CPAC Hungary, spotkanie prawicy powiązanej z MAGA, odbyło się po raz piąty na Węgrzech, a jego gospodarzem będzie finansowane ze środków publicznych Centrum Praw Podstawowych. Tym razem niezależne media również nie zostały wpuszczone. W Budapeszcie był premier Polski Mateusz Morawiecki.
CPAC Hungary, spotkanie amerykańskiej i europejskiej prawicy odbyło się po raz piąty na Węgrzech, a finansowano je ze środków publicznych Centrum Praw Podstawowych.
Wydarzenie to tradycyjnie służyło budowaniu więzi między ruchem MAGA Donalda Trumpa a zapleczem politycznym Viktora Orbána, choć największe osobistości amerykańskiej polityki zawsze trzymały się z daleka.
W tym roku zastąpili ich głównie europejscy skrajnie prawicowi sojusznicy Orbána, tacy jak Alice Weidel z niemieckiej AfD, Herbert Kickl z Austriackiej Partii Wolności i Santiago Abascal, przewodniczący hiszpańskiego Vox. Obecny był także Mateusz Morawiecki, który napisał na X, że rozmawiał z premierem Węgier o "bezpieczestwie i współpracy".
Europejscy "patrioci" organizują również specjalny wiec w Budapeszcie w poniedziałek, aby zademonstrować swoje poparcie dla Viktora Orbána.
Przemówienie otwierające CPAC miał wygłosić premier Czech Andrej Babiš, który jednak nie mógł w nim uczestniczyć z powodu podpalenia fabryki broni produkującej drony dla Ukrainy. Przemówienie inauguracyjne wygłosił premier Gruzji Irakhli Kobakidze, który został wybrany do rządu w 2024 roku w cieniu zarzutów o oszustwa wyborcze jako kandydat prorosyjskiego Gruzińskiego Marzenia. Największym nazwiskiem na liście gości jest Javier Milei, libertariańsko-populistyczny prezydent Argentyny.
Kampania Fideszu miała wielkie nadzieje, że Donald Trump odwiedzi Węgry przed wyborami, aby zademonstrować swój sojusz z Viktorem Orbánem. Tym razem Trump wysłał tylko wiadomość wideo, a wiceprezydent USA, J.D. Vance, również nie udał się na Węgry. Minister spraw zagranicznych Péter Szijjártó powiedział, że Vance odwiedzi Węgry na początku kwietnia.
W swoim przesłaniu wideo Trump nie szczędził pochwał dla Viktora Orbána i powiedział, że wyraźnie popiera go w węgierskich wyborach 12 kwietnia.
"Musicie zrozumieć, że on wygrywa cały czas, to wspólna cecha nas wszystkich, wszyscy chcemy wygrywać. Sprawiedliwie, na równych warunkach - ale wygrać zdecydowanie" - powiedział prezydent USA.
Orbán: "Zwycięstwo Trumpa uczyniło świat lepszym miejscem".
Orbán rozpoczął swoje przemówienie od stwierdzenia, że zwycięstwo Trumpa - który właśnie pogrążył świat w globalnym kryzysie, atakując Iran - uczyniło świat lepszym miejscem. "Gender i 'woke' odeszło, chrześcijaństwo może być dumnie przyjęte, (...) postępowa cenzura się skończyła. Bez odwetu możemy powiedzieć, że nie chcemy migracji. Zielony szał został ograniczony, stworzony świat można zachować tylko zgodnie z interesami gospodarczymi".
Według Viktora Orbána, na świecie ma miejsce ogromne prawicowe dostosowanie, "którego epicentrum są Stany Zjednoczone, a Węgry są przyczółkiem Europy". Przez długi czas uważano, że "międzynarodowa organizacja sił narodowych nie ma sensu. Od tego czasu zmieniliśmy zdanie. Zdaliśmy sobie sprawę, że jeśli chcemy pokonać postępowych globalistów, musimy również myśleć w ramach międzynarodowych".
Orbán powiedział, że instytucje UE są ostatnimi bastionami postępowej lewicy na świecie, gdzie są one zakorzenione (większość krajów UE jest skutecznie zarządzana przez partie centroprawicowe, które wyznaczają główny kierunek ich polityki).
Ważnym celem tego, co Orbán nazywa postępową lewicą, jest utrzymanie tak zwanych sił patriotycznych - w rzeczywistości zazwyczaj skrajnie prawicowych, ale czasami lewicowych lub liberalnych partii nacjonalistycznych i populistycznych - z dala od władzy. Według Orbána najważniejszym polem bitwy w tej walce są obecnie Węgry.
"Jesteśmy na krajowym, ale trudnym terenie" - powiedział węgierski premier. "Krajowym terenie, ponieważ Węgry od 16 lat są najsilniejszym bastionem sił narodowo-konserwatywnych w Unii Europejskiej. I trudnym terenie, ponieważ największym zwycięstwem postępowców byłoby obalenie tego bastionu".
"Moi przyjaciele, stawka jest wyższa niż kiedykolwiek: jeśli wygramy tutaj, nie tylko obronimy Węgry, ale także zburzymy bramę postępowców w Brukseli. Wygramy te wybory, a potem nie zatrzymamy się, pójdziemy naprzód" - obiecał Orbán.
Pozostałymi głównymi mówcami CPAC w Budapeszcie byli Geet Wilders, Alice Weidel i Herbert Kickl.
Na duży szczyt CPAC do Teksasu ma zamiar pojechać prezydent Polski Karol Nawrocki, by mówić o stosunkach polsko-amerykańskich. Wylot prezydenta planowany jest na piątek.