Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Orzeł Feliks wraca do Serbii po porwaniu i nielegalnej sprzedaży na Bliskim Wschodzie

Feliks, orzeł cesarski, wygląda z klatki w zoo w Paliću, 24 czerwca 2026
Feliks, wschodni orzeł cesarski, wygląda z klatki w zoo w Palicu, 24 czerwca 2026 r. Prawo autorskie  AP Photo
Prawo autorskie AP Photo
Przez Gavin Blackburn
Opublikowano dnia
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

Historia Feliksa pokazała skalę nielegalnego, nastawionego na zysk handlu zwierzętami oraz nieustanną walkę obrońców zwierząt z tym procederem.

Podróż orła Feliksa przypomina scenariusz hollywoodzkiego filmu, z porywaczami, przemytnikami i potajemnym przekraczaniem granic.

REKLAMA
REKLAMA

Roczny orzeł cesarski z Serbii zaczął latać w sierpniu, a później wyruszył w swój pierwszy przelot migracyjny na Bliski Wschód. Został jednak schwytany przez kłusowników, nielegalnie sprzedany, a potem odbity w brawurowej akcji po drugiej stronie granicy.

Feliks wrócił co prawda w ubiegłym tygodniu bezpiecznie do domu. Jego historia pokazuje jednak skalę nastawionego na zysk, nielegalnego handlu zwierzętami oraz nieustanną walkę organizacji ich broniących.

„Z roku na rok, z sezonu na sezon, z dnia na dzień jest coraz gorzej” – mówi Michel Sawan, szef Libańskiego Stowarzyszenia na rzecz Ptaków Wędrownych, który odegrał kluczową rolę w uratowaniu Feliksa.

„Właściwie wciąż trudno nam uwierzyć, że ta misja się udała”.

Feliks, orzeł cesarski, wygląda z klatki w zoo w Paliciu, 24 czerwca 2026 r.
Feliks, orzeł cesarski, wygląda z klatki w zoo w Paliciu, 24 czerwca 2026 r. AP Photo

Schwytany w Syrii

Orzeł cesarski wschodni to imponujący ptak drapieżny o rozpiętości skrzydeł dochodzącej do 2 metrów. W Serbii ten chroniony gatunek w 2017 roku miał zaledwie jedną parę lęgową, ale dzięki pracy Towarzystwa Ochrony i Badania Ptaków w Serbii (BPSSS) jego populacja się odrodziła.

Feliks, cenne pisklę nowej generacji orłów, został zaobrączkowany i przed wyruszeniem w drogę w sierpniu zeszłego roku dostał „mały plecak” z nadajnikiem – relacjonuje Uroš Stojiljković z BPSSS.

„Wszystko wydawało się normalne” – dodaje Stojiljković. „Nie przypuszczaliśmy, że wydarzy się coś takiego”.

Najpierw Feliks krążył niedaleko domu, potem ruszył na południowy wschód, nad Macedonię Północną, Grecję i Turcję. Pod koniec października sygnał nadajnika zanikł na terenie Syrii.

„Liczyliśmy, że to tylko problem z nadajnikiem czy czymś podobnym” – mówi Stojiljković.

Grafika udostępniona przez BPSSS pokazuje mapę trasy przelotu Feliksa
Grafika udostępniona przez BPSSS pokazuje mapę trasy przelotu Feliksa Bird Protection and Study Society of Serbia via AP/Copyright 2026 The AP. All rights reserved

Minęły tygodnie, zanim nadeszła wiadomość od Sawana: Feliks został wystawiony na sprzedaż po tym, jak schwytali go kłusownicy. Zajmują się oni łapaniem ptaków wędrownych, rozstawiając wodę na pustyni, strzelając do nich, chwytając je w sieci, a nawet ścigając na motocyklach.

„Gdy Feliks został po raz pierwszy złapany, jego zdjęcia pojawiły się w wielu grupach na WhatsAppie, gdzie nielegalnie sprzedaje się dzikie ptaki schwytane w Syrii” – opowiada Sawan. „Zacząłem dzwonić do znajomych w Syrii i udało nam się dotrzeć do Feliksa”.

Zapłata przemytnikom nie wchodziła w grę, ale Sawan nie zamierzał się poddać.

Od przemytników, przez uchodźców, po samolot serbskiej armii

Feliks został sprzedany nabywcy w Libanie, a potem odsprzedany z powrotem do Syrii, zanim Sawan zdołał go odzyskać dzięki sieci współpracowników. Przeniesienie ptaka przez granicę do Libanu utrudniały walki w regionie i zła pogoda – relacjonuje.

Ostatecznie grupa uchodźców przeniosła Feliksa w worku po ziemniakach przez rzekę Nahr al-Kabir na północnej granicy Syrii i Libanu.

„To było szaleństwo” – mówi Sawan.

Choć Feliks był już bezpieczny w ptasim azylu Sawana w Bejrucie, wciąż trzeba było sprowadzić go do domu. Zadanie stało się niemal niewykonalne, gdy w lutym wybuchła wojna z Iranem.

Po trzech nieudanych próbach z pomocą przyszła armia Serbii, wykorzystując swoje oddziały służące w misji pokojowej ONZ w Libanie.

22 czerwca Feliks wrócił wreszcie do Serbii na pokładzie wojskowego samolotu transportowego.

Pracownik w klatce w zoo w Paliciu wypatruje Feliksa wśród drzew, 24 czerwca 2026 r.
Pracownik w klatce w zoo w Paliciu wypatruje Feliksa wśród drzew, 24 czerwca 2026 r. AP Photo

Feliks i inne ptaki są zagrożone także w domu

Feliks przebywa teraz w zoo w północnej Serbii, gdzie musi spędzić 21 dni na kwarantannie. Eksperci z BPSSS zapowiadają, że przed ponownym wypuszczeniem orzeł dostanie nowy nadajnik.

Od dekady BPSSS intensywnie sadzi drzewa i montuje platformy dla ptaków na płaskich, rolniczych terenach północnej Serbii.

W 2017 roku wolontariusze zorganizowali 24-godzinne dyżury przy ostatniej parze lęgowej, żeby zapewnić jej bezpieczeństwo. Później projekt wspierany przez Unię Europejską pomógł zwiększyć liczebność gatunku do obecnych 29 par lęgowych.

Zagrożeń wciąż jest wiele – od przypadkowych zatruć po linie energetyczne – podkreśla Stojiljković.

„Feliks zatoczył koło i wrócił tam, skąd wystartował” – mówi Stojiljković. „Miejmy nadzieję, że nie będzie tu się nudził”.

Dodatkowe źródła • AP

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

Mrożone przysmaki i chłodne baseny pomagają zwierzętom rzymskiego zoo przetrwać upał

Koniec cierpienia zwierząt? Unia Europejska zaostrza zasady dotyczące hodowli psów i kotów

„Reset natury”: Czarnobyl zmienia się w nieoczekiwane schronienie dla dzikich zwierząt