Przed kluczowym szczytem ONZ tysiące demonstrantów przeszły ulicami Brukseli, domagając się zdecydowanych działań przeciw zmianie klimatu.
W niedzielę przez stolicę Belgii, Brukselę, przeszły dziesiątki tysięcy osób. Uczestnicy marszu dotarli pod siedzibę instytucji unijnych, domagając się zdecydowanych działań przeciw zmianie klimatu przed zbliżającym się szczytem ONZ.
Rekordowe fale upałów, które w tym miesiącu przeszły przez Europę, wzmogły obawy o skutki zmian klimatu spowodowanych działalnością człowieka.
W przyszłym miesiącu delegaci z całego świata zbiorą się w tureckim kurorcie Antalya na dorocznym szczycie klimatycznym COP.
Oczekiwania wobec spotkania są jednak niewielkie. Stany Zjednoczone pod rządami Donalda Trumpa wycofały się z procesu, a w Europie wyraźnie słabnie impet działań.
Niedzielny protest zorganizowała organizacja Climate Coalition we współpracy z innymi grupami, w tym partią zielonych w Flandrii, Groen.
Climate Coalition przedstawiła pięć kluczowych postulatów: stopniowe zniesienie subsydiów dla paliw kopalnych i opodatkowanie sektora paliw kopalnych, więcej terenów zielonych, sprawiedliwą transformację klimatyczną, większe wsparcie dla obywateli i firm odchodzących od paliw kopalnych oraz szerszą międzynarodową współpracę w walce ze zmianą klimatu.
Przewodniczący Partii Zielonych we Flandrii i Brukseli, Aimen Horch, powiedział w rozmowie z Euronews, że postulaty pozostają niezmienione, ale poczucie pilności działania nigdy nie było tak silne.
Belgia, podobnie jak wiele innych krajów europejskich, odnotowała bezprecedensowy wzrost liczby nadmiarowych zgonów podczas ekstremalnych fal upałów, które tego lata przetoczyły się przez kontynent.
„Ludzie naprawdę umierali z powodu upału. Czuli, że warunki w ich domach uniemożliwiają im sen w nocy. Widzieli pożary w High Fens, jednym z najważniejszych rezerwatów przyrody w kraju, i widzieli, że rząd nic nie zrobił” – powiedział Horch.
Wielu uczestników marszu, w tym Horch, dało wyraz frustracji z powodu bierności polityków. Cele klimatyczne zdają się tracić znaczenie w agendzie politycznej, a wiele rządów ogranicza swoje ambicje.
„Musimy walczyć w Parlamencie Europejskim i tutaj w Belgii o to, by kwestia klimatu pozostała na szczycie agendy, bo pilność problemu nie zniknęła. Fale upałów nie zniknęły. Skutki zmiany klimatu dla codziennego życia ludzi nie zniknęły.”
Policja oszacowała liczbę uczestników marszu – najnowszego z serii protestów organizowanych w Brukseli – na 45 tys., podczas gdy organizatorzy mówią o około 60 tys. osób.
„W społeczeństwie panuje ogromny niepokój, nie tylko wśród dzisiejszych demonstrujących” – powiedział ekonomista Etienne de Callatay, który wziął udział w marszu.
„Ekstremalne upały, których doświadczyliśmy tego lata, były czymś, co wszyscy odczuwali. Politycy nie powinni obawiać się wyborczych konsekwencji, jeśli podejmą odważne decyzje w sprawach ochrony środowiska.”
Aurore Schreiber, pracowniczka organizacji pozarządowej zajmującej się współpracą rozwojową, powiedziała, że przyszła na marsz z rodziną, „żeby politycy się obudzili i usłyszeli głos obywateli”.
„Musimy wsłuchiwać się w postulaty młodych i najbardziej narażonych” – stwierdziła. „Potrzebujemy bardziej zielonych, sprawiedliwszych łańcuchów dostaw, które biorą pod uwagę problemy pracowników i poziom ich płac”.
COP31: Unia Europejska obniża oczekiwania
Po rozwianiu nadziei na bardziej ambitne porozumienie podczas ubiegłorocznego szczytu w Brazylii Unia Europejska znacząco obniża oczekiwania wobec przyszłomiesięcznego COP31.
Gdy klimatyczny sceptyk Donald Trump wycofał Stany Zjednoczone z negocjacji, międzynarodowe wysiłki na rzecz walki z globalnym ociepleniem już mocno ucierpiały.
Teraz perspektywy są jednak jeszcze gorsze. Wybuchowy wzrost cen energii wzmocnił pozycję największych producentów ropy i gazu, którzy tym mniej skłonni są rozmawiać o wygaszaniu paliw kopalnych.
UE podkreśla, że pozostaje światowym liderem działań na rzecz klimatu i głównym międzynarodowym darczyńcą w tej dziedzinie.
Na tegoroczny szczyt wspólnota przyjeżdża jednak po serii kroków łagodzących własne przepisy środowiskowe.
W obliczu trudnej konkurencji ze strony Chin i Stanów Zjednoczonych Bruksela coraz mocniej stawia na sprzyjanie biznesowi.
Najświeższym przykładem jest ubiegłomiesięczna propozycja Komisji, by o rok, z 2027 na 2028, odsunąć wprowadzenie w życie ustawy dotyczącej metanu – wyjątkowo szkodliwego gazu cieplarnianego.