Maja Chwalińska sięgnęła po swój pierwszy tytuł w głównym cyklu WTA. W niedzielnym finale turnieju Wuhan Open Polka pokonała Brytyjkę Sonay Kartal 2:6, 6:4, 6:2, odrabiając straty po nerwowym początku spotkania.
Kartal, zajmująca 170. miejsce w rankingu WTA i będąca najniżej sklasyfikowaną finalistką w historii turnieju rangi WTA 1000, znakomicie rozpoczęła spotkanie.
W pierwszym secie dominowała dzięki mocnym uderzeniom z forhendu, podczas gdy skróty i slajsy Chwalińskiej często lądowały poza kortem. Brytyjka wygrała tę partię 6:2.
Rozstawiona z numerem 16. Polka, która w półfinale pokonała swoją przyjaciółkę z dzieciństwa Igę Świątek, w drugim secie odwróciła jednak losy spotkania.
Chwalińska wciągała rywalkę w długie wymiany, cierpliwie budując kolejne akcje. Trzykrotnie przełamała serwis Kartal i doprowadziła do decydującej partii.
W trzecim secie Polka postawiła kropkę nad i, wygrywając cztery gemy z rzędu. Chwalińska, dla której był to dopiero drugi finał w głównym cyklu WTA, odniosła tym samym największy sukces w swojej dotychczasowej karierze.
Impreza w Wuhan rozgrywana jest od 2014 roku, a wcześniej wygrywały ją takie zawodniczki jak Białorusinka Aryna Sabalenka, Czeszka Petra Kvitova czy Amerykanki Venus Williams i Coco Gauff.
Za triumf w Wuhan Chwalińska otrzyma 665 tysięcy dolarów. Zwycięstwo zapewni jej również awans w rankingu WTA - w najnowszym zestawieniu Polka znajdzie się na 11. miejscu.
To kolejny znakomity moment w najlepszym jak dotąd sezonie w karierze Chwalińskiej. W tym roku Polka dotarła już do finału French Open, gdzie musiała uznać Rosjanki Mirry Andriejewej.
Tegoroczne wyniki pokazują, że 25-letnia Chwalińska na dobre zadomowiła się w światowej czołówce.