Loader
Śledź nas
Reklama

Wirus Ebola. Jak Niemcy szkolą personel medyczny do walki z chorobą?

Ładowanie wideo
Niemieckie zespoły szkolą w Demokratycznej Republice Konga personel medyczny do walki z Ebolą
Niemieckie zespoły szkolą w DR Konga personel medyczny do walki z ebolą -  Prawo autorskie  Euronews / Donogh McCabe
Prawo autorskie Euronews / Donogh McCabe
Przez Franziska Müller & Donogh McCabe
Opublikowano dnia
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button
Skopiuj/wklej poniższy link do osadzenia wideo z artykułu: Copy to clipboard Skopiowane

Na wschodzie DR Konga Ebola wciąż się rozprzestrzenia: 9 tys. zakażeń, 4 tys. zgonów. Niemieccy specjaliści szkolą miejscowy personel, by chorzy byli bezpiecznie leczeni, a wirus nie szerzył się dalej.

Jeszcze dwa dni temu Louise Götze przebywała wraz ze swoim zespołem w mieście Entebbe w Ugandzie, aby przekazywać wiedzę tamtejszym lekarzom i personelowi pielęgniarskiemu (łącznie około 30 osobom). Rozmawia ona z personelem medycznym o tym, jak opiekować się pacjentami chorymi na ebolę, nie narażając się przy tym na zakażenie.

REKLAMA
REKLAMA

– Te szkolenia są kluczowe, by mieć pewność, że personel nie ulegnie zakażeniu i będzie wiedział, jak bezpiecznie pracować w tzw. czerwonej strefie, czyli bezpośrednio przy opiece nad pacjentami – powiedziała Götze w wywiadzie dla Euronews.

Obecnie wiadomo o 200 pracownikach służby zdrowia, którzy zakazili się wirusem w związku z wykonywaną pracą. Według Maximiliana Gertlera, lekarza ze szpitala Charité, w regionach Ituri i Kiwu Północne choruje aktywnie lub przebywa w placówkach medycznych od 800 do 1000 pacjentów.

W tym roku Götze była już siedmiokrotnie w regionie objętym kryzysem wywołanym ebolą, by szkolić tamtejszy personel. Na co dzień pracuje w Berlinie jako pielęgniarka oddziału intensywnej terapii i izolacji wysokospecjalistycznej w szpitalu Charité. Planowana jest kolejna podróż. Docelowo w całej Afryce Wschodniej ma powstać grupa przeszkolonych specjalistów, którzy będą dalej przekazywać zdobytą wiedzę.

Jak społeczność międzynarodowa walczy z ebolą

Niemcy wysyłają swoje zespoły m.in. do Demokratycznej Republiki Konga, Kenii oraz Ugandy, ponieważ wirus nie zatrzymuje się na granicach państwowych.

– Obecnie szkolimy grupę około 120 lekarzy i personelu medycznego z krajów partnerskich Wspólnoty Wschodnioafrykańskiej – wyjaśnia epidemiolog Maximilian Gertler z berlińskiego szpitala Charité.

– Co więcej, absolwenci naszego programu z Demokratycznej Republiki Konga sami zaczęli prowadzić szkolenia w Kinszasie, aby przygotować się na ewentualne wystąpienie przypadków choroby w stolicy kraju.

Epidemiolog Maximilian Gertler potwierdza bowiem, że sytuacja w Demokratycznej Republice Konga nie jest jeszcze opanowana. Liczba zakażeń wzrosła do 9000, a liczba ofiar śmiertelnych sięga 4000. Według niego śmiertelność w przypadku tej epidemii wynosi 50 procent.

Symulacja w Berlinie: tak opiekuje się pacjentami chorymi na ebolę

Mężczyzna stoi przed namiotem, w którym znajduje się łóżko dla pacjenta z regulacją wysokości oraz inny sprzęt niezbędny do leczenia osób chorych na ebolę. Jednak tutaj, na dziedzińcu berlińskiego Federalnego Ministerstwa Współpracy Gospodarczej i Rozwoju, nie ma prawdziwego pacjenta. Na manekinie demonstruje się sposób badania i leczenia osób chorych na ebolę w Demokratycznej Republice Konga.

W wydarzeniu uczestniczą minister ds. rozwoju Reem Alabali-Radovan (SPD) oraz sekretarz generalny Wspólnoty Wschodnioafrykańskiej Stephen Patrick Mbundi.

Warunki klimatyczne panujące w tym kraju, położonym w pobliżu równika, utrudniają pracę. Odzież ochronną można bezpiecznie użytkować tylko przez około 45–60 minut. Codziennie zużywa się ponad 10 000 kombinezonów ochronnych, które następnie muszą zostać spalone, aby uniknąć skażenia. Jedynie gogle, gumowe buty i fartuchy wykonane z bardziej wytrzymałego materiału nadają się do dłuższego użytkowania.

Rozwiązaniem są również plastikowe ściany z otworami na ręce. „Innowacyjną koncepcją, którą WHO wraz z partnerami coraz bardziej rozwija w ostatnich latach, jest wyposażanie ścian tych często namiotowych konstrukcji w placówkach medycznych w przezroczyste ekrany; dzięki temu personel może opiekować się pacjentami i monitorować ich stan bez konieczności stosowania odzieży ochronnej” – wyjaśnia Gertler.

Za takimi ścianami personel medyczny nie musi zakładać pełnego stroju ochronnego, a mimo to może jednocześnie obserwować stan zdrowia kilku osób. „Pozwala to na znaczne ograniczenie liczby personelu, który musiałby bez przerwy przebywać w odzieży ochronnej” – mówi Gertler.

21 milionów euro na środki ochrony i szkolenia

Od początku wybuchu epidemii Eboli w czerwcu niemieckie Ministerstwo Rozwoju zwiększyło swoje wsparcie o 21 milionów euro, przeznaczając środki m.in. na wyposażenie ochronne. Wynika to z faktu, że ze względu na panujące na miejscu warunki klimatyczne odzież ochronną można nosić tylko przez około godzinę. Każdego dnia zużywa się dziesiątki tysięcy zestawów ochronnych. Zaangażowanie Niemiec ma kluczowe znaczenie dla globalnego zdrowia – podkreśla minister Reem Alabali-Radovan (SPD).

„Nie jesteśmy w stanie zapobiegać wybuchom chorób zakaźnych czy pandemiom, jeśli nie podejmiemy w tym kierunku aktywnych działań. Oznacza to, że inwestowanie w globalne zdrowie pozostaje kwestią istotną” – mówi Alabali-Radovan.

Epidemia, która wybuchła we wschodniej części Demokratycznej Republiki Konga, rozprzestrzeniła się już na inne kraje. W Kenii odnotowano dotychczas jeden zgon, a w Ugandzie – kilkadziesiąt przypadków zakażenia.

„Ebola wybuchła w regionach dotkniętych kryzysami i konfliktami. Oznacza to, że personel medyczny musi często prowadzić leczenie w warunkach zagrażających życiu – o ile w ogóle uda mu się dotrzeć na miejsce” – zaznacza Alabali-Radovan.

„Staramy się podejmować niezbędne kroki, aby nie dopuścić do rozprzestrzenienia się epidemii na cały region” – potwierdził wcześniej również ambasador Stephen Patrick Mbundi, sekretarz generalny Wspólnoty Wschodnioafrykańskiej.

Działania w ramach międzynarodowej kampanii na rzecz powstrzymania dalszego rozprzestrzeniania się wirusa Ebola opierają się na izolacji i leczeniu pacjentów – wyjaśnia dalej Gertler. Kolejnym istotnym elementem są działania edukacyjne.

Według Gertlera zaufanie do wszelkich struktur państwowych w regionie nękanym wojną domową jest raczej niewielkie. Mieszkańcy nie są przyzwyczajeni do funkcjonującego systemu opieki zdrowotnej. Każdego roku 50 000 osób umiera na choroby zakaźne, takie jak malaria, cholera czy odra. Niektórzy podchodzą sceptycznie do zainteresowania wirusem Ebola, ponieważ dotychczas liczba ofiar śmiertelnych tej choroby była mniejsza.

Dlatego Gertler postuluje prowadzenie działań edukacyjnych w lokalnych społecznościach – działań, które faktycznie dotrą do ludzi.

Alabali Radovan podziękował niemieckim siłom za ich zaangażowanie i zaapelował o współpracę międzynarodową w celu dalszego powstrzymywania epidemii.

Epidemia Eboli w Demokratycznej Republice Konga

W połowie maja bieżącego roku w Demokratycznej Republice Konga wybuchła epidemia Eboli. W lipcu liczba potwierdzonych przypadków wynosiła już ponad 2000 zakażeń i 754 zgony. Obecnie liczba zakażeń wzrosła do ponad 9000 przypadków, a według danych WHO wirus zabił ponad 4000 osób. Gorączkę krwotoczną Ebola przeżyło 2269 osób. Epidemia ta uznawana jest za najcięższą i najszybciej rozprzestrzeniającą się w historii kraju.

Światowa Organizacja Zdrowia ogłosiła stan zagrożenia zdrowia publicznego o zasięgu międzynarodowym już w maju 2026 roku. W trakcie międzynarodowej akcji pomocowej dwóch obywateli USA uległo zakażeniu i zostało przetransportowanych do Niemiec w celu leczenia w specjalistycznych oddziałach izolacyjnych.

Video editor • Franziska Müller

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

Mobilne laboratorium eboli skraca czas diagnozy pacjentów w Kongu

WHO ogłasza Ugandę wolną od Eboli po 42 dniach bez nowych zakażeń

Demokratyczna Republika Konga. Ataki na medyków utrudniają walkę z ebolą, alarmuje Czerwony Krzyż