Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Musk kontra polski rząd. "Naparzanka" w mediach społecznościowych i próba sił z Big Tech

Gawkowski odpowiedział na wpis Elona Muska.
Gawkowski odpowiedział na wpis Elona Muska. Prawo autorskie  Euronews/Paweł Głogowski
Prawo autorskie Euronews/Paweł Głogowski
Przez Glogowski Pawel
Opublikowano dnia
Udostępnij
Udostępnij Close Button

Jedno weto prezydenta i jeden wpis Elona Muska wystarczyły, by w Polsce wybuchła burza o przyszłość internetu. Choć spór rozgrzewa media społecznościowe, eksperci przypominają: unijne przepisy są nieuniknione, a prawdziwa gra toczy się poza platformą X.

Prezydent Polski Karol Nawrocki zawetował ustawę wdrażającą w Polsce unijne rozporządzenie o usługach cyfrowych (DSA). Decyzja natychmiast wywołała polityczną burzę – zarówno w kraju, jak i w mediach społecznościowych. Do sprawy odniósł się m.in. właściciel platformy X Elon Musk, który napisał krótko: „Brawo!”.

W odpowiedzi wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski stwierdził, że państwo powinno stać po stronie obywateli, a nie wielkich platform technologicznych.

„Toweto to nie zwycięstwo, to hańba. Powinniśmy chronić naszych obywateli przed cyfrowym ściekiem, a nie bronić interesów tych, którzy produkują je na skalę przemysłową” – napisał w serwisie X.

Minister cyfryzacji już wcześniej zapowiadał możliwość zablokowania platformy X w Polsce w reakcji na wulgarne wypowiedzi chatbota Grok należącego do Elona Muska.

Spór o wdrożenie unijnego prawa

Zawetowana ustawa miała charakter techniczny – jej celem było wskazanie, jak w Polsce mają być stosowane przepisy unijnego rozporządzenia o usługach cyfrowych, które obowiązuje w całej Unii Europejskiej. DSA wprowadza m.in. nowe ścieżki odwoławcze dla użytkowników platform, większą przejrzystość algorytmów oraz obowiązki dla największych firm technologicznych w zakresie reagowania na treści nielegalne.

Prezydent argumentował, że projekt w zbyt dużym stopniu przekazuje kompetencje administracji publicznej i może prowadzić do tzw. „cenzury urzędniczej”. Jego zdaniem lepszym rozwiązaniem byłaby szybka ścieżka sądowa.

Rząd odpowiada jednak, że bez krajowych przepisów wykonawczych Polska naraża się na wielomilionowe kary ze strony Unii Europejskiej, a użytkownicy pozostają bez realnej ochrony.

O komentarz poprosiliśmy Sylwię Czubkowską, dziennikarkę i ekspertkę zajmującą się cyfryzacją. Jej zdaniem reakcja Elona Muska nie jest zaskoczeniem:

"Elon Musk od co najmniej półtora roku regularnie komentuje sprawy wewnętrzne i geopolityczne różnych państw. To zawsze jest próba wpływania na debatę publiczną – mówi Czubkowska. – W tym przypadku wpisuje się to również w protekcjonistyczne podejście rządu Stanów Zjednoczonych wspierające interesy amerykańskich firm technologicznych, które od lat krytykują DSA, bo wiadomo, że im mniej regulacji, tym dla nich łatwiej. Elon Musk wielokrotnie pisał o DSA jako ustawie cenzorskiej, komunistycznej, faszystowskiej."

Ekspertka podkreśla, że niezależnie od weta Polska i tak będzie musiała wdrożyć unijne przepisy:

"DSA jest rozporządzeniem, a więc obowiązuje automatycznie. Brak ustawy wdrażającej oznacza chaos prawny i ryzyko wysokich kar finansowych" – zaznacza.

Cenzura czy ochrona użytkowników?

Jednym z najbardziej kontrowersyjnych elementów projektu rozporządzenia było wskazanie Urzędu Komunikacji Elektronicznej jako organu, do którego użytkownicy mogliby się odwoływać w sporach z platformami. Chodzi m.in. o sytuacje, gdy treści łamiące prawo – takie jak groźby, materiały pedofilskie czy nawoływanie do przemocy – nie są usuwane przez serwisy.

