Loader
Śledź nas
Reklama

Islandia głosuje w przełomowym referendum ws. członkostwa w UE

Wiec „Áfram Ísland” („Naprzód, Islandio”) przeciwko wznowieniu rozmów akcesyjnych z UE w Reykjaviku.
Demonstracja „Áfram Ísland” („Naprzód, Islandio”) przeciw wznowieniu rozmów akcesyjnych z UE w Reykjaviku. Prawo autorskie  AP Photo/Marco Di Marco
Prawo autorskie AP Photo/Marco Di Marco
Przez Luca Bertuzzi
Opublikowano dnia Zaktualizowano
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

Islandczycy głosują dziś w referendum, czy wznowić negocjacje akcesyjne z UE. Sondaże pokazują wyrównany wyścig, a wyniki poznamy w niedzielny poranek.

Islandczycy głosują dziś (w sobotę), czy wznowić starania o członkostwo w Unii Europejskiej, czy na bliżej nieokreśloną przyszłość odłożyć perspektywę wejścia do bloku.

REKLAMA
REKLAMA

Lokale wyborcze są otwarte od 9.00 do 22.00 czasu lokalnego, a wyborcy decydują, czy wrócić do negocjacji w sprawie członkostwa, czy też odrzucić nawet pomysł sprawdzania, jak mogłaby wyglądać umowa.

Głos na „tak” nie zobowiązuje Islandii do przystąpienia do UE, ale otwiera drogę do wznowienia rozmów akcesyjnych. Każde ewentualne porozumienie w sprawie członkostwa musiałoby potem zostać poddane pod kolejne referendum.

Islandia złożyła wniosek o przyjęcie do Unii w 2009 roku, w następstwie kryzysu finansowego. Jednak w 2013 roku władzę objął eurosceptyczny rząd, który zawiesił rozmowy akcesyjne, a w 2015 roku formalnie wycofał kandydaturę kraju.

Proeuropejska koalicja wygrała następnie wybory w 2024 roku, obiecując w programie referendum w sprawie powrotu na tę ścieżkę – i właśnie dziś odbywa się głosowanie.

Przy niespełna 400 tys. mieszkańców Islandia stałaby się najmniejszym państwem członkowskim UE pod względem liczby ludności (obecnie ten status ma Malta). Jednak stawka tego głosowania jest znacznie wyższa, niż sugerowałaby wielkość kraju.

Dziesięć lat po brytyjskim referendum w sprawie Brexitu projekt europejski ma szansę odzyskać impet rozszerzenia, a przede wszystkim pokazać, że wciąż przyciąga zamożne państwa nordyckie. Norwegia uważnie się temu przygląda.

Głosowanie przedterminowe przebiegało wyjątkowo intensywnie: według islandzkich mediów do środy zagłosowało już ponad 40 tys. osób, niemal 15 procent uprawnionych. To wysoki wynik, biorąc pod uwagę, że wczesne głosowanie rozpoczęło się dopiero 27 lipca, choć nietypowo długi okres głosowania z wyprzedzeniem utrudnia porównania z poprzednimi wyborami.

Sondaże systematycznie się wyrównywały, przez co wynik pozostaje bardzo niepewny. Dawna, wyraźna przewaga obozu „tak” stopniała: w najnowszym badaniu firmy badawczej Maskína, przeprowadzonym w dniach 21–25 sierpnia, wznowienie negocjacji popiera 51,3 procent respondentów, a 48,7 procent jest na „nie”.

W końcówce kampanii dynamika mogła się jeszcze bardziej odwrócić. Sondaż Gallupa opublikowany w czwartek dał niewielką przewagę obozowi „nie”, choć różnica mieści się w granicach błędu statystycznego.

Wynik referendum będzie miał charakter doradczy i nie będzie prawnie wiążący, jednak wyraźna przewaga głosów „za” nieuchronnie wywołałaby presję na Reykjavik, by kontynuować proces akcesyjny.

Pierwszych wyników spodziewamy się w niedzielę nad ranem.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

Islandia. Sondaże wyrównane przed kluczowym referendum w sprawie UE

Islandia głosuje w przełomowym referendum ws. członkostwa w UE

Kolejne fale dronów nad Kijowem. Miasto drugi dzień w stanie alarmu