Frekwencja w słowackim referendum jeszcze nigdy nie była tak niska. Część pytań dotyczyła zniesienia tzw. dożywotniej renty, obejmującej także premiera Roberta Ficę.
Spośród 4 369 989 obywateli Słowacji uprawnionych do głosowania 705 227 oddało głos w sobotnim referendum – wynika z pierwszych, jeszcze nieoficjalnych danych. Liczba nieważnych głosów to 698 757.
Aby referendum było ważne, do urn musiało pójść co najmniej 2,2 mln wyborców, czyli połowa uprawnionych plus jedna osoba musiała oddać ważny głos.
W dziesiątym referendum w historii Słowacji zapytano mieszkańców o dwie kwestie.
Pierwsza dotyczyła zniesienia dożywotnich świadczeń dla byłych premierów i innych wysokich urzędników państwowych, druga – ponownego powołania kilka lat temu zlikwidowanych urzędów Specjalnej Prokuratury oraz Narodowej Agencji Ścigania Przestępczości.
Referendum zainicjowała pozaparlamentarna partia Demokraci (Demokrati).
W Słowacji spośród dotychczasowych referendów tylko w jednym frekwencja była wystarczająca, by uznać je za ważne – tym, w którym głosowano nad przystąpieniem kraju do Unii Europejskiej.