Czerwiec był najgorętszym w historii miesiącem w Europie Zachodniej, poinformował instytut Copernicus. We Francji fala upałów trwa, a w południowej połowie kraju nadal płonie około dziesięć pożarów.
Temperatury we Francji wciąż rosną. Dziewięć departamentów na zachodzie zostało objętych do piątku czerwonym alertem upałów. Kolejne 76 departamentów Francji metropolitalnej znajdzie się w strefie pomarańczowego alertu. „Od Poitou-Charentes po Kraje Loary i Centre-Val de Loire temperatury sięgną lub zbliżą się do 39–40 stopni. W Paryżu spodziewamy się 37 stopni” – informuje Météo-France.
W środę Canet-en-Roussillon (41,4 °C), Sète (41 °C) oraz Béziers (40,5 °C) odnotowały, według agencji, nowe absolutne rekordy ciepła, niezależnie od pory roku.
Fala upałów ma utrzymać się w kraju „co najmniej do 14 lipca”.
Kancelaria premiera informuje, że premier Francji, Sébastien Lecornu, w piątek o godz. 10 przewodniczyć będzie w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych posiedzeniu międzyresortowej komórki kryzysowej (CIC) poświęconej nowej fali upałów, która dotyka kraj.
Stowarzyszenie lekarzy medycyny ratunkowej Francji (Amuf) zaapelowało w czwartek o „natychmiastowe odwołanie lub przełożenie wymagających zawodów sportowych planowanych na otwartym powietrzu” w całym kraju.
Pożary wciąż trwają
Gdy w czwartek fala upałów obejmowała już 72 departamenty, Francja zmagała się równocześnie z licznymi pożarami. Od początku lipca spłonęło już ponad 7,8 tys. hektarów ziemi.
Météo-France utrzymuje czerwony alert pożarów lasów w pięciu departamentach na południowym wschodzie kraju. „Susza, upały i bardzo niska wilgotność sprawiają, że duża część Francji metropolitalnej pozostaje objęta wysokim poziomem zagrożenia” – wyjaśnia agencja. Według ministra spraw wewnętrznych „na terenie całego kraju odnotowano ponad 325 ognisk pożaru”.
Jeden z „największych pożarów w historii departamentu Indre” zniszczył od środy około 700 hektarów roślinności. Ogień jest obecnie opanowany dzięki interwencji ponad 240 strażaków, wspieranych przez 60 zrzutów wody z helikopterów gaśniczych i sześć przelotów samolotów typu Dash. W opanowaniu płomieni pomagali też okoliczni rolnicy.
W departamencie Pireneje Wschodnie sytuacja również się poprawia. Mieszkańcy dziewięciu kolejnych gmin, w tym Ille-sur-Têt, otrzymali od prefekta zgodę na powrót do domów. Sześć gmin wciąż jednak objętych jest nakazem ewakuacji. Pożaru, który pochłonął już ponad 5 tys. hektarów, nie udało się jeszcze opanować.
W Sabaudii walka z ogniem także trwa. Pożar, w którym zginął strażak-ochotnik, objął do środowego wieczoru około 60 hektarów trudno dostępnego terenu i wymagał zaangażowania 64 ratowników. Górska miejscowość Pralognan-la-Vanoise została odcięta przez ogień: dojazd drogą został tam zablokowany. Według burmistrz Martine Blanc w tym ośrodku narciarskim utknęło obecnie od 4 tys. do 4,5 tys. osób.
W departamencie Drôme ogień wciąż się rozprzestrzenia i objął już 3 tys. hektarów.