Komisja Europejska nie wprowadziła nowych wymogów prawnych; zamiast tego opublikowała wzorcowe klauzule umowne, by pomóc importerom energii stosować unijne przepisy dotyczące metanu.
Komisja Europejska zaproponowała trzyletnie zawieszenie kar związanych z unijnymi przepisami dotyczącymi metanu.
Przemysł oraz najwięksi eksporterzy skroplonego gazu ziemnego (LNG) wywierają presję na Brukselę z powodu uciążliwych wymogów sprawozdawczych, które ich zdaniem mogą odbić się na eksporcie do Unii Europejskiej.
Państwa członkowskie UE przyjęły przepisy dotyczące metanu w maju 2024 roku. To pierwsze w Unii ramy do pomiaru, raportowania i weryfikacji emisji metanu w sektorze energetycznym, będące częścią działań na rzecz ograniczenia jednego z najgroźniejszych gazów cieplarnianych. Niezastosowanie się do tych wymogów miało skutkować karami, które zaczną obowiązywać od 2027 roku.
W poniedziałek jednak Komisja zarekomendowała zwolnienie operatorów gospodarczych z pełnego przestrzegania tych zasad.
Długo wyczekiwane zalecenia pojawiły się po miesiącach lobbingu ze strony Stanów Zjednoczonych, Kataru, Algierii i Nigerii. Kraje te ostrzegały Komisję, że nowe regulacje zagrożą bezpieczeństwu dostaw do UE w chwili, gdy Wspólnota wciąż stara się zrekompensować utratę dostaw z Bliskiego Wschodu – twierdzenie to środowiska ekologiczne zdecydowanie kwestionują.
Organizacje ekologiczne ostrzegają, że szerokie pole do odstępowania od kar może osłabić jeden z najbardziej ambitnych na świecie programów ograniczania emisji metanu, gazu cieplarnianego znacznie silniejszego w krótkiej perspektywie niż dwutlenek węgla.
„Trzyletnie wakacje od sankcji, uruchomione przez wyolbrzymione i nieudokumentowane obawy o bezpieczeństwo dostaw zgłaszane przez przemysł, grożą przyznaniem wolnej ręki w przypadku importu gazu o dużej emisji metanu – zwłaszcza ze Stanów Zjednoczonych” – powiedziała Esther Bollendorff, koordynatorka programu na rzecz odejścia od paliw kopalnych w Climate Action Network Europe.
Bollendorff podkreśliła, że zalecenia „nie powinny powstrzymywać państw członkowskich przed wprowadzaniem solidnych systemów kar”, bo takie rozwiązania są „kluczowe, by firmy ponosiły koszty zanieczyszczania środowiska”.
Jej zdaniem „zalecenia powinny zostać przejrzane na długo przed proponowanym terminem 2028 roku, tak aby jak najszybciej zawiesić ich stosowanie”.
Prawo kontraktowe dla większej pewności regulacyjnej
W czterostronicowym dokumencie Bruksela wyjaśnia też importerom, jak konstruować umowy, które umożliwią im przestrzeganie nowych zasad.
Zalecenia nie tworzą nowych obowiązków prawnych. Zawierają jednak przykładowe, dobrowolne klauzule umowne, z których importerzy energii mogą skorzystać, by dostosować się do przepisów dotyczących metanu. To odpowiedź na apele firm o większą pewność regulacyjną.
„Opcjonalne klauzule wzorcowe mają promować uczciwe, przejrzyste i zrównoważone praktyki kontraktowe, zapewnić ramy do dostosowywania warunków umów, wspierać zgodność z przepisami (...) oraz sprzyjać niezawodnym dostawom ropy naftowej, gazu ziemnego, LNG lub węgla do Unii” – czytamy w zaleceniach Komisji.
Przedstawiciele branży podkreślają, że Komisja przyznała istnienie luk w regulacjach metanowych, które mogą zagrozić bezpieczeństwu energetycznemu Europy, ale twierdzą, że proponowane, niewiążące wytyczne to za mało.
„Komisja wciąż próbuje je naprawić za pomocą niewiążących wytycznych, które nie są w stanie zapewnić jednolitej pewności prawnej, jakiej potrzebuje Europa. Mogą to zrobić jedynie ukierunkowane zmiany przepisów, o które apelują państwa członkowskie i przemysł” – powiedział Euronews rzecznik Międzynarodowego Stowarzyszenia Producentów Ropy i Gazu.
Na niespełna sześć miesięcy przed wejściem w życie kluczowych zapisów firmy ostrzegają, że opóźnienia już wpływają na decyzje biznesowe i umowy dostaw. Wzywają Unię do szybkiego przyjęcia ukierunkowanych zmian, które podtrzymają cele redukcji emisji metanu, a jednocześnie ochronią bezpieczeństwo dostaw do UE, jej konkurencyjność oraz konsumentów przed wzrostem kosztów.
Maas Goote, prawnik międzynarodowy i były główny negocjator UE w rozmowach klimatycznych ONZ, z zadowoleniem przyjął „rozsądne podejście” Komisji, która „oferuje pragmatyczne rozwiązania problemów wdrożeniowych i krok po kroku wzmacnia unijny reżim metanowy”.
„Przy tym kluczowe jest, aby integralność rozporządzenia pozostała nienaruszona” – zaznaczył Goote. „Rosnący na świecie poziom emisji metanu pokazuje, że dobrowolne podejścia nie przynoszą efektów. Potrzebujemy silnych ram regulacyjnych, które wymuszą ograniczenie emisji metanu, a unijne rozporządzenie metanowe powinno być ich ważnym i niezbędnym elementem”.