Francja pogrąża się w chaosie. W Paryżu po raz kolejny doszło do grabieży i starć z policją, a politycy prawicy ostrzegają przed kryzysem państwa. Marine Le Pen mówi o „zagrożeniu dla demokracji”, a Jordan Bardella przekonuje, że „porządek we Francji już nie istnieje”.
„Przeżywamy kryzys zaufania” – oświadczyła kandydatka w wyborach prezydenckich Marine Le Pen. Jej zdaniem sytuacja ta stanowi „zagrożenie dla demokracji”.
Liderka Zjednoczenia Narodowego odpowiedzialnością za kryzys obarcza skrajną lewicę oraz prezydenta Emmanuela Macrona, który – w jej ocenie – jest „pozbawiony wiarygodności i autorytetu”.
Marine Le Pen zabrała głos niespełna dwie godziny przed wystąpieniem Emmanuela Macrona, którego orędzie zaplanowano na godzinę 20.
Z kolei przewodniczący Zjednoczenia Narodowego Jordan Bardella uważa, że „porządek we Francji już nie istnieje”. Jego zdaniem w sobotni wieczór „Francja została upokorzona”. Szef RN mówił o tym podczas wizyty na komisariacie policji w Paryżu.
Nowa fala przemocy w Paryżu
Marine Le Pen i jej najbliższy współpracownik zabrali głos w momencie, gdy w Paryżu ponownie doszło do grabieży – niespełna 24 godziny po dniu chaosu, który wstrząsnął Francją.
W niedzielne popołudnie w stolicy Francji doszło do kolejnych aktów przemocy.
CRS-8, specjalna kompania Republikańskich Kompanii Bezpieczeństwa, wyspecjalizowana w szybkim reagowaniu na zamieszki i przemoc w miastach, została rozmieszczona już drugi dzień z rzędu.
Napięcia ponownie koncentrują się w centrum Paryża, szczególnie w rejonie placu Republiki.
W starciach uczestniczą setki osób, a także funkcjonariusze służb porządkowych.
Jak poinformowała prefektura policji w Paryżu, „niezgłoszone zgromadzenie na placu Republiki, które rozpoczęło się dziś o godz. 14, zostało zapowiedziane w mediach społecznościowych”.
Grupy młodych ludzi w kominiarkach atakowały sklepy, a następnie je plądrowały.
30 tys. szabrowników w sobotę w Marsylii
Najnowsze dane dotyczące sobotnich wydarzeń są szokujące.
Tylko w sobotę prefektura departamentu Bouches-du-Rhône miała odnotować ponad 30 tys. szabrowników. Tak ogromna liczba wprawiła w osłupienie obserwatorów zajmujących się bezpieczeństwem, policją i wymiarem sprawiedliwości.