie policji w Gödöllő, ale stwierdziła, że „w chwili przesłuchania nie był poszukiwany, a gdy został przesłuchany przez śledczych, oświadczył, że nie popełniono wobec niego żadnego przestępstwa ani nie naruszono prawa”. Nakaz aresztowania został wydany przez komisariat Kalocsa 5 stycznia, po czym "policjanci z Gödöllő kilkakrotnie odwiedzili adres matki chłopca i okolicę, ale dziecka tam nie znaleziono".
Policja stwierdziła również, że w Bag jest regularnie obecna policja, a w wyniku niedawnej zdecydowanej akcji antynarkotykowej i udanej akcji policyjnej "nielegalna działalność w okolicy zmniejszyła się", zgodnie z ich oceną.