Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Od refleksji do atutu: jak sojusznicy NATO na nowo wyobrażają sobie swoje siły rezerwowe?

Duńskie siły zbrojne uczestniczą w ćwiczeniach z setkami żołnierzy z kilku europejskich państw członkowskich NATO w Kangerlussuaq na Grenlandii, 17 września 2025 r.
Duńskie siły zbrojne uczestniczą w ćwiczeniach z setkami żołnierzy z kilku europejskich państw członkowskich NATO w Kangerlussuaq na Grenlandii, 17 września 2025 r. Prawo autorskie  AP Photo/Ebrahim Noroozi
Prawo autorskie AP Photo/Ebrahim Noroozi
Przez Alice Tidey
Opublikowano dnia
Udostępnij
Udostępnij Close Button

Dla rządów, rezerwiści przynoszą trzy kluczowe korzyści: tworzą masę, posiadają umiejętności, które mogą być trudne do znalezienia w wojsku i budują pomost do społeczeństwa cywilnego. Cel? Zwiększenie odporności.

Przez dziesięciolecia siły rezerwowe NATO znajdowały się na marginesie planowania obronnego, ale inwazja Rosji na Ukrainę na pełną skalę zmusiła Sojusz do skonfrontowania się z twardą rzeczywistością: jego dotychczasowe podejście do rezerw nie nadawało się do tego celu i nie odpowiadało skali, szybkości i złożoności nowoczesnej obrony zbiorowej.

Teraz wszyscy sojusznicy podejmują kroki w celu zwiększenia liczby rezerw - i mają nadzieję przyciągnąć talenty z dziedzin, które stają się coraz ważniejsze dla zwycięstwa na polu bitwy i poza nim, ale które niekoniecznie są konkurencyjne pod względem wynagrodzeń, w tym cyberprzestrzeni i IT.

"Wszystkie kraje robią to w różny sposób, w różnym tempie i robią to od kilku lat. Ale to nabiera tempa, wciąż nabiera tempa" - powiedział Euronews generał brygady Gilbert Overmaat, przewodniczący Komitetu Rezerw NATO.

Podobnie jak w przypadku ogólnych inwestycji w obronność, liczba europejskich rezerw zaczęła spadać na początku lat 90-tych, gdy Europa czerpała tak zwaną "dywidendę pokojową", która nastąpiła po zakończeniu zimnej wojny.

Następnie, w 2014 roku, Rosja nielegalnie zaatakowała część wschodniej Ukrainy i zaanektowała Krym, co skłoniło sojuszników do zobowiązania się do zwiększenia wydatków na obronność. Drugi wstrząs nastąpił wraz z rosyjską inwazją na pełną skalę na Ukrainę w 2022 roku.

Tocząca się wojna, której czteroletni okres minie jeszcze w tym miesiącu, ujawniła ograniczenia polegania głównie na regularnych oddziałach i pokazała potrzebę dostosowania się do rosnących wymagań operacyjnych, projekcji siły w nowych domenach, takich jak cyberprzestrzeń i przestrzeń kosmiczna, oraz szybkiego generowania sił.

Rezerwiści są coraz częściej postrzegani jako kluczowi w wypełnianiu tych luk.

"Państwa północne i wschodnie są wzorem do naśladowania"

NATO formalnie zaktualizowało swoją politykę rezerw w 2023 roku, aby dostosować planowanie zasobów ludzkich do nowej Koncepcji Strategicznej Sojuszu. Zaktualizowana polityka odzwierciedla tę zmianę, kładąc nacisk na integrację, a nie separację.

Teraz więcej rezerwistów bierze udział w ćwiczeniach.

"Jest to jeden z elementów polityki: największą korzyścią jest mieszanie lub współpraca sił rezerwowych i regularnych, gdy istnieje harmonizacja taktyki, wyposażenia, szkolenia" - powiedział Overmaat.

W kilku krajach takie mieszanie staje się już rutyną, podczas gdy inne wciąż dostosowują swoje systemy.

Francja oferuje wyraźną ilustrację tego podejścia w praktyce. W ramach ćwiczeń VULCAIN 2025 we wrześniu ubiegłego roku zmobilizowano 1000 osób, z czego około 80 procent stanowili rezerwiści. Personel w służbie czynnej pełnił rolę wspierającą, a także zapewniał wysokiej klasy środki wspomagające, takie jak zasoby inżynieryjne, drony i śmigłowce.

W ramach planu strategicznego "Rezerwy 2030" Francja zamierza podwoić wielkość swoich rezerw, stworzyć jednostki mieszane, utworzyć "batalion cybernetyczny" rezerwistów i zwiększyć udział rezerwistów w ćwiczeniach wielonarodowych. W tym roku kraj ten wprowadzi również dobrowolną służbę wojskową dla 18-latków.

Niemcy również wprowadziły model ochotniczej służby wojskowej dla 18-latków i zamierzają do 2035 roku stworzyć siły liczące 260 000 żołnierzy czynnych i 200 000 rezerwistów.

Jednak to, co faktycznie robią rezerwiści, różni się w zależności od kraju, powiedział Overmaat.

"Robią więcej w zależności od tego, co jest potrzebne w ich kraju, w zależności od tego, co jest politycznie akceptowane w tym kraju, a to w dużej mierze zależy od struktur społeczno-gospodarczych w tym kraju" - wyjaśnił. "Jeśli świadomość zagrożeń w danym kraju jest większa, wówczas wola polityczna do podjęcia decyzji jest większa i jest większy ruch".

"Ogólnie rzecz biorąc, powiedziałbym, że bardziej północne i wschodnie kraje są wzorem do naśladowania dla innych" - dodał, chwaląc ich systemy mobilizacji, a także rejestr wiedzy i kompetencji poszczególnych rezerwistów.

Przykładowo, struktura sił zbrojnych Estonii w czasie wojny jest w przeważającej mierze obsadzona przez rezerwistów, którzy pełnią role w pełnym spektrum działań wojskowych - od piechoty i artylerii po obronę powietrzną, cyberprzestrzeń, logistykę, siły specjalne i kierownictwo wyższego szczebla. Rezerwiści ci przechodzą wstępne szkolenie w ramach obowiązkowego poboru, trwającego osiem lub 11 miesięcy, a następnie podlegają regularnym szkoleniom odświeżającym i ćwiczeniom bez uprzedzenia.

Łotwa obrała inną, ale komplementarną ścieżkę. W odpowiedzi na pogarszające się środowisko bezpieczeństwa, Ryga przywróciła pobór w 2023 roku, a wszyscy poborowi wejdą do rezerwy po ukończeniu 11 miesięcy służby.

Litwa również wyznaczyła ambitne cele liczbowe, planując zwiększenie aktywnej rezerwy z około 33 000 do 51 000 do 2030 roku.

"Ambasadorzy wojska"

Choć podejścia przyjmowane przez różnych sojuszników mogą się różnić, istnieje obecnie wspólne zrozumienie, że rezerwy nie mogą być już traktowane jako strategiczna refleksja.

Nowością jest także szeroki zakres zdolności, jakich oczekuje się obecnie od rezerwistów. Poza tradycyjnymi rolami bojowymi, rośnie zapotrzebowanie na specjalistów wywodzących się bezpośrednio z życia cywilnego - ekspertów cybernetycznych, informatyków, inżynierów, medyków i operatorów dronów - których umiejętności nie można szybko wygenerować w ramach samych regularnych sił zbrojnych.

"To jest naprawdę coś, co widzimy, zwłaszcza po 24 lutego 2022 roku: jest w tym wyraźny wzrost, wyraźne zainteresowanie" - powiedział Euronews podpułkownik Kenneth Myrup, ówczesny oficer sztabowy Międzynarodowego Sztabu Wojskowego NATO.

"Ludzie, których wcześniej nie widzieliśmy zainteresowanych służbą wojskową obok swojej cywilnej pracy, teraz faktycznie robią krok naprzód i mówią: mogę zrobić coś z umiejętnościami, które mam z życia prywatnego".

Ministerstwa obrony prowadzą również bezpośrednie rozmowy z firmami w celu pozyskania potrzebnych im talentów, w tym w firmach logistycznych, budowlanych, transportowych lub finansowych. Argumentuje się, że jest to korzystne dla wszystkich zaangażowanych stron: wojsko zyskuje masę i umiejętności, których potrzebuje, a rezerwiści nabywają nowe - przede wszystkim w zakresie podejmowania decyzji i przywództwa - które przynoszą korzyści zarówno im, jak i ich pracodawcom.

Ale równie ważne dla NATO i europejskich sojuszników jest to, że rezerwiści stanowią kluczowe ogniwo łączące wojsko ze społeczeństwem cywilnym i pomagają przygotować swoich współobywateli na potencjalne zagrożenia.

Według różnych agencji wywiadowczych, Rosja może być w stanie zaatakować inny europejski kraj przed końcem dekady. W międzyczasie w całej Europie regularnie dochodzi do aktów sabotażu i wojny hybrydowej, z których niektóre mogą potencjalnie siać spustoszenie w społeczeństwach bez wystrzelenia pocisku.

Podczas gdy świadomość rośnie, zagrożenie jest różnie oceniane na Starym Kontynencie, a gotowość cywilów jest bardzo zróżnicowana.

Kraje bałtyckie i skandynawskie mają zwykle wyższy poziom gotowości cywilnej, częściowo ze względu na ich położenie geograficzne i historię z Rosją. Jednak w niektórych krajach pomysł, że cywile mogą być zmuszeni do odegrania swojej roli, jeśli spełnią się najgorsze scenariusze, pozostaje bardzo drażliwym tematem.

Kwestia ta znalazła się w centrum uwagi we Francji po tym, jak szef sztabu obrony generał Fabien Mandon ostrzegł, że kraj musi przygotować się na możliwość wybuchu wojny, a nawet "utraty naszych dzieci", co wywołało reakcję polityczną i publiczną.

Generał brygady Overmatt powiedział, że rezerwiści "są również ambasadorami wojska".

"Tworzą poczucie świadomości, mówią o odporności w społeczeństwie. Potrzebujemy nie tylko zdolności wojskowych, ale także odpornego społeczeństwa, a rezerwiści mogą zbudować ten pomost między wojskiem a społeczeństwem".

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij

Czytaj Więcej

Holenderska królowa Máxima szkoli się na rezerwistkę wojskową

Prezydent Estonii dla Euronews: UE musi wzmocnić obronę i nie testować artykułu 5

Wojna w Ukrainie. Szwecja i Dania dostarczą system obrony powietrznej o wartości 245 mln euro