Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Samochody autonomiczne poziomu 4 mogą trafić do Europy w przyszłym roku, mówi dyrektor Nvidii

Założyciel i prezes Nvidii, Jensen Huang, przemawia na konferencji prasowej firmy przed targami CES w Las Vegas, w poniedziałek, 5 stycznia 2026 r.
Założyciel i dyrektor generalny Nvidii, Jensen Huang, przemawia podczas konferencji Nvidii przed targami CES w Las Vegas, w poniedziałek, 5 stycznia 2026 r. Prawo autorskie  AP Photo/John Locher
Prawo autorskie AP Photo/John Locher
Przez Pascale Davies
Opublikowano dnia
Udostępnij
Udostępnij Close Button

Euronews Next rozmawiało z wiceprezesem zespołu motoryzacyjnego Nvidii. O roli AI w autach autonomicznych, skutkach dla Europy, dojazdach do pracy i możliwych zmianach infrastruktury.

Częściowo autonomiczne prowadzenie może pojawić się w Europie jeszcze w tym roku, a bardziej zaawansowane samochody autonomiczne mogą trafić na kontynent już w przyszłym roku, poinformował w rozmowie z Euronews Next wiceprezes zespołu motoryzacyjnego Nvidii, Ali Kani.

Lider rynku układów scalonych i gigant sztucznej inteligencji ujawnił w ubiegłym tygodniu, że zamiast tworzyć własny samochód opracował oprogramowanie dostarczające warstwę „inteligencji” dla autonomii. Firmy oferujące robotaxi mogą je kupić i rozwijać.

AI staje się kluczowym motorem rozwoju technologii jazdy autonomicznej i może obniżyć jej koszty. Europa stoi jednak w ważnym momencie, decydując, jak i kiedy samochody bez kierowcy wyjadą na jej ulice. Możliwe, że potrzebne będą zmiany w infrastrukturze.

„Musimy iść tak szybko, jak pozwalają regulacje, a to – jak widzimy – się zmienia na korzyść” – powiedział Kani.

„Szacuję, że w Europie może to być końcówka tego roku” – dodał, mając na myśli poziom 2+, gdzie kierowca nadal odpowiada za obserwację otoczenia, a pojazd może sam skręcać, hamować i przyspieszać.

Poziom 4, czyli pełna autonomia w określonych warunkach, bez potrzeby gotowości człowieka do przejęcia kontroli, może pojawić się w 2027 r. – powiedział Kani.

Miasto można po prostu przeprojektować tak, by było więcej przestrzeni do mieszkania, a parkingi przenieść dalej.
Ali Kani
wiceprezes zespołu motoryzacyjnego Nvidii

Pilotaże są już zapowiadane w największych miastach Europy, m.in. w Londynie. Harmonogram pełnych zgód regulacyjnych zależy jednak od tego, jak systemy poradzą sobie w rzeczywistych warunkach.

W Europie powszechnie dopuszczony jest dziś poziom 2, a poziom 3 zatwierdzono w kontrolowanych warunkach. To jednak nie jest wolne od wyzwań.

W tym tygodniu pojawiły się doniesienia, że Mercedes-Benz wstrzymuje działanie Drive Pilot – warunkowo zautomatyzowanej funkcji „eyes off”, dostępnej w Europie i USA, podał niemiecki dziennik Handelsblatt.

Nvidia ogłosiła w ubiegłym tygodniu, że jej nowa technologia trafi do sojuszu robotaxi z udziałem firm Lucid, Uber i Nuro.

Tymczasem Mercedes-Benz, który współpracuje także z Nvidią, zapowiedział, że w tym kwartale w USA uruchomi nowy, zaawansowany system wspomagania kierowcy. Pozwoli on na autonomiczną jazdę pod nadzorem kierowcy. Założyciel i prezes Nvidii, Jensen Huang, podał, że technologia Mercedesa trafi do Europy i Azji w II kwartale tego roku.

Bezpieczeństwo przede wszystkim

Jedną z największych przeszkód dla wdrażania pojazdów autonomicznych w Europie są różne przepisy w poszczególnych krajach.

Technologia Nvidii potrafi sprytnie uwzględnić te różnice: globalnie spójny jest rdzeń modelu end-to-end, a warstwa bezpieczeństwa oparta na regułach jest dostosowana do wymogów jazdy w każdym kraju.

Kani podkreśla, że firma ma też inną filozofię niż konkurenci, co ma kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa.

„Niektórzy mówią, że chcą jeździć lepiej niż człowiek.

My nie projektujemy systemu w ten sposób. Myślimy o tym, jak go zaprojektować, aby nigdy nie doprowadził do wypadku” – stwierdził.

Nvidia osiąga to m.in. dzięki zróżnicowanemu zestawowi czujników: jeśli jedna kamera nie działa, są inne sensory.

Po drugie, równolegle działają dwie „stosy”: model AI end-to-end oraz dedykowana warstwa bezpieczeństwa, pełniąca rolę strażnika. Stosy to liniowe struktury danych służące do przechowywania i zarządzania informacjami.

„Podstawą jest to, że działają dwie warstwy, a ta bezpieczeństwa pilnuje, by nie popełnić błędu. Sam model AI nie jest czymś, na czym polegamy. W systemie mamy wbudowanego Safety Guard” – wyjaśnił Kani.

Oprogramowanie Drive AV Nvidii niedawno otrzymało pięciogwiazdkową ocenę bezpieczeństwa Europejskiego Programu Oceny Nowych Samochodów (Euro NCAP) w modelu Mercedes-Benz CLA. To znaczące osiągnięcie jak na pierwszy w produkcji stos oprogramowania dla pojazdu autonomicznego.

Długa droga

W perspektywie 5–10 lat, jak ocenia przedstawiciel Nvidii, jednym z głównych wyzwań będą „scenariusze z długiego ogona” – nieoczekiwane sytuacje, z którymi systemy nie zetknęły się wcześniej.

Do takiego zdarzenia doszło w grudniu, gdy robotaxi Waymo zostało wstrzymane na kilka godzin, ponieważ pojazdy nie potrafiły odczytać niesprawnych sygnalizacji świetlnych podczas awarii prądu w San Francisco. Osoby w autach bez kierowcy utknęły przy wygaszonych światłach.

Przyszłe problemy mogą dotyczyć dróg wiejskich w Europie. Kani przyznał, że niewiele wie o infrastrukturze drogowej na kontynencie. Ocenił jednak, że nie będzie potrzebna wielka przebudowa, by dostosować drogi w Europie do pojazdów autonomicznych. Modyfikacje mogą być konieczne na terenach bardziej wiejskich.

Mam wrażenie, że moglibyśmy robić mnóstwo rzeczy ze swoim czasem, gdybyśmy mieli [autonomiczną jazdę].
Ali Kani
Nvidia

Kani podkreślił, że technologia Nvidii potrafi dostosować się do istniejących warunków na drogach. Zauważył jednak, że na wąskich, lokalnych drogach bez pobocza pojazdom autonomicznym może być trudniej zjechać na bok.

„Jeśli na takich wiejskich drogach naprawdę nie ma gdzie zjechać, trzeba zatrzymać się na pasie. To niebezpieczne, bo może nadjechać kolejne auto” – powiedział Kani.

Mimo tych potencjalnych sytuacji jest wiele powodów do optymizmu w kwestii jazdy autonomicznej.

Zdaniem Kaniego pojazdy autonomiczne zwiększą bezpieczeństwo na drogach, bo eliminują błąd ludzki i zmęczenie. Mogą też zmienić planowanie przestrzeni miejskiej i sposób, w jaki gospodarujemy czasem.

Autonomiczne auto może odwieźć pasażera, wrócić do domu i przyjechać po niego, gdy będzie potrzebne. To ogranicza potrzebę dużych parkingów i uwalnia przestrzeń na inne potrzeby, np. mieszkania.

„Miasto można po prostu przeprojektować tak, by było więcej przestrzeni do mieszkania, a parkingi przenieść dalej” – mówił Kani.

Osobiście najbardziej cieszy go to, co mógłby robić w drodze do pracy. Ma drugi dom oddalony o godzinę i 40 minut od biura Nvidii.

Dzięki autonomicznemu pojazdowi mógłby pracować w samochodzie, podczas dłuższych tras, a nawet podróżować nocą, przespać się i dotrzeć na miejsce rano.

„Mam wrażenie, że moglibyśmy robić mnóstwo rzeczy ze swoim czasem, gdybyśmy mieli [jazdę autonomiczną], i bardzo by mi się to podobało” – powiedział.

„Dlatego z niecierpliwością czekam, aż do tego dojdziemy.”

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij

Czytaj Więcej

Microsoft zakłócił globalną usługę cyberprzestępców; ucierpiały szkoły i firmy w Europie

Czym jest aplikacja „Are you Dead?” i dlaczego jest tak popularna w Chinach i poza nimi

Zimowa pogoda. Czego Kanada, przyzwyczajona do ekstremalnych zim, może nauczyć Europę?