Loader
Śledź nas
Reklama

Nowa ordynacja wyborcza rządu Meloni trafia z parlamentu do Trybunału Konstytucyjnego

Posłowie protestują, gdy tablica wyświetla wyniki ostatecznego głosowania nad ustawą wyborczą w Izbie Deputowanych w Rzymie, w czwartek 8 października 2026 r.
Posłowie protestują, gdy ekran pokazuje wyniki ostatecznego głosowania nad ustawą o ordynacji wyborczej w Izbie Deputowanych w Rzymie, w czwartek 8 października 2026 r. -  Prawo autorskie  AP Photo/Andrew Medichini
Prawo autorskie AP Photo/Andrew Medichini
Przez Cecilia Attanasio Ghezzi
Opublikowano dnia
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

Zdaniem opozycji kilka zapisów nowej ordynacji może naruszać konstytucję. Skargi rozpatrzy Trybunał Konstytucyjny na początku 2027 r., jednak konstytucjonalista Ceccanti ocenia je głównie jako uzasadnioną „krytykę polityczną”.

W poniedziałek partie opozycyjne formalnie złożyły skargi do Trybunału Konstytucyjnego przeciwko nowej ustawie wyborczej, opublikowanej w piątek 9 października w Gazzetta Ufficiale, która wejdzie w życie 24 października.

REKLAMA
REKLAMA

W sali prasowej Izby Deputowanych adwokat Pietro Adami oraz konstytucjonaliści Enrico Grosso i Roberto Zaccaria, działacze sieci „Rete per un voto libero e uguale”, przedstawili skargi, wyjaśniając, że ich celem jest uzyskanie orzeczenia Trybunału jeszcze przed wyborami.

Celem jest przedstawienie zarzutów niezgodności z konstytucją ustawy wyborczej forsowanej przez premier Włoch, Giorgię Meloni, w każdym z 29 okręgów sądów apelacyjnych. Skargi są napisane w bardzo podobny sposób, tak aby przynajmniej jeden sędzia uznał sprawę za wystarczająco zasadną i przekazał ją Trybunałowi.

Na jakich punktach opozycja domaga się kontroli konstytucyjnej

Opozycja koncentruje skargi na pięciu elementach reformy ordynacji, co do których pojawiają się wątpliwości dotyczące ich zgodności z konstytucją:

  1. Tylko częściowe wprowadzenie systemu głosowania preferencyjnego.
  2. Liczba podpisów wymagana do zgłoszenia list, uznawana za zbyt wysoką.
  3. Przepisy dotyczące równości płci, uznawane za niewystarczające, by w pełni ją zapewnić.
  4. Mechanizm przyznawania premii większościowej.
  5. Nowe wyznaczenie okręgów zagranicznych, z utworzeniem w Senacie jednego okręgu o nazwie „Mondo”.

Jak reformę ocenia konstytucjonalista Stefano Ceccanti

Zapytany przez Euronews konstytucjonalista i były poseł Partii Demokratycznej, Stefano Ceccanti, wyjaśnia jednak, że „wszystkie formułowane zarzuty to zarzuty polityczne, które raczej nie spotkają się z pozytywną odpowiedzią ze strony Trybunału Konstytucyjnego”.

„Ustawa nie jest dobrze napisana, przede wszystkim dlatego, że przy braku drugiej tury, w sytuacji gdy żadna koalicja nie osiągnie 42 proc. ważnych głosów, może doprowadzić do prawdziwego zastoju politycznego. Ale czym innym jest już ocena jej niekonstytucyjności” – dodaje.

Zdaniem ugrupowań opozycyjnych składających skargi kluczową kwestią jest właśnie premia większościowa, uznawana przez część prawników – w tym Gustava Zagrebelskiego, emerytowanego profesora prawa konstytucyjnego Uniwersytetu w Turynie i byłego prezesa Trybunału Konstytucyjnego – za „sztuczkę”, dzięki której realna mniejszość w kraju jest sztucznie przekształcana w większość absolutną w parlamencie.

Ceccanti, dziś profesor prawa publicznego porównawczego na Uniwersytecie La Sapienza w Rzymie i dyrektor studiów magisterskich poświęconych instytucjom parlamentarnym, przypomina w rozmowie z Euronews, że Trybunał Konstytucyjny już się w tej kwestii wypowiedział w wyroku dotyczącym wcześniejszej ustawy wyborczej.

Chodzi o przepisy z 2015 r., które Trybunał uznał za zgodne z konstytucją, nawet tam, gdzie przyznawały premię większościową liście zdobywającej co najmniej 40 proc. ważnych głosów w pierwszej turze. W uchwalonej w ubiegłym tygodniu reformie próg został podniesiony do 42 proc., dlatego – jak mówi Ceccanti – „ta kwestia jest wstępnie rozstrzygnięta”.

Kolejnym punktem, na którym opozycja wydaje się gotowa „stawiać barykady”, jest obowiązek wskazania w programie wyborczym kandydata na premiera. Według wielu krytyków tej ustawy to próba niejawnego wprowadzenia tzw. premierato, czyli bezpośredniego wyboru szefa rządu.

Konstytucja Włoch powierza prezydentowi republiki uprawnienie do mianowania prezesa Rady Ministrów, a tekst reformy ordynacji wyborczej formalnie tę prerogatywę zachowuje. Opozycja podkreśla jednak, że w praktyce nowa ustawa ograniczyłaby swobodę działania prezydenta, zmuszając go w razie niezgody z większością do wszczęcia konfliktu instytucjonalnego.

Według Ceccantiego „upieranie się przy tym punkcie jest błędne, zarówno w sensie pozytywnym, jak i negatywnym”. Problem nie pojawia się, gdy jedna koalicja wyraźnie wygrywa wybory, jak ostatnio koalicja Giorgii Meloni.

Jeśli natomiast wynik głosowania nie jest jednoznaczny, i tak trzeba będzie znaleźć kandydata akceptowalnego dla większości, co rzadko będzie oznaczało osobę wskazaną w programach wyborczych. Zdaniem profesora „to po raz kolejny pokazuje, że mamy do czynienia z dynamiką czysto polityczną, a więc konstytucja nie ma tu nic do rzeczy”.

Według prawnika z La Sapienzy istnieją „tylko dwa punkty wyraźnie niekonstytucyjne”: liczba wymaganych podpisów pod zgłoszeniem list oraz przepisy dotyczące równości płci.

To jego zdaniem kwestie drugorzędne, które Trybunał mógłby stosunkowo łatwo skorygować, wprowadzając drobne zmiany – na przykład znosząc trzeci, najbardziej uciążliwy próg (wymagający większej liczby podpisów od ruchów, które nie są jeszcze reprezentowane w parlamencie), albo przywracając zasadę naprzemiennego ułożenia płci także w przypadku zamkniętych list z blokowanymi liderami, gdzie obecnie nie ma obowiązku umieszczania osób różnej płci. Takie poprawki mogłyby zostać wprowadzone bez konieczności dodatkowego etapu ich przyjmowania przez parlament.

Kiedy spodziewane jest orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego w sprawie nowej ustawy wyborczej

Skargi do Trybunału Konstytucyjnego mają zostać złożone 24 października, w dniu wejścia w życie ustawy wyborczej, czyli 15 dni po publikacji w Gazzetta Ufficiale.

W trybie uproszczonym sądy mogłyby wyznaczyć pierwszą rozprawę po 40 dniach i wtedy ocenić, czy skierować do Trybunału pytanie o jej zgodność z konstytucją.

Ewentualne postanowienie sądu należy następnie doręczyć wszystkim zainteresowanym stronom, w tym premier Włoch. W ciągu 20 dni od doręczenia można wyznaczyć pierwszą rozprawę przed Trybunałem, która powinna odbyć się w kolejnych 20 dniach.

Cała procedura potrwałaby około trzech miesięcy. Celem wnioskodawców jest uzyskanie orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego między styczniem a lutym 2027 r., tak aby z nową ustawą można było przeprowadzić także ewentualne wybory przedterminowe wiosną.

Jeśli natomiast obecna kadencja parlamentu dojdzie do naturalnego końca (13 października 2027 r.), Trybunał Konstytucyjny będzie miał dość czasu, by wypowiedzieć się przed głosowaniem.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

Włochy. Strona MSZ celem cyberataku prorosyjskiej grupy Noname

„Io sono Giorgia Meloni” staje się zastrzeżonym znakiem. Premier Włoch broni się przed AI i deepfake’ami

Wielka Brytania Skrajnie prawicowa partia Reform zapowiada zawieszenie systemu azylowego na 5 lat