Bruksela podtrzyma zakaz nowych odwiertów ropy i gazu w Arktyce – dowiedział się Euronews. Norwegia naciska na zmianę stanowiska, wskazując na bezpieczeństwo energetyczne Europy. W tle rośnie strategiczne znaczenie Arktyki i rywalizacja o jej zasoby.
Zakaz nowych odwiertów ropy i gazu w Arktyce pozostanie oficjalnym stanowiskiem Komisji Europejskiej także w zaktualizowanej strategii arktycznej – poinformował Euronews rzecznik Komisji. Bruksela zamierza utrzymać swoje stanowisko mimo silnej presji ze strony bogatej w surowce Norwegii, która apeluje o jego zmianę.
Zaktualizowana wersja strategii arktycznej UE z 2021 roku ma zostać przedstawiona 20 października, w czasie gdy Arktyka zyskuje coraz większe znaczenie strategiczne – zarówno dla bezpieczeństwa i obronności Unii, jak i realizacji jej celów klimatycznych.
„Nasze podejście do moratorium pozostanie niezmienione. Nasze polityki mają przeciwdziałać zmianie klimatu i degradacji środowiska oraz wspierać zrównoważony rozwój gospodarczy” – powiedział rzecznik Komisji.
Zdaniem Komisji rozwój nowych złóż paliw kopalnych w Arktyce jest sprzeczny z celami klimatycznymi UE. Utrzymanie moratorium pokazuje, że Bruksela zamierza pozostać przy tym stanowisku mimo apeli Międzynarodowej Agencji Energetycznej o jego ponowne rozważenie oraz nacisków ze strony Norwegii – kluczowego dostawcy energii i sojusznika Unii, szczególnie w czasie, gdy Europa mierzy się z niepewnością dotyczącą bezpieczeństwa dostaw i cen energii.
W 2021 roku Niemcy, Szwecja i Finlandia w dużej mierze poparły stanowisko Komisji, zgodnie z którym nowe zasoby ropy i gazu powinny „pozostać w ziemi”. Dania musiała natomiast znaleźć delikatną równowagę między wspieraniem zielonych ambicji UE a ograniczonymi możliwościami ich egzekwowania wobec Grenlandii – autonomicznego terytorium Królestwa Danii, które dysponuje ogromnymi zasobami surowców, w tym znacznymi, choć wciąż nieodkrytymi, złożami ropy i gazu.
Początkowo Komisja zaproponowała wielostronne, prawnie wiążące zobowiązanie do zakazu nowych poszukiwań ropy i gazu w Arktyce oraz regionach ościennych. Propozycję tę poparły Niemcy. Ostatecznie strategia pozostała jednak niewiążącą deklaracją polityczną.
Zapytana, czy zaktualizowana strategia arktyczna nadal będzie miała wyłącznie charakter politycznej deklaracji, Komisja odpowiedziała, że „proces wciąż trwa”. Wszystko wskazuje jednak na to, że zakaz pozostanie niewiążący. Takie rozwiązanie mogłoby pozwolić uniknąć bezpośredniego konfliktu z Norwegią w czasie, gdy Unia Europejska mierzy się z obawami dotyczącymi bezpieczeństwa dostaw energii.
UE na kursie kolizyjnym z Norwegią
Norwegia przedstawia poszukiwania gazu w Arktyce jako swoistą polisę ubezpieczeniową dla UE, która zmaga się z rosnącymi cenami energii. W tym samym czasie prezydent Francji Emmanuel Macron wzywa do zwołania spotkania G7 poświęconego energii, podczas którego mogłaby zostać omówiona druga tura uwolnienia strategicznych rezerw ropy.
Norweski minister energii Terje Aasland, naciskając na Unię, by ponownie rozważyła swoje stanowisko, powiedział niedawno, że „kontynuowanie działalności na Morzu Barentsa leży w interesie zarówno Norwegii, jak i Europy”. Jako argument wskazał zakłócenia na światowych rynkach energii po wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie. Dodał również, że Norwegia będzie kontynuować wiercenia w Arktyce niezależnie od stanowiska UE.
Dla Brukseli sprawa jest szczególnie wrażliwa, ponieważ Norwegia odgrywa istotną rolę w europejskiej architekturze bezpieczeństwa energetycznego. Ostatnie wstrząsy na światowych rynkach, w tym uszkodzenie rurociągu w Arabii Saudyjskiej, pokazały, jak szybko Europa może stać się bardziej podatna na zakłócenia, gdy ograniczone zostają dostawy z innych regionów produkujących surowce.
Po ograniczeniu importu większości gazu przesyłanego rosyjskimi rurociągami Norwegia stała się największym dostawcą LNG do UE. Według danych unijnych odpowiadała za 54,4 proc. całkowitego importu LNG do UE między styczniem a czerwcem, wobec 52,1 proc. w 2025 roku.
Organizacje ekologiczne zwracają jednak uwagę, że gaz wydobywany przez Norwegię w Arktyce stanowi zaledwie 1,4 proc. importu gazu do UE i nie jest w stanie znacząco poprawić bezpieczeństwa energetycznego Unii w krótkiej perspektywie.
Zgodnie z nową analizą WWF Norwegia gaz z Nowego Morza Barentsa zacząłby płynąć dopiero w 2045 roku – zbyt późno, by odpowiedzieć na bieżące potrzeby UE.
„Znaczące nowe dostawy z Arktyki pojawiłyby się w momencie, gdy popyt na gaz w UE ma wyraźnie spadać” – podkreślono w komunikacie WWF Norwegia. Organizacja powołała się na analizy, z których wynika, że popyt na gaz kopalny w UE może spaść z około 329 mld m³ w 2024 roku do około 85 mld m³ w 2040 roku, jeśli Unia będzie podążać ścieżką zgodną z celem 90-procentowej redukcji emisji.
Raport nie kwestionuje obecnego poziomu wydobycia w Norwegii ani roli tego kraju jako wiarygodnego dostawcy energii. Zwraca jednak uwagę, że rozwój czystej energetyki, elektryfikacja oraz poprawa efektywności energetycznej mogą szybciej ograniczyć uzależnienie Europy od importowanych paliw kopalnych niż nowe projekty naftowo-gazowe w Arktyce.
Postępy Norwegii w dziedzinie czystej energii i elektryfikacji mogą z kolei stanowić dla Brukseli płaszczyznę porozumienia. Samochody osobowe z napędem całkowicie elektrycznym stanowią około 95–99 proc. sprzedaży nowych samochodów osobowych [źródło w języku angielskim].
Paal Frisvold, koordynator organizacji pozarządowej Alliance to Preserve the Moratorium on Oil Drilling in the Arctic, określił decyzję UE o utrzymaniu zakazu jako „ważne zwycięstwo” dla klimatu. Jego zdaniem może ona również pomóc zapobiec narastającej rywalizacji w regionie Dalekiej Północy.
„To ważny sygnał dla Norwegii i sektora naftowego, że UE jest zdecydowana przyspieszyć transformację w kierunku konkurencyjnej, bezemisyjnej Europy, zgodnie z porozumieniem paryskim. Oznacza to tańszą energię produkowaną w kraju, która eliminuje zależność od drogiego importu paliw kopalnych, szkodliwego dla europejskich gospodarstw domowych i przemysłu” – powiedział Frisvold w rozmowie z Euronews.
Szczyt arktyczny
Zakaz nowych poszukiwań ropy i gazu w Arktyce prawdopodobnie był jednym z tematów rozmów przywódców podczas szczytu arktycznego zorganizowanego przez Finlandię 13–14 września. W spotkaniu uczestniczył m.in. premier Norwegii Jonas Gahr Støre.
W wydarzeniu w Rovaniemi wzięło udział jedenastu przywódców państw i rządów – z Niemiec, Danii, Estonii, Łotwy, Litwy, Rumunii, Francji, Grecji, Niderlandów, Polski i Szwecji. Rozmowy koncentrowały się na „strategicznym znaczeniu” Arktyki.
Dołączyli do nich przewodniczący Rady Europejskiej António Costa, wysoka przedstawicielka UE do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa Kaja Kallas oraz komisarz ds. partnerstw międzynarodowych Jozef Síkela.
Premier Finlandii Petteri Orpo stwierdził, że Europa powinna przyjąć „kompleksowe podejście” do kwestii bezpieczeństwa w Arktyce, obejmujące również energię. Zwrócił także uwagę na zaostrzającą się rywalizację mocarstw w regionie, wskazując na rosnącą aktywność i zainteresowanie ze strony Chin, Rosji i Stanów Zjednoczonych.
Wciąż nie wiadomo, czy porozumienie zawarte 18 września między Waszyngtonem, Danią i Grenlandią obejmuje również projekt poszukiwania ropy w położonej we wschodniej Grenlandii niecce Jameson Land, którą wcześniej interesowała się administracja Donalda Trumpa.
Premier Finlandii Petteri Orpo określił szczyt arktyczny jako „bardzo owocną” dyskusję na najwyższym szczeblu, która „wykracza poza kwestie czysto wojskowego bezpieczeństwa”.
„Chodzi tu o bezpieczeństwo gospodarcze, kluczowe surowce, energetykę, infrastrukturę i logistykę, szlaki handlowe, bezpieczeństwo dostaw, zmianę klimatu i zrównoważony rozwój” – wyliczał Orpo.
Źródło zbliżone do rozmów na temat unijnej polityki wobec Arktyki przekazało Euronews, że wzmianki o energii podczas szczytu „mogły dotyczyć innych potencjalnych źródeł energii w regionie, nawet energii słonecznej, wykorzystywanej podczas długich okresów dnia polarnego”.
7 września Komisja Europejska ogłosiła inwestycje w Grenlandię o wartości 200 mln euro. Pakiet obejmuje finansowanie „produkcji energii niskoemisyjnej, magazynowania oraz technologii dostosowanych do warunków arktycznych i zwiększających odporność systemów”.