Lider Bezpartyjnych Samorządowców i kandydat na urząd Prezydenta RP w wyborach w 2025 roku skomentował nową strategię wojskową Niemiec. Jego zdaniem, choć modernizacja Bundeswehry wzmocni odstraszanie Rosji, wzrost potęgi militarnej w Europie niesie ryzyko politycznej dominacji.
Niemiecki minister obrony Boris Pistorius po raz pierwszy zaprezentował strategię wojskową dla Bundeswehry i całych Niemiec 22 kwietnia bieżącego roku.
Dokument zakłada m.in. przekształcenie Bundeswehry w najsilniejszą konwencjonalną armię Europy do 2039 roku, z jasno zidentyfikowaną Rosją jako głównym zagrożeniem. Po przekształceniach sił zbrojnych, ma ona stać się szybsza, sprawniejsza i bardziej zaawansowana technologicznie, ze zdolnością do precyzyjnego rażenia celów z większej odległości.
„Nasz cel jest jasny: będziemy nadal wzmacniać gotowość operacyjną Bundeswehry - i będziemy to robić w szybkim tempie” – zapowiedział minister obrony Niemiec.
Strategia wojskowa Niemiec "szansą, jak i ostrzeżeniem" dla Polski
Zdaniem byłego kandydata na prezydenta Marka Wocha, dokument Berlina jest dla Polski zarówno szansą, jak i ostrzeżeniem oraz sygnałem najważniejszym od czasu przystąpienia Warszawy do Sojuszu.
Z jednej strony zauważa, że jeśli Niemcy konsekwentnie zmodernizują i rozbudują Bundeswehrę, realnie wzmocnią militarną zdolność odstraszania Rosji i zwiększą możliwości reagowania Sojuszu na potencjalne kryzysy w naszej części Europy.
Z drugiej jednak strony – zdaniem byłego kandydata na prezydenta – historia uczy, że każdy gwałtowny wzrost potęgi militarnej dużego państwa w Europie Środkowej niesie ryzyko politycznej dominacji.
„Nowa strategia wojskowa Berlina wyraźnie pozycjonuje Niemcy jako centralnego architekta obrony kontynentu, co w przyszłości może być używane do wywierania presji na mniejsze państwa, w tym na Polskę, również w sprawach gospodarczych, energetycznych czy instytucjonalnych w UE. Jeżeli Warszawa będzie bierna, możemy obudzić się w Europie, w której o naszym bezpieczeństwie w praktyce decyduje oś Berlin–Paryż, a Polska staje się jedynie 'korytarzem tranzytowym' i rynkiem zbytu” – ocenia Marek Woch.
Budowa własnej armii, ścisła współpraca z NATO i regionem
Przewodniczący Bezpartyjnych Samorządowców stawia trzy strategiczne zadania dla Polski, które byłyby odpowiedzią na zapowiedzi militarnej modernizacji Berlina.
„Po pierwsze – konsekwentna budowa własnej, silnej armii oraz infrastruktury obronnej na wschodniej flance, tak aby Polska była nie petentem, ale współgospodarzem bezpieczeństwa europejskiego. Po drugie – ścisłe zakotwiczenie w NATO i strategicznym partnerstwie ze Stanami Zjednoczonymi, które równoważą wpływy niemieckie i francuskie w Europie. Po trzecie – głęboka współpraca regionalna: państwa bałtyckie, kraje nordyckie, Rumunia, państwa Trójmorza – tak, aby Polska była liderem koalicji państw frontowych, a nie samotnym graczem między Wschodem a Zachodem” – wymienia.
Podkreśla, że Niemcy mają prawo wzmacniać swoje siły zbrojne w obliczu rosyjskiego zagrożenia, ale zwraca uwagę na pilną potrzebę działań rządu w Warszawie.
„Polska racja stanu polega jednak na tym, by ten powrót niemieckiej potęgi militarnej zamienić w parasol bezpieczeństwa, a nie nową klatkę polityczną. Do tego potrzebna jest aktywna działalność rządu jeszcze obecnego, ale przede wszystkim sił politycznych, które rozumieją geopolitykę i aspirują do objęcia władzy w 2027 roku w Polsce. Należy stać twardo po stronie polskich interesów i budować sojusze z pozycji podmiotowej, a nie klientelistycznej”.
Marek Woch przedstawia pięć punktów, które jego zdaniem Polska powinna wziąć pod uwagę przy budowaniu swojej strategii w NATO. Wskazał między innymi na jasne ramy współpracy wojskowej z Bundeswehrą, wzmocnienie pozycji Polski jako kotwicy flanki wschodniej Sojuszu Północnoatlantyckiego, utrzymanie Niemiec „w NATO, ale nie ponad NATO”, budowanie regionalnej przeciwwagi dla potencjalnej dominacji Niemiec – od Bałtyku po Trójmorze, utrzymanie silnej kotwicy amerykańskiej – także poprzez często konsultacje trójstronne Polska-Niemcy-USA.
Działać wobec Niemiec na zimno
„Polska powinna w NATO wobec Niemiec działać na zimno: wzmacniać współpracę wojskową, ale pilnować podmiotowości i obecności USA” – stwierdził były kandydat na urząd prezydenta.
Marek Woch jest doktorem nauk prawnych, przewodniczącym Zarządu Ogólnopolskiej Federacji „Bezpartyjni Samorządowcy” – ugrupowania, które zapowiada udział w wyborach do sejmu i senatu w 2027 roku.
W 2025 roku kandydował na urząd prezydenta RP, uzyskując 0,09% głosów, co dało mu ostatnie miejsce wśród 13 kandydatów. W drugiej turze wyborów udzielił poparcia Karolowi Nawrockiemu.