Na wschodzie Rumunii rozbił się dron; kraj ten i sąsiednia Polska wzmocniły obronę powietrzną podczas dużego rosyjskiego ataku na Ukrainę.
Rumunia poderwała myśliwce NATO po tym, jak dron naruszył jej przestrzeń powietrzną w czasie zmasowanego rosyjskiego ataku rakietami i dronami na sąsiednią Ukrainę.
Ministerstwo obrony Rumunii poinformowało, że wojskowe radary wykryły grupę celów powietrznych w pobliżu granicy z Ukrainą, na północ od wschodniego okręgu Tulcza, o godz. 2.23 czasu lokalnego w czwartek.
Do obserwacji sytuacji poderwano dwa hiszpańskie myśliwce F-18 stacjonujące w Rumunii w ramach misji nadzoru przestrzeni powietrznej NATO, a rumuński wojskowy śmigłowiec IAR-330 SOCAT wysłano na rozpoznanie.
Władze wydały też ostrzeżenie dla mieszkańców zagrożonego obszaru.
Resort obrony przekazał, że o godz. 3.21 dron wleciał w rumuńską przestrzeń powietrzną około 13 km na wschód od Gałacza, miasta położonego w pobliżu granicy z Ukrainą i Mołdawią.
Trzy minuty później załoga rumuńskiego śmigłowca zgłosiła, że dron rozbił się około 4 km na północny wschód od wsi Grindu w okręgu Tulcza.
Uderzenie wywołało pożar, który szybko wygasł samoistnie. Nie zgłoszono ofiar ani szkód; na miejsce wysłano wojskowy zespół, który miał zabezpieczyć teren.
Rumunia wciąż nie ustaliła pochodzenia drona.
Do incydentu doszło zaledwie cztery dni po tym, jak hiszpański F-18 zestrzelił innego drona, który wleciał w rumuńską przestrzeń powietrzną od strony Mołdawii.
Rumunia również nie zidentyfikowała tamtego statku powietrznego, choć rzecznik NATO mówił, że najprawdopodobniej był rosyjski. Wówczas informowano, że był to czwarty dron zestrzelony nad Rumunią w tym roku; wcześniej rumuńskie F-16 przechwyciły w lipcu trzy rosyjskie drony.
Rumunia, należąca do NATO i Unii Europejskiej, ma długą granicę z Ukrainą i od czasu rozpoczęcia inwazji Moskwy w 2022 roku wielokrotnie zgłaszała przypadki naruszania jej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony oraz spadania ich szczątków na terytorium kraju.
Polska także poderwała samoloty wojskowe i uruchomiła systemy obrony powietrznej podczas czwartkowych rosyjskich ataków na Ukrainę, zwłaszcza w rejonach położonych blisko swojej granicy.