Amerykański wojskowy pilot został odnaleziony w Iranie po misji poszukiwawczo‑ratowniczej. Niedługo potem prezydent USA Donald Trump w emocjonalnym wpisie w mediach społecznościowych zagroził uderzeniami w infrastrukturę Iranu, jeśli cieśnina Ormuz pozostanie zamknięta.
Amerykański pilot wojskowy, który zaginął po tym, jak jego samolot został zestrzelony w Iranie, został uratowany w niedzielę rano.
Kilka godzin po ogłoszeniu udanej akcji ratunkowej prezydent USA Donald Trump wystosował pełne przekleństw groźby wobec Iranu, jeśli cieśnina Ormuz nie zostanie ponownie otwarta w poniedziałek.
Po wydaniu w sobotę 48-godzinnego ultimatum, Trump napisał na swojej platformie społecznościowej Truth Social: „Wtorek będzie Dniem Elektrowni i Dniem Mostów w jednym - w Iranie. Tego jeszcze nie było.”
„Otwórzcie tę pieprz... cieśninę, szalone bękarty, albo będziecie żyć w piekle - zobaczycie sami” - dodał, kończąc słowami: „Niech będzie pochwalony Allah”.
Choć wpisy Trumpa w mediach społecznościowych często są prowokacyjne i zawierają wulgaryzmy, połączenie ich ze wzmianką o Allahu prawdopodobnie wywoła dodatkowy gniew w świecie muzułmańskim.
Po wypadku myśliwca F-15E Strike Eagle w piątek, w Stanach Zjednoczonych rozpoczęto akcję poszukiwawczo-ratunkową, podczas gdy Iran ogłosił nagrodę dla każdego, kto wskaże „wrogiego pilota”.
„Ten odważny wojownik znalazł się za liniami wroga w zdradliwych górach Iranu, ścigany przez naszych wrogów, którzy z godziny na godzinę zbliżali się coraz bardziej” - napisał Trump po udanej akcji ratunkowej, dodając później, że pilot został „poważnie ranny”.
Według Trumpa w akcji ratunkowej wzięły udział „dziesiątki samolotów”, a Stany Zjednoczone przez całą dobę „monitorowały jego położenie i starannie planowały akcję ratunkową”.
Myśliwiec był pierwszym amerykańskim samolotem, który rozbił się na terytorium Iranu od początku konfliktu pod koniec lutego.
Drugi członek załogi został uratowany już w piątek.
Drony uderzają w infrastrukturę w Zatoce Perskiej
W Kuwejcie atak irańskiego drona spowodował poważne uszkodzenia dwóch elektrowni i wyłączył z pracy stację odsalania wody, podało Ministerstwo Energii. Według resortu nikt nie odniósł obrażeń.
W Bahrajnie narodowa spółka naftowa poinformowała, że atak drona spowodował pożar w jednym z magazynów, który został ugaszony. Trwa ocena szkód, nikt nie ucierpiał.
W Zjednoczonych Emiratach Arabskich władze podały, że celem ataku Iranu padł port Khor Fakkan, kluczowy punkt w Zatoce Omańskiej. Również tam nikt nie został ranny.
Powtarzane groźby Trumpa
Trump już wcześniej w osobnym wpisie w mediach społecznościowych zagroził Iranowi „piekłem”, jeśli nie otworzy cieśniny Ormuz - kluczowego szlaku transportu energii, który został zablokowany przez Teheran.
Prezydent USA wyznaczył ultimatum na poniedziałek: „Pamiętacie, gdy dałem Iranowi dziesięć dni na zawarcie porozumienia lub otwarcie cieśniny Ormuz? Czas się kończy - 48 godzin, zanim spadnie na nich całe piekło.”
Irański generał Ali Abdollahi Aliabadi z dowództwa wojskowego odpowiedział w sobotę późnym wieczorem: „Drzwi piekła zostaną otwarte dla was”, grożąc infrastrukturze wykorzystywanej przez wojska USA w regionie.
Dyplomatyczne wysiłki
Rzecznik pakistańskiego ministerstwa spraw zagranicznych Tahir Andrabi powiedział agencji Associated Press, że wysiłki jego rządu w celu wynegocjowania zawieszenia broni idą „zgodnie z planem”, po tym jak Islamabad ogłosił w zeszłym tygodniu, że wkrótce odbędą się tam rozmowy między USA a Iranem.
Minister spraw zagranicznych IranuAbbas Araghchi podkreślił, że irańscy urzędnicy „nigdy nie odmówili wyjazdu do Islamabadu”.
Mediatorzy zPakistanu, Turcji i Egiptu pracują nad doprowadzeniem USA i Iranu do stołu negocjacyjnego, według dwóch regionalnych urzędników.
Bilans ofiar
Do czasu pisania tego tekstu w Iranie od początku wojny zginęło ponad 1 900 osób, w tym 13 amerykańskich żołnierzy.
W państwach Zatoki Perskiej i na okupowanym Zachodnim Brzegu życie straciło ponad dwadzieścia osób, natomiast w Izraelu zgłoszono 19 ofiar śmiertelnych. W Libanie zginęło ponad 1 400 osób, a ponad milion zostało przesiedlonych po inwazji izraelskich wojsk na południe kraju. W trakcie tych operacji zginęło dziesięciu izraelskich żołnierzy.