Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Spór w branży motoryzacyjnej UE o strategię wobec konkurentów z Chin

Pracownicy montują elektryczny samochód na linii produkcyjnej podczas pokazu dla mediów w zakładzie Volkswagena AG w Niemczech.
Pracownicy kończą montaż samochodu elektrycznego na linii produkcyjnej podczas wizyty prasowej w zakładzie Volkswagena AG w Niemczech. Prawo autorskie  AP Photo
Prawo autorskie AP Photo
Przez Peggy Corlin
Opublikowano dnia
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

Wobec zagrożenia tysięcy miejsc pracy dostawcy i producenci aut w Unii Europejskiej spierają się o poziom lokalnych komponentów w projekcie Made in Europe.

Europejscy dostawcy i producenci samochodów są podzieleni w sprawie strategii Brukseli „Made in Europe”, która ma chronić rynek UE przed konkurencją z Chin.

REKLAMA
REKLAMA

Unijny sektor motoryzacyjny mierzy się z ostrą konkurencją ze strony Chin, co zagraża setkom tysięcy miejsc pracy w całej Wspólnocie. Aby odpowiedzieć na to wyzwanie, UE przygotowuje tzw. ustawę o przyspieszeniu przemysłowym, która w przetargach publicznych i systemach wsparcia ma premiować samochody elektryczne zbudowane głównie z europejskich podzespołów.

Jednak dostawcy i producenci samochodów w UE różnią się w ocenie projektu tej ustawy. Dokument, nad którym dyskutują obecnie państwa członkowskie i Parlament Europejski, przewiduje próg sięgający 70 proc. lokalnego udziału dla pojazdów elektrycznych.

Zdaniem Europejskiego Stowarzyszenia Dostawców Motoryzacyjnych (CLEPA) propozycja Komisji idzie w dobrym kierunku. Jak wynika z analizy zamówionej w firmie doradczej Roland Berger, do której dotarł Euronews, hybrydy typu plug-in i samochody w pełni elektryczne produkowane w Europie mają już dziś od 80 do 90 proc. części produkcji europejskiej.

Stowarzyszenie ocenia więc, że próg 70 proc. zaproponowany przez Komisję jest możliwy do osiągnięcia.

Ale Europejskie Stowarzyszenie Producentów Samochodów (ACEA) forsuje inną metodę. Zgodnie z nią organy regulacyjne miałyby oceniać gotowy pojazd, a nie udział lokalnych elementów w jego podzespołach.

„Pojazd to coś więcej niż suma jego części. Jego wartość tkwi także w pracach badawczo‑rozwojowych, zaawansowanej inżynierii i wysoko wykwalifikowanej kadrze” – napisała ACEA w dokumencie stanowiska opublikowanym 1 lipca.

CLEPA odpowiedziała, że według tej metodologii gotowy pojazd musiałby zawierać jedynie 50 proc. części i komponentów wyprodukowanych w UE, a pozostałe 20 proc. pochodziłoby z prac badawczo‑rozwojowych, projektowania i innych działań.

Według CLEPA takie rozluźnienie wymogu dotyczącego części produkowanych w UE o 20 punktów procentowych „mogłoby oznaczać utratę 350 tys. miejsc pracy”. Stowarzyszenie przekonuje, że podejście Komisji oparte na ocenie podzespołów „chroniłoby istniejącą bazę produkcyjną”.

„Obecnie mierzymy się z silną konkurencją ze strony krajów o najniższych kosztach produkcji, a głównym rywalem są Chiny” – powiedział w rozmowie z Euronews sekretarz generalny CLEPA Benjamin Krieger.

„Próg ‘Made in Europe’, który nie bierze pod uwagę, gdzie powstają realne części, to etykieta, która pomija europejskiego pracownika” – dodał.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

Tylko u nas: Weber: UE zmierza ku sporowi handlowemu z Chinami bez umowy do jesieni

Branża motoryzacyjna przeciw obowiązkowym elektrykom w flotach firmowych

Auto China 2026: chińscy motoryzacyjni giganci zmieniają rynek aut w Europie