Odile Renaud-Basso twierdzi, że obecny scenariusz osłabi wzrost gospodarczy i zwiększy inflację w krajach, w których działa jej instytucja, ale reperkusje gospodarcze przeciągającej się wojny będą "znacznie poważniejsze".
Prezes Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju ostrzegła przed "znacznie poważniejszym wpływem gospodarczym" na UE, jeśli wojna na Bliskim Wschodzie nasili się po tym, jak wysiłki dyplomatyczne między USA a Iranem w celu osiągnięcia porozumienia upadły.
W poniedziałek w Euronews, Odile Renaud-Basso, która kieruje bankiem rozwoju od 2020 roku, powiedziała, że podczas gdy obecny scenariusz na Bliskim Wschodzie grozi ograniczeniem wzrostu i wzrostem inflacji w gospodarkach, w których działa EBOR, reperkusje gospodarcze przeciągającej się wojny będą "szersze i bardziej znaczące".
Skutki gospodarcze są "bezpośrednio związane" z gwałtownie rosnącymi cenami energii, dodała. Skuteczne zamknięcie cieśniny Ormuz od czasu wybuchu konfliktu, w połączeniu ze zniszczeniem kluczowych obiektów energetycznych w Iranie i Zatoce Perskiej, spowodowało wzrost światowych cen ropy i gazu oraz zmusiło rządy na całym świecie do interwencji w postaci dopłat do paliw i obniżek podatków.
EBOR szacuje, że scenariusz, w którym ceny ropy utrzymują się na poziomie około 100 USD (85 EUR) za baryłkę, może osłabić wzrost gospodarczy o 0,4% i zwiększyć inflację o około 1,5% w krajach, w których działa bank.
"Nie oznacza to recesji, ale jeśli sytuacja się pogorszy, wpływ będzie szerszy i bardziej znaczący" - powiedziała Renaud-Basso w wywiadzie dla Europe Today.
"Mówimy o cenach ropy na poziomie 100 dolarów (za baryłkę), ale mogą one znacznie wzrosnąć, jeśli sytuacja się pogorszy" - dodała. "Jeśli cieśnina Ormuz pozostanie zablokowana przez bardzo długi czas, jeśli dojdzie do większego zniszczenia zdolności produkcyjnych w Zatoce Perskiej i tak dalej (...), wówczas skutki gospodarcze mogą być znacznie poważniejsze".
Renaud-Basso powiedziała również, że Europa stoi przed wyzwaniem, ponieważ jej rządy stoją w obliczu "znacznie bardziej ograniczonej" przestrzeni fiskalnej, co uniemożliwia im wprowadzenie środków, które mogłyby "przeciwdziałać wzrostowi cen energii" w taki sam sposób, jak miało to miejsce podczas pandemii Covid-19 lub kryzysu energetycznego w 2022 roku.
W ubiegłym tygodniu EBOR ogłosił plany skierowania 5 mld euro inwestycji w 2026 r. do krajów Bliskiego Wschodu dotkniętych gospodarczymi reperkusjami konfliktu.
Początkowa reakcja banku skupi się na gospodarkach bezpośrednio dotkniętych konfliktem, takich jak Irak, Jordania, Liban, Zachodni Brzeg i Strefa Gazy, a także na krajach sąsiednich zmagających się z efektami ubocznymi, takich jak Egipt, Turcja i Armenia.
"Kiedy banki sektora prywatnego wycofują się lub zmniejszają swoje zaangażowanie (...), wkraczamy w pewnym sensie jako bank antycykliczny, który ma nadal wspierać inwestycje" - powiedziała Renaud-Basso.
Instytucja twierdzi, że jest "gotowa zapewnić wsparcie wszystkim innym gospodarkom, w których działa", które są "dotknięte szerszymi kwestiami bezpieczeństwa gospodarczego, a także pojawiającymi się skutkami makroekonomicznymi".
Założony w następstwie zimnej wojny w celu odbudowy postsowieckich gospodarek, bank inwestuje dziś głównie w Europie Środkowej i Wschodniej, Azji Środkowej oraz południowym i wschodnim regionie Morza Śródziemnego, wspierając przejście do gospodarek zorientowanych rynkowo poprzez inwestycje prywatne.
Stał się głównym graczem w inwestycjach na Ukrainie, przeznaczając w sumie 9,7 miliarda euro na ten kraj od czasu inwazji Rosji w 2022 roku, koncentrując się na inwestycjach w bezpieczeństwo energetyczne.
Renaud-Basso powiedziała, że sytuacja na Bliskim Wschodzie ma również wpływ na Ukrainę, w tym poprzez wzrost cen energii, wyczerpanie zapasów sprzętu przeciwrakietowego i zapewnienie Rosji większych korzyści ze sprzedaży paliw kopalnych.