Marine Le Pen zapowiada radykalny zwrot w polityce Francji: mniej pieniędzy dla UE, koniec finansowania Ukrainy i „zatrzymanie” Zielonego Ładu. Jej wizja może zmienić nie tylko kurs Paryża, ale także układ sił w całej Europie.
Marine Le Pen, liderka skrajnie prawicowego Zjednoczenia Narodowego, chce zostać kolejną prezydentką Francji. Prowadzi kampanię opartą na twardym eurosceptycyzmie, zapowiadając m.in. ograniczenie francuskich wpłat do budżetu Unii Europejskiej oraz zakończenie finansowania Ukrainy.
W sprawie Ukrainy Le Pen wielokrotnie deklarowała, że zamierza zakończyć francuską pomoc finansową dla Kijowa. W środę, podczas rozmowy z dziennikarzami w Brukseli, stwierdziła, że gdyby została wybrana na prezydentkę, Francję byłoby stać na dalsze finansowanie Ukrainy najwyżej przez sześć miesięcy. Jako powód wskazała „niebezpieczną” sytuację finansów publicznych.
„To finansowanie się skończy i z uczciwości trzeba powiedzieć prawdę prezydentowi Ukrainy Wołodymyrowi Zełenskiemu” – powiedziała Euronews.
Prezydent Ukrainy odpowiedział na te słowa w czwartek, w wywiadzie dla „Financial Times”.
„Cena, jaką trzeba zapłacić, nie jest tak wysoka jak wartość ludzkiego życia” – stwierdził Zełenski. „Dlatego uważam, że pani Le Pen nie jest w pełni zaznajomiona z pewnymi szczegółami”.
Dodał, że jeśli Le Pen zostałaby prezydentką Francji, powinna mieć dostęp do „najsilniejszego działającego europejskiego systemu”. Podkreślił również, że doświadczenia Ukrainy zdobyte na polu walki mogą w przyszłości przynieść korzyści innym państwom europejskim.
Le Pen opowiada się także za zakończeniem unijnych sankcji wobec Rosji. Jednocześnie twierdzi, że Francja mogłaby nadal szkolić ukraińskich żołnierzy i dostarczać Ukrainie sprzęt wojskowy.
Jej deklaracje pokazują, że jest gotowa obrać zdecydowanie twardszy kurs i zakończyć francuskie finansowanie Ukrainy. Jej stanowisko w tej kwestii jest zbliżone do podejścia prezydenta USA Donalda Trumpa.
Znacznie różni się natomiast od polityki premier Włoch Giorgii Meloni, którą często porównuje się do Le Pen, choć włoska premier opowiada się za dalszym wspieraniem Kijowa.
Przemawiając w środę w Senacie w Rzymie, przed szczytem UE w Brukseli, Meloni zdecydowanie broniła prawa Ukrainy do samoobrony.
„Wsparcie dla Ukrainy nie jest alternatywą dla pokoju, to ono go umożliwia” – mówiła Meloni. „Pokój, którego chcemy, musi być trwały, sprawiedliwy i musi chronić Europę oraz nasze interesy.
Dlatego stanowisko tego rządu się nie zmieni: wsparcie dla Ukrainy, presja na Rosję i jedność euroatlantycka”.
Wsparcie Francji dla Ukrainy wykracza daleko poza pomoc finansową
„Wsparcie Francji dla Ukrainy wykracza daleko poza samą pomoc finansową. Ma przede wszystkim wymiar dyplomatyczny” – powiedział Euronews Elie Tenenbaum, dyrektor Centrum Studiów nad Bezpieczeństwem we Francuskim Instytucie Stosunków Międzynarodowych.
Zwrócił uwagę na wiodącą rolę Francji w inicjatywach takich jak Koalicja Chętnych, utworzona wspólnie z Wielką Brytanią, a także w innych mechanizmach, które „pomagają utrzymać Ukrainę na powierzchni”.
Jednym z nich jest program Ukraine Support Loan (USL), w ramach którego przewidziano 90 mld euro. Jego wdrożenie oraz wypłata środków zależą od politycznego wsparcia największych państw Unii, w tym Francji.