"Proponowane rozwiązania nie są idealne, ale są „najlepsze z najgorszych” – ocenia Czubkowska. – W Polsce nie mamy szybkiej ścieżki sądowej. Sprawy ciągnące się latami pokazują, że bez administracyjnego mechanizmu użytkownicy są praktycznie bezradni wobec decyzji platform".

Przykładem jest proces, jaki wytoczyła Narkopolityka - organizacja pozarządowa, która zajmuje się edukacją narkotykową:

"Ich treści, ich konta, profile Facebook zbanował w 2017 roku. Poszli do sądu w 2018 sprawa została przez Sąd Okręgowy w Polsce przyjęta, co było sukcesem w 2019 roku. Wyrok zapadł w roku 2024, czyli po siedmiu latach od blokad." - tłumaczy ekspertka.

Co się zmieni kiedy DSA wejdzie w życie?

"Będzie nam łatwiej. Po prostu będziemy mieli ujednoliconą politykę, chociażby dotyczącą kwestii ochrony prywatności". - dodaje ekspertka.

Big tech kontra państwa narodowe

Zdaniem ekspertki, żeby wpływać na bigtechy potrzeba argumentów siłowych:

"Nie ma co się oszukiwać, to są naprawdę bardzo potężne firmy, które mają teraz naprawdę bardzo potężne wsparcie polityczne. Silni, szanują siłę, a więc pojedyncze państwa są tutaj dosyć słabe. I to wspólne działanie europejskie ma dużo większe szanse."

Ekspertka wskazuje, że sama ustawa nie wystarczy, aby wymóc na największych firmach technologicznych etyczne zachowania:

"Twitter nigdy nie miał w Europie swojego przedstawicielstwa. Nie było do kogo zapukać, jak coś się złego działo na Twitterze. I to jest problem nie tylko europejski. To jest naprawdę problem wielu państw na świecie."

"Brazylia, Australia czy Korea Południowa podchodzą do platform znacznie ostrzej niż Unia Europejska. W Brazylii usługi należące do Muska zostały czasowo zablokowane, dopóki firma nie dostosowała się do lokalnego prawa – przypomina.

Historia pokazuje też, że wielkie platformy ostatecznie się dostosowują.

"Tak było z RODO. Firmy protestowały, straszyły, a potem wprowadziły nowe standardy globalnie. Internet się nie zawalił, a użytkownicy nie przestali korzystać z mediów społecznościowych" – dodaje.

Co dalej z regulacją platform w Polsce?

Jak uważa ekspertka, zamieszanie wokół ustawy - to burza w szklance wody. Ustawa i tak wejdzie w życie a wypowiedzi w tej sprawie mają głównie charakter wizerunkowy:

"Będzie prężenie muskułów i w Polsce będą mogli o sobie mówić, że są tutaj obrońcami wolności słowa. A nie pamiętają albo nie chcą pamiętać jak Facebook blokował masowo konta dotyczące Marszu Niepodległości i nie było się do kogo odwołać. Z tego się zaczęła zresztą dyskusja w Polsce o samowoli i o prywatnej cenzurze Facebooka w 2016 roku."

Sam spór wokół wpisów na X ekspertka ocenia jako drugorzędny.

"Znacznie większe znaczenie mają decyzje legislacyjne niż „naparzanki” w mediach społecznościowych. To, kto kogo pochwalił lub skrytykował na platformie X, nie zmieni faktu, że prawo unijne trzeba będzie w Polsce stosować" – podsumowuje Sylwia Czubkowska.

Ministerstwo Cyfryzacji zapowiada, że projekt wróci – być może w dwóch ustawach: jednej minimalnej, niezbędnej do wdrożenia DSA, i drugiej, bardziej szczegółowej.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij

Czytaj Więcej

Malezja pozywa X i xAI Elona Muska za nadużycie chatbota Grok

Od zakazów po śledztwa: które kraje biorą na cel chatbota Grok Elona Muska?

Gawkowski: Polskie służby stale monitorują infrastrukturę krytyczną w Polsce