W stolicy Czarnogóry, Podgoricy, oraz w innych miastach kraju trwają w tym tygodniu koncerty i różne uroczystości. Czarnogóra słynie z malowniczego adriatyckiego wybrzeża i wysokich gór.
Czarnogóra obchodzi w tym tygodniu 20. rocznicę niepodległości od unii z Serbią. Z tej okazji w stolicy, Podgoricy, oraz innych miastach w całym kraju odbywają się koncerty i różne uroczystości.
Podzielone między zwolenników niepodległości a orędowników utrzymania wspólnego państwa z Serbią społeczeństwo Czarnogóry poszło 21 maja 2006 roku do referendum, by zdecydować o przyszłości po dekadzie wojen i nalotach NATO z 1999 roku, które miały powstrzymać wojnę w Kosowie. Wynik: 55,5 proc. głosujących opowiedziało się za niepodległością.
Rozstanie ze wspólnym państwem było decyzją głęboko dzielącą, bo Czarnogórę z Serbią łączą historycznie bliskie więzi, a około jedna trzecia Czarnogórców uważa się za Serbów. Oba narody wyznają prawosławie, mówią zbliżonymi językami i łączy je kilkusetletni sojusz.
Kampanię na rzecz niepodległości prowadził wieloletni przywódca Czarnogóry Milo Djukanović, który wprowadził kraj do NATO i odsunął go od innego historycznego sojusznika – Rosji.
Prezydent Czarnogóry, Jakov Milatović, podkreśla, że kolejnym kamieniem milowym dla kraju ma być pełna integracja z Unią Europejską.
"Dwadzieścia lat temu obywatele Czarnogóry wzięli podejmowanie decyzji we własne ręce i to stało się fundamentem naszego rozwoju" – powiedział prezydent.
"Największy postęp nastąpił prawdopodobnie wtedy, gdy kraj w 2017 roku stał się częścią NATO" – dodał. – "Dla tak małego państwa jak Czarnogóra członkostwo w NATO jest bardzo ważne, bo sojusz jest realną gwarancją naszej niepodległości i państwowości".
Milatović jest przekonany, że licząca 623 tys. mieszkańców Czarnogóra zrealizuje ambitny plan, by w 2028 roku zostać kolejnym, 28. członkiem UE.
Hasło "28 do 28" trafiło nawet na kadłub jednego z samolotów narodowych linii lotniczych.
"Możemy to osiągnąć. Jestem optymistą" – powiedział Milatović w swojej kancelarii w Podgoricy, stolicy kraju.
Członkostwo w UE coraz bliżej
Czarnogóra uchodzi za faworyta do członkostwa w UE wśród sześciu państw Bałkanów Zachodnich, które są na różnych etapach procesu akcesyjnego. Kilka innych krajów, w tym Ukraina, także liczy, że pewnego dnia dołączy do Unii.
UE powołała grupę roboczą do przygotowania traktatu akcesyjnego z Czarnogórą – to sygnał, że perspektywa członkostwa pozostaje realna.
Milatović zaznaczył, że poparcie dla Unii w Czarnogórze jest bardzo wysokie i sięga około 80 proc. Kraj musi jednak dokończyć reformy demokratyczne i gospodarcze, a tempo tych zmian "zależy teraz całkowicie od Czarnogóry" – dodał.
Znacznie mniej jedności panowało 20 lat temu, gdy państwo zdecydowało się opuścić Państwową Wspólnotę Serbii i Czarnogóry – jedno z kilku państw, które powstały po rozpadzie Jugosławii.
Od uzyskania statusu kandydata w 2010 roku Czarnogóra nadal mierzy się z wieloma wyzwaniami na drodze do UE. Kluczowym priorytetem pozostaje wzmocnienie instytucji państwa.
"To, czego brakowało przez ostatnie 14 lat, musimy teraz zapewnić w zaledwie sześć miesięcy" – mówi. – „To naprawdę wymagające, ale proces trwa" – ocenia była minister ds. integracji europejskiej Jovana Marović.
Dla obywateli Czarnogóry najważniejsze są gospodarka i poziom życia. Obok reform demokratycznych kraj przyjął euro jako walutę, ale jego gospodarka wciąż jest niewielka i silnie zależna od turystyki.
Przedstawiciele UE mają powtórzyć to przesłanie podczas spotkania na początku czerwca w nadmorskim Tivacie z przywódcami państw kandydujących z Bałkanów Zachodnich. Pozostałe to Albania, Bośnia i Hercegowina, Macedonia Północna, Serbia i Kosowo.