Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

"Samozniszczenie": UE i USA ścierają się w sprawie złagodzenia sankcji na Rosję, a ceny rosną

Prezydent Rosji Władimir Putin.
Prezydent Rosji Władimir Putin. Prawo autorskie  Pavel Bednyakov/Copyright 2026 The AP. All rights reserved.
Prawo autorskie Pavel Bednyakov/Copyright 2026 The AP. All rights reserved.
Przez Jorge Liboreiro
Opublikowano dnia
Udostępnij
Udostępnij Close Button
Skopiuj/wklej poniższy link do osadzenia wideo z artykułu: Copy to clipboard Skopiowane

Przyznanie Rosji ulgi w sankcjach byłoby "samobójstwem" - powiedział komisarz Valdis Dombrovskis po oświadczeniu Donalda Trumpa.

Podczas gdy wojna na Bliskim Wschodzie powoduje gwałtowny wzrost cen ropy naftowej, Rosja po raz kolejny wbija klin między Unię Europejską a Stany Zjednoczone.

REKLAMA
REKLAMA

Prezydent Donald Trump, którego końcowa rozgrywka w Iranie nie jest jasna dla zachodnich sojuszników, zasugerował zawieszenie amerykańskich sankcji na zagraniczną ropę naftową, próbując obniżyć światowe ceny, uspokoić spanikowanych inwestorów i powstrzymać skutki wojny, którą rozpoczął.

"Mamy sankcje na niektóre kraje. Zamierzamy zdjąć te sankcje, dopóki to się nie wyprostuje" - powiedział Trump w poniedziałek.

"Wtedy, kto wie? Może nie będziemy musieli ich nakładać - będzie taki pokój".

Trump nie wymienił krajów, które skorzystają z ulgi, ale jego słowa sugerowały ogólne podejście. Stany Zjednoczone nakładają obecnie sankcje na handel ropą naftową z Iranem, Wenezuelą, Syrią, Koreą Północną i - co najważniejsze dla Europejczyków - Rosją.

Fakt, że konferencja prasowa Trumpa została poprzedzona rozmową telefoniczną z jego rosyjskim odpowiednikiem Władimirem Putinem wzbudził spekulacje, że Moskwa będzie jednym z głównych beneficjentów zmiany polityki, być może nawet głównym.

W zeszłym tygodniu Waszyngton wprowadził tymczasowe zwolnienie, aby umożliwić Indiom zakup rosyjskiej ropy naftowej, która utknęła na morzu. Samo w sobie było to znaczące odwrócenie się administracji Trumpa, która spędziła miesiące na przekonywaniu New Delhi do zaprzestania zakupów moskiewskiej ropy.

W Brukseli urzędnicy twierdzą, że Unia Europejska utrzyma obrany kurs. Prywatnie patrzą na woltę Białego Domu z rosnącym niepokojem.

"Z punktu widzenia Unii Europejskiej sytuacja jest bardzo jasna: musimy nadal wywierać maksymalną presję na Rosję, a obecny wzrost cen ropy i gazu może zapewnić Rosji nadzwyczajne dochody" - powiedział we wtorek po spotkaniu ministerialnym Valdis Dombrovskis, europejski komisarz ds. gospodarki.

"Ponieważ odwrotna sytuacja byłaby samobójstwem. Wzmocniłoby to zdolność Rosji do prowadzenia wojny, podważając Ukrainę, podważając nasze wsparcie dla Ukrainy, a także podważając cele, które USA i Izrael próbują osiągnąć w Iranie".

Zapytany, czy decyzja Trumpa może naruszyć obowiązujący od 2022 roku limit cenowy G7 na rosyjską ropę, Dombrovskis podkreślił, że środek ten "musi być skutecznie stosowany".

Dodał, że limit "nie może w rzeczywistości pomóc w wywieraniu presji na obniżenie cen ropy".

Sankcje pod presją

Od czasu reelekcji Trumpa Europejczycy starają się utrzymać prezydenta USA po swojej stronie. Jego wylewne pochwały dla Putina i ataki na prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego wywołały powszechną konsternację, a czasem oburzenie w stolicach.

Od francuskiego Emmanuela Macrona po niemieckiego Friedricha Merza, przywódcy Unii Europejskiej niestrudzenie lobbowali u Trumpa, by ten dokręcił śrubę rosyjskiej gospodarce, by sparaliżować wojenną skrzynię i wymusić ustępstwa przy stole negocjacyjnym.

Po miesiącach niecierpliwego oczekiwania, europejskie naciski opłaciły się pod koniec października, kiedy USA nałożyły sankcje na Rosnieft i Łukoil, dwie największe rosyjskie firmy naftowe.

Dominacja dolara amerykańskiego i perspektywa dodatkowych sankcji wywołały efekt mnożnikowy, płosząc kupujących i spychając cenę Uralu w dół.

Według Centrum Badań nad Energią i Czystym Powietrzem (CREA), Rosja zakończyła rok 2025 spadkiem przychodów ze sprzedaży ropy naftowej o 18 proc. rok do roku.

Bruksela dostrzegła wtedy szansę. Na początku lutego Komisja Europejska przedstawiła nowy pakiet sankcji z pełnym zakazem świadczenia usług morskich, takich jak ubezpieczenia, bankowość i żegluga, dla rosyjskich tankowców.

Zakaz ma na celu zastąpienie limitu cenowego G7, niedawno skorygowanego do 44,10 dol. za baryłkę, i znaczne podniesienie kosztów materiałów dla statków przewożących Ural.

Grecja i Malta, dwa państwa członkowskie Unii Europejskiej z potężnym przemysłem żeglugowym, wyraziły obawy dotyczące tego środka, ale ostatecznie ustąpiły pod warunkiem, że pozostałe państwa G7 pójdą w ich ślady. Ale ci członkowie G7 milczą na temat swojego stanowiska.

"Naszym zdaniem musimy nadal stosować limit cenowy G7 i musimy dążyć do pełnego zakazu usług morskich" - powiedział Dombrosvkis.

Na chwilę obecną plan jest w zawieszeniu: Węgry i Słowacja zawetowały 20. pakiet sankcji w związku z niepowiązanym sporem z Ukrainą dotyczącym rurociągu Przyjaźń.

W poniedziałek premier Węgier Viktor Orbán poszedł o krok dalej i wezwał Komisję do zainicjowania "przeglądu i zawieszenia sankcji na rosyjską energetykę". (Zakupy rosyjskiej ropy i gazu przez jego kraj pozostają wyłączone z sankcji).

Tego samego dnia Władimir Putin powiedział, że Rosja jest "gotowa" do wznowienia eksportu paliw kopalnych do Europy, "wolna od nacisków politycznych".

Nie było w tym nic dziwnego, biorąc pod uwagę okazję handlową, jaką stanowił nagły wzrost cen ropy naftowej, który mógł zasilić jego budżet wojenny.

Zakłócenie rynku może również wywołać "skutki pośrednie", jak wyjaśnił Isaac Levi, starszy analityk w CREA, ponieważ kraje azjatyckie zależne od Bliskiego Wschodu mogą zostać zmuszone do skorzystania z alternatywnych dostawców - a tańsza oferta Moskwy może okazać się nie do odrzucenia.

"Im dłużej kryzys utrzymuje ceny referencyjne na wysokim poziomie, tym bardziej prawdopodobne jest, że rosyjskie dochody z ropy wzrosną, co jest dokładnie tym, czego niektórzy rosyjscy urzędnicy już się spodziewają" - powiedział Levi dla Euronews.

"Ważne jest, aby rozważyć, czy dyskonto cenowe Brent i Ural również się zmniejszy. Jeśli przyznane zostaną zwolnienia z sankcji, zmniejszy to dyskonto cenowe i zwiększy dochody Rosji z eksportu ropy naftowej".

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij

Czytaj Więcej

Europa nie powinna obawiać się wojny handlowej z Chinami, twierdzi agencja UE

Europa stoi przed wyzwaniem zwiększenia produkcji rakiet dla potrzeb obronnych

Belgia przejęła rosyjski tankowiec na Morzu Północnym