Loader
Śledź nas
Reklama

Gwinea Bissau. Trwa referendum ws. zmian konstytucji i większych uprawnień prezydenta

Wyborczyni oddaje głos w referendum w sprawie przyznania nowych uprawnień prezydenckich, w Bissau w Gwinei Bissau.
Wyborczyni oddaje głos w referendum w sprawie przyznania nowych uprawnień prezydenckich w Bissau w Gwinei Bissau. Prawo autorskie  AP Photo/Darcicio Barbosa
Prawo autorskie AP Photo/Darcicio Barbosa
Przez Manuel Ribeiro  z AP, AFP
Opublikowano dnia
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

Wyborcy w Gwinei Bissau, rządzonej przez wojsko po zamachu stanu, głosują w niedzielę w referendum, które może wzmocnić władzę prezydenta przed wyborami przywracającymi rządy cywilne; głosowanie budzi kontrowersje.

Głosowanie ruszyło powoli w niektórych dzielnicach, gdy lokale wyborcze otwarto o godz. 7.00 (czasu lizbońskiego). Z relacji korespondentów AFP wynika, że w newralgicznych punktach stolicy wzmocniono środki bezpieczeństwa, a członkowie Gwardii Narodowej i policji zostali rozmieszczeni w kluczowych miejscach.

REKLAMA
REKLAMA

Referendum odbywa się w okresie niestabilności politycznej w kraju i jest kwestionowane przez opozycję nie tylko dlatego, że zostało już przyjęte i opublikowane w Dzienniku Urzędowym Republiki – zanim „wysłuchano” obywateli – ale także dlatego, że przygotowała je junta wojskowa, czyli rząd przejściowy bez wcześniejszych konsultacji.

„Nikt nie został skonsultowany – ani partie polityczne, ani organizacje społeczeństwa obywatelskiego, tym bardziej tradycyjni czy religijni przywódcy. Wszystko przygotowano w tajemnicy” – powiedział w ubiegłym tygodniu szef Ligi Gwinejskiej Praw Człowieka, Bubacar Turé, w rozmowie z Euronews.

Turé przypomniał też, że zwolennicy głosowania „przeciw” nie dostali zgody na prowadzenie kampanii. „To nie jest klimat wolności” – dodał. To kolejny powód, dla którego opozycja wezwała do bojkotu dzisiejszego głosowania.

Część analityków podkreśla, że wojskowemu rządowi brakuje legitymacji, by zmieniać konstytucję, co budzi niezadowolenie obywateli.

„Kluczowe pytanie brzmi: kto napisał tę konstytucję i w czyim imieniu? Czyje interesy albo instytucje ma chronić? Kto na tej konstytucji zyskuje?” – mówił Paulino Quadé, gwinejski analityk polityczny, w rozmowie z agencją Associated Press.

Władza wojskowa przejęła stery w listopadzie 2025 roku, po zaskarżonych wyborach, w których zarówno były prezydent Umaro Sissoco Embaló, jak i opozycyjny kandydat Fernando Dias ogłosili się zwycięzcami.

Po przejęciu władzy przez juntę wojskową na stanowisko prezydenta okresu przejściowego mianowano generała Hortę N'Tama. Obowiązująca tymczasowa karta konstytucyjna zabrania mu kandydowania w wyborach.

Pracownicy komisji wyborczych czekają, aż wyborcy oddadzą głos w referendum w sprawie przyznania prezydentowi nowych uprawnień
Pracownicy komisji wyborczych czekają, aż wyborcy oddadzą głos w referendum w sprawie przyznania prezydentowi nowych uprawnień AP Photo/Darcicio Barbosa

Jeśli zostanie przyjęta, nowa konstytucja opracowana przez samozwańczą Narodową Radę Przejściową przyzna prezydentowi szersze uprawnienia i ograniczy reprezentację parlamentarną, a to tylko część zmian.

Rządząca obecnie junta wojskowa jednomyślnie przyjęła poprawkę konstytucyjną, która przekształca kraj z systemu parlamentarnego w prezydencki, a teraz o jej poparcie proszeni są obywatele. Nowy tekst zakłada odejście od dotychczasowego modelu, w którym premier wywodził się z większości parlamentarnej, co komplikowało podział władzy. Umożliwi też głowie państwa powoływanie i odwoływanie premiera oraz członków rządu, a także rozwiązywanie parlamentu.

Rozwiązania te budzą sprzeciw opozycji, która twierdzi, że osłabiają partie polityczne i lekceważą wolę obywateli.

„Ta konstytucja znacząco osłabia premiera i rząd, podporządkowuje Zgromadzenie Narodowe i partie polityczne oraz dewaluuje – a wręcz ignoruje – wolę obywateli wyrażoną przy urnach, niosąc wszelkie związane z tym ryzyko podziałów oraz napięć politycznych i społecznych” – powiedział Muniro Conté, rzecznik Afrykańskiej Partii na rzecz Niepodległości Gwinei i Zielonego Przylądka (PAIGC), w rozmowie z Associated Press.

Władze wojskowe przekonują, że zmniejszenie liczby deputowanych ze 102 do 65 ułatwi prowadzenie debat i uczyni je bardziej merytorycznymi, a nowe uprawnienia prezydenta podkreślą jego nadrzędną pozycję wobec premiera, co – ich zdaniem – dziś stanowi źródło niestabilności politycznej w kraju.

Jeden zamach stanu po drugim

ARCHIWUM – prezydent okresu przejściowego Gwinei Bissau, generał Horta Inta-A-Na Man (w środku), oraz prezydent Senegalu Bassirou Diomaye Faye
ARCHIWUM – prezydent okresu przejściowego Gwinei Bissau, generał Horta Inta-A-Na Man (w środku), oraz prezydent Senegalu Bassirou Diomaye Faye P Photo/Abubacar Queta

Od uzyskania niepodległości od Portugalii w 1973 roku jedyny portugalskojęzyczny kraj Afryki Zachodniej był wielokrotnie wstrząsany zamachami stanu i próbami ich przeprowadzenia. Ubiegłoroczny zamach stanu w Gwinei Bissau jeszcze pogłębił kryzys demokracji w Afryce Zachodniej, dołączając kraj do rosnącej grupy państw regionu rządzonych przez wojsko.

W listopadzie 2025 roku wojsko przejęło władzę kilka dni po wyborach prezydenckich, obalając urzędującego prezydenta Umaro Sissoco Embaló i zawieszając proces wyborczy, gdy liczenie głosów zbliżało się do końca i zaczynało być jasne, kto zostanie nową głową państwa.

Wielu afrykańskich przywódców określiło sytuację jako „reżyserowane” przejęcie władzy, ponieważ wojskowi pozwolili byłemu prezydentowi zwołać konferencję prasową, na której ogłosił, że jest odsuwany od władzy, a następnie zezwolono mu wyjechać z kraju w pozornie sprzyjających okolicznościach. Najwięksi sceptycy twierdzą, że Embaló oddał władzę wojsku po tym, jak zorientował się, że przegrywa wybory.

Już w wyborach parlamentarnych w 2023 roku sam Embaló rozwiązał parlament, zdominowany przez opozycję, w odpowiedzi na to, co określał jako próbę zamachu stanu, a następnie rządził dekretami, aż został obalony przez wojsko.

Dzisiejsze referendum wpisuje się w szerszy trend w Afryce, gdzie w ostatnich latach kilka państw – w tym Zimbabwe i Czad – zmieniło swoje konstytucje, by wydłużyć kadencje, znieść limity wieku lub wzmocnić władzę wykonawczą.

Gwinea Bissau, licząca ok. 2,2 mln mieszkańców, doświadczyła od 1974 roku pięciu zamachów stanu i szeregu prób ich przeprowadzenia. Według Banku Światowego kraj ten ma jedne z największych zasobów naturalnych w przeliczeniu na mieszkańca, ale ponad połowa ludności żyje w ubóstwie.

Spośród ponad 2 mln mieszkańców prawo głosu ma dziś ok. 915 tys. osób.

Niedzielne głosowanie zakończy się o godz. 17.00 GMT, a pierwsze wstępne wyniki mają zostać ogłoszone we wtorek.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

Islandia mówi „nie”: cztery wnioski z referendum w sprawie przystąpienia do UE

Rosja stawia Armenii ultimatum. Albo UE albo Euroazjatycka Unia Gospodarcza

Brexit: jak głosowaliby Brytyjczycy w nowym referendum?