Premier Bułgarii powiedział, że służby Bułgarii i Rumunii nie wychwyciły drona, gdy przelatywał przez ich przestrzeń powietrzną.
Nieznany dotąd dron eksplodował w sobotę nad terytorium Bułgarii, w pobliżu granicy z Rumunią – poinformowały władze.
Jak przekazał premier Bułgarii, Rumen Radew, dron wleciał w bułgarską przestrzeń powietrzną od strony Rumunii, po czym eksplodował tysiąc metrów od stacji kompresorowej gazociągu transbałkańskiego, w pobliżu dawnego przejścia granicznego Kardam między obu państwami.
„Hałas wywołany przez dron zarejestrowała rumuńska policja graniczna, a głośny wybuch usłyszał później patrol policji granicznej »General Toshevo«” – powiedział podczas konferencji prasowej.
Dodał, że „miejsce wybuchu drona natychmiast zlokalizowano” i potwierdził, że nie ma ofiar ani zniszczeń budynków czy infrastruktury.
Premier przyznał, że zarówno bułgarskie, jak i rumuńskie służby nie wykryły drona, gdy przelatywał przez ich przestrzeń powietrzną. Zapowiedział też wzmocnienie nadzoru w przestrzeni powietrznej regionu.
Wszczęto dochodzenie, które ma ustalić, jakiego typu dron brał udział w incydencie.
Jak przypomniał poseł opozycji Iwajło Mirczew, Kardam jest jednym z kluczowych punktów na trasie tzw. Pionowego Korytarza Gazowego – strategicznej magistrali do przesyłu skroplonego gazu ziemnego z Grecji przez Europę Południowo-Wschodnią i Środkową. Korytarz łączy Grecję, Bułgarię, Rumunię, Węgry, Słowację, Mołdawię i Ukrainę.
Do wtargnięcia doszło po tym, jak siły rumuńskie zestrzeliły w swojej przestrzeni powietrznej trzy drony w ciągu zaledwie trzech dni pod koniec lipca. Rumuńskie władze poinformowały, że co najmniej jeden z nich był typu Shahed, używanego przez wojska rosyjskie.
Rumunia i Bułgaria leżą na wschodniej flance NATO, nad Morzem Czarnym, i mierzą się z rosnącymi wyzwaniami bezpieczeństwa związanymi z wojną Rosji przeciwko Ukrainie, rozpoczętą po pełnoskalowej inwazji Moskwy w lutym 2022 roku.
W ostatnich miesiącach w Rumunii gwałtownie wzrosła liczba incydentów z udziałem dronów i naruszeń przestrzeni powietrznej. Podnosi to napięcie w regionie i wywołuje falę solidarności ze strony przedstawicieli UE.
W maju rosyjski dron z ładunkami wybuchowymi uderzył w blok mieszkalny w Gałaczu, wywołując pożar dachu i raniąc dwie osoby.
W kolejnym miesiącu w rumuńskim porcie Konstanca eksplodował także ukraiński dron morski. Ukraińskie wojsko podało, że zszedł z kursu wskutek zakłóceń powodowanych przez rosyjną walkę radioelektroniczną.
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen nazwała takie incydenty „bezpośrednim skutkiem wojny Rosji przeciwko Ukrainie”.