Tenenbaum podkreślił, że ograniczenie francuskiego zaangażowania na poziomie unijnym mogłoby uderzyć w Ukrainę znacznie mocniej niż samo zmniejszenie francuskiej pomocy dwustronnej.
„Gdyby Francja nie tylko przestała udzielać pomocy dwustronnej i wpłacać do budżetu UE, lecz także aktywnie sprzeciwiała się tego typu mechanizmom, cały system europejskiej pomocy dla Ukrainy zostałby zagrożony” – ostrzegł.
Według danych niemieckiego ośrodka badawczego Kiel Institute Francja zobowiązała się przekazać Ukrainie około 27 mld euro od rozpoczęcia pełnoskalowej inwazji Rosji w lutym 2022 roku. Na tę kwotę składa się 7,9 mld euro pomocy dwustronnej oraz 19 mld euro przekazanych za pośrednictwem europejskich mechanizmów wsparcia.
Niemcy pozostają największym europejskim darczyńcą Ukrainy pod względem wartości nominalnej. Od lutego 2022 roku zadeklarowały ponad 50 mld euro, wyprzedzając Francję, Włochy i Niderlandy. W relacji do PKB najwyższy poziom pomocy dwustronnej zapewniają jednak Dania i Estonia.
Le Pen chce ograniczyć francuskie wpłaty do budżetu UE
Na sześć miesięcy przed wyborami prezydenckimi we Francji Le Pen prowadzi kampanię opartą na zaostrzeniu polityki migracyjnej, zwiększeniu suwerenności narodowej oraz działaniach mających złagodzić kryzys kosztów życia. Niezadowolenie społeczne dodatkowo podsycają rosnące ceny paliw.
Jej partia opowiada się za ograniczeniem netto francuskich wpłat do budżetu UE do 5 mld euro rocznie, z obecnych około 8 mld euro – wynika z danych opublikowanych przez francuski Senat. Taki krok oznaczałby odwrócenie tendencji z ostatnich lat, kiedy francuskie wpłaty generalnie rosły, choć ich wysokość zmieniała się z roku na rok.
Za prezydentury Emmanuela Macrona Francja opowiadała się za większym budżetem UE, w przeciwieństwie do państw takich jak Niemcy, które preferują ograniczanie wydatków. Paryż zabiegał również o stworzenie nowych zasobów własnych Unii, czyli dodatkowych źródeł dochodów niezależnych od składek państw członkowskich.
Choć Francja jest płatnikiem netto do budżetu UE, jednocześnie otrzymuje znaczne środki przeznaczone dla rolników w ramach Wspólnej Polityki Rolnej.
„Francja wyróżnia się na tle głównych płatników tym, że jak dotąd jako jedyna popiera ambitny budżet UE” – powiedziała Euronews Eulalia Rubio, starsza analityczka w Instytucie Jacques’a Delorsa.
Jej zdaniem propozycje Le Pen świadczą o „braku zrozumienia” sposobu funkcjonowania instytucji unijnych.
„Wydatki nieco się różnią z roku na rok, więc nie można po prostu powiedzieć: od teraz będziemy co roku płacić tylko 5 mld euro” – skomentowała.
Rubio ostrzegła, że gdyby Francji udało się pokonać przeszkody prawne i rzeczywiście ograniczyć wpłaty do unijnego budżetu, pozostałe państwa członkowskie musiałyby pokryć powstałą różnicę. Taki scenariusz mógłby wywołać szczególne napięcia, zwłaszcza że Francja jest jednocześnie największym beneficjentem unijnych dopłat rolnych.
W środę Zgromadzenie Narodowe odrzuciło wniosek Zjednoczenia Narodowego dotyczący jednostronnego zmniejszenia francuskich wpłat do budżetu UE na 2027 rok i poparło proponowany przez rząd poziom finansowania.
Thierry Chopin, wykładowca studiów europejskich na Uniwersytecie Sorbońskim, ocenił, że zwycięstwo Zjednoczenia Narodowego mogłoby oznaczać zerwanie z tradycyjną rolą Francji jako jednego z motorów integracji europejskiej, a także z „intelektualnym wkładem Paryża” w debatę o przyszłości Europy, który w ostatnich latach zyskał na znaczeniu w reakcji na zmieniającą się sytuację międzynarodową.
Chopin wskazał m.in. na rolę Francji w promowaniu europejskiej suwerenności, strategicznej autonomii w dziedzinie obronności oraz instrumentów ochrony handlu. Jego zdaniem wpływy Paryża osłabły jednak podczas drugiej kadencji Macrona, wraz ze spadkiem wiarygodności gospodarczej Francji.
„Ta wiarygodność nigdy nie była szczególnie wysoka, ale pogorszyła się z powodu sytuacji budżetowej kraju, poziomu długu publicznego i problemów finansów państwa. Dochodzą do tego względy polityczne, bo władza wykonawcza została osłabiona” – stwierdził.
Spór o budżet UE na lata 2028–2034
W środę, w rozmowie z „Financial Times”, Le Pen określiła starania o uzgodnienie do końca 2026 roku budżetu UE na lata 2028–2034 mianem „antydemokratycznych”.
Oskarżyła Komisję Europejską o podważanie „procesów demokratycznych” poprzez forsowanie budżetu przed wyborami we Francji, Hiszpanii, Włoszech i Polsce.
Przed głosowaniem Macron obsadził kluczowe stanowiska, m.in. w banku centralnym, swoimi sojusznikami. W czwartek, podczas zamkniętego posiedzenia przywódców UE, francuski prezydent powiedział, że Paryż opowiada się za osiągnięciem porozumienia jeszcze w tym roku.
Le Pen koncentruje się jednak nie tylko na terminie, ale również na kształcie przyszłego budżetu UE. W środę, podczas rozmowy z dziennikarzami, wyraziła nadzieję na „budowanie nowych koalicji” z partiami o podobnych poglądach, aby zakwestionować – jak to określiła – antyrozwojowe podejście Brukseli.
Zasugerowała również, że Europejski Bank Centralny, kierowany przez Christine Lagarde, powinien zmienić swój mandat tak, aby większą wagę przywiązywał do wzrostu gospodarczego. EBC jest jednak instytucją niezależną, a jego podstawowym zadaniem pozostaje utrzymanie stabilności cen.
Eksperci, z którymi rozmawiał Euronews, sceptycznie oceniają szanse na to, że państwa członkowskie poprą kolejną dużą reformę zasad fiskalnych po gruntownej zmianie Paktu Stabilności i Wzrostu w 2024 roku.
„Moim zdaniem państwa członkowskie wykazują niewielką chęć do kolejnej głębokiej reformy” – powiedział Euronews Andreas Eisl, starszy analityk europejskiej polityki gospodarczej w Instytucie Jacques’a Delorsa.
Dodał, że „przyszłe zmiany będą raczej polegały na nowej interpretacji istniejących zasad niż na gruntownej przebudowie ich podstaw prawnych”.
Le Pen wielokrotnie krytykowała unijne regulacje i standardy, określając je mianem „piekła regulacyjnego” czy „regulacyjnego slumsu”, i zapowiadała ograniczenie ich do absolutnego minimum. Przyjęcie takiego podejścia w całej Unii mogłoby jednak podważyć jej obecny porządek prawny.
„Oczywiste jest, że jeśli każde państwo członkowskie pójdzie tą drogą, UE przestanie funkcjonować jako unia oparta na rządach prawa” – zaznaczył Chopin.
Liderka Zjednoczenia Narodowego zapowiedziała również, że „zatrzyma” Europejski Zielony Ład – flagowy program UE, którego celem jest ograniczenie emisji i osiągnięcie neutralności klimatycznej do 2050 roku.
Le Pen przekonuje, że Zielony Ład szkodzi wzrostowi gospodarczemu. Proponuje również likwidację takich instytucji jak Europejski Komitet Regionów, organ doradczy reprezentujący władze lokalne i regionalne zaangażowane we wdrażanie unijnych polityk, w tym działań klimatycznych.
„Demontaż Europejskiego Zielonego Ładu już trwa. Gdyby Marine Le Pen została wybrana, proces ten jedynie by się nasilił – wynika z niektórych analiz” – powiedział Euronews Phuc-Vinh Nguyen, szef Centrum Energii w Instytucie Jacques’a Delorsa.
Do powstania tego materiału przyczyniła się Maria Tadeo.