W strzelaninie w Kijowie zginęło przynajmniej sześć osób, a napastnik został zastrzelony. Prokurator generalny potwierdził, że sprawcą strzelaniny był 58-letni mieszkaniec Moskwy.
W sobotę w Kijowie uzbrojony mężczyzna otworzył ogień do ludzi, zabijając przynajmniej sześć osób i raniąc kolejne. Poinformował o tym mer stolicy Witalij Kliczko. Później podano, że napastnik został zastrzelony podczas operacji służb mającej go unieszkodliwić.
Burmistrz Witalij Kliczko poinformował, że szósta ofiara, młoda kobieta, zmarła w szpitalu w wyniku odniesionych obrażeń.
Funkcjonariusze jednostek specjalnych Policji Narodowej szturmowali sklep, w którym znajdował się sprawca, jak przekazał minister spraw wewnętrznych, Ihor Kłymenko.
Według niego napastnik wziął ludzi jako zakładników i strzelał do policjantów podczas próby zatrzymania. Wcześniej próbowali nawiązać z nim kontakt policyjni negocjatorzy.
„Trwa ustalanie wszystkich okoliczności zdarzenia. (...) Składam kondolencje rodzinom i bliskim ofiar. Dziesięć osób przebywa obecnie w szpitalu z obrażeniami i urazami psychicznymi. Wszystkim udzielana jest niezbędna pomoc. Udało się uwolnić czterech zakładników” – przekazał prezydent Zełenski.
Do incydentu doszło w kijowskiej dzielnicy Hołosijiw. Według relacji napastnik zabarykadował się w sklepie i wziął kilka osób jako zakładników. Wśród ofiar są dziecko i ochroniarz supermarketu.
Kłymenko powiedział, że policyjni negocjatorzy rozmawiali z napastnikiem przez około 40 minut, zanim wkroczyli do budynku. „Próbowaliśmy go przekonać, wiedząc, że w środku prawdopodobnie znajduje się ranny. Zaproponowaliśmy nawet, że przyniesiemy opaski uciskowe, aby zatamować krwawienie, ale on nie zareagował” – powiedział Klymenko. „W związku z tym wydano rozkaz, aby go unieszkodliwić”.
Nagrania telewizyjne z miejsca zdarzenia pokazały policjantów szukających schronienia w centrum handlowym, w którym mieścił się supermarket, podczas gdy padły strzały. Przechodnie zostali ewakuowani z miejsca zdarzenia.