„To poprawiło mi cały miesiąc”. Udostępniony przez Ciasteczkowego Potwora z „Ulicy Sezamkowej” klip stał się hitem, zyskał miliony odsłon i entuzjastyczne recenzje.
Szukasz czegoś, co poprawi ci humor? Patrząc na to, co dzieje się na świecie, trudno się dziwić.
To przygotuj się na nagranie, które podbiło internet. W najlepszym możliwym sensie.
Legenda kina Harrison Ford połączył siły z Ciasteczkowym Potworem z „Ulicy Sezamkowej” i skończyło się na tym, że duet wspólnie zaśpiewał motyw przewodni z „Indiany Jonesa”. Oczywiście przy chrupaniu ciasteczek.
„Ja myśleć, że znać tę piosenkę” – powiedział Ciasteczkowy Potwór, gdy zaczął podśpiewywać ikoniczną kompozycję Johna Williamsa. To sprawiło, że zwykle posępny, 84-letni aktor porzucił swój zrzędliwy wizerunek i dołączył do zabawy.
Zakulisowe nagranie, zarejestrowane podczas wizyty Forda w programie na początku tego roku, wrzucił do sieci kudłaty, niebieski Muppet z chorobliwą wręcz słabością do wypieków (najchętniej z kawałkami czekolady). Klip błyskawicznie stał się viralem – ma już 2,5 mln wyświetleń i entuzjastyczne komentarze.
Nagranie można zobaczyć poniżej:
„To takie urocze, że aż mnie wzruszyło” – napisał jeden z użytkowników X, a inny skomentował: „Harrison Ford, który przełamuje wizerunek zrzędliwego staruszka i po prostu się bawi, jest zawsze wspaniały”.
„To nagranie poprawiło mi cały miesiąc” – dodał kolejny internauta. Inny stwierdził: „To naprawdę jedna z najlepszych rzeczy, jakie kiedykolwiek zarejestrowano”.
Może i tak… Choć my nie będziemy w pełni usatysfakcjonowani, dopóki ten duet jak z nieba znów się nie połączy, by wykonać „S&M” Rihanny z przerobionym refrenem: „Bicze i ciasto kręcą mnie”…
Czy to nie za dużo „chrupania”, żeby o nie prosić? (Wybaczcie.)
To w ogóle dobry tydzień dla fanów Indiany Jonesa: Disney ogłosił niedawno, że Ford znów sięgnie po kapelusz i bicz w nowym projekcie. Tym razem nie filmowym – aktor weźmie udział w nowej atrakcji w parku Animal Kingdom w Walt Disney World.
Ford ujawnił fanom w nagranym wcześniej wideoprzesłaniu, że jest „prawdziwym modelem” dla animatronicznego robota z atrakcji Indiana Jones and the Myth of the Jade Serpent, która jest obecnie w budowie.
„Nie mogę się doczekać, aż zobaczycie jego kolejną epicką przygodę” – powiedział nominowany do Oscara aktor. „Wkrótce wybieram się do Walt Disney World.”
To projekt, w którym po raz pierwszy w parkach Disneya w atrakcji poświęconej Indianie Jonesowi zostanie wykorzystany wizerunek Forda. Nie wiadomo, czy aktor użyczy też głosu tej przejażdżce.
Konkretny termin otwarcia atrakcji nie został jeszcze ogłoszony.
Ford po raz pierwszy wcielił się w Indianę Jonesa w filmie z 1981 roku Poszukiwacze zaginionej Arki, po którym kolejno powstały Indiana Jones i Świątynia Zagłady (1984) oraz Indiana Jones i ostatnia krucjata (1989).
Po długiej przerwie Ford wrócił do ukochanej roli w 2008 roku w filmie Indiana Jones i Królestwo Kryształowej Czaszki, a w 2023 roku w Indiana Jones i artefakt przeznaczenia. Niestety ten ostatni okazał się dla Disneya i Lucasfilmu porażką zarówno pod względem recenzji, jak i wyników finansowych, kończąc jego przygodę z serią w minorowym tonie.
Krążyły pogłoski, że ta długowieczna franczyza mogłaby wrócić na duży ekran w odświeżonej wersji, ale na początku roku ucięła je szefowa Lucasfilmu, Kathleen Kennedy. W wywiadzie dla Deadline (źródło w Angielski) stwierdziła, że wskrzeszenie cyklu jest bardzo mało prawdopodobne.
„Nie sądzę, żeby historia Indy’ego kiedykolwiek naprawdę się skończyła, ale wydaje mi się, że w tej chwili nikt nie jest zainteresowany, żeby dalej ją rozwijać” – powiedziała.
Na razie mamy więc Indy’ego zajadającego ciasteczka. I to nam w zupełności wystarcza.
Ostatnią jak dotąd kinową rolą Forda był występ w filmie Captain America: Brave New World, w którym zagrał prezydenta Thaddeusa Rossa / Red Hulka. Obecnie występuje jako dr Paul Rhoades w wysoko ocenianym serialu komediodramatycznym „Shrinking”, który w styczniu został przedłużony na czwarty sezon